W niedzielę wieczorem, w Los Angeles, zostały rozdane główne nagrody Emmy - telewizyjne Oscary. Wśród zwycięzców znalazła się wyoutowana lesbijka Jane Lynch, Ryan Murphy - reżyser serialu "Glee", opowiadającego o perypetiach szkolnego chóru oraz "Współczesna rodzina".
"Glee" nie można nazwać triumfatorem tegorocznych Emmy - na 19 nominacji serialowi dostały się tylko 4 statuetki - dla najlepszej aktorki drugoplanowej w serialu komediowym - Jane Lynch za rolę Sue Sylvester, dla najlepszego reżysera serialu komediowego - Ryan Murphy, dla najlepszego aktora gościnnie występującego w serialu komediowym - Neil Patrick Harris, nagrodę dostali także dźwiękowcy "Glee" za odcinek "The Power of Madonna".
Krytycy bardziej docenili serial "Współczesna rodzina", któremu dostało się 6 statuetek: za najlepszy serial komediowy, za najlepszy scenariusz w serialu komediowym, Eric Stonestreet, grający w serialu geja wychowującego z partnerem adoptowaną córkę, został uznany za najlepszego aktora drugoplanowego w serialu komediowym, serial zdobył także Emmy za najlepszy casting, zdjęcia w serialu komediowym oraz dźwięk w serialu komediowym (półgodzinnym).
Zwycięzcom gratulujemy! Czekamy także z niecierpliwością na nowy sezon "Glee", w którym według zapowiedzi twórców - Kurt ma znaleźć chłopaka. "Współczesna rodzina" natomiast ma zaprezentować pierwszy gejowski pocałunek bohaterów - swego czasu Ryan Murphy skrytykował serial za brak namiętnych pocałunków między gejowską parą: Cameronem i Mitchellem.
Eric Stonestreet i Jesse Tyler Ferguson opowiadają o "Współczesnej rodzinie":