Apple na krótko zablokował komiksową wersję sztuki
Oscara Wilde'a "Bądźmy poważni na serio", przeznaczoną na iPady. Podobny los spotkał "Ulissesa" Jamesa Joyce'a w obrazkach. Dlaczego? Całujący się mężczyźni i męska nagość.
Nagradzana komiksowa wersja sztuki "Bądźmy poważni na serio", autorstwa Toma Boudena, jest luźną adaptacją, o gejowskim charakterze - kobiece bohaterki zostały zastąpione przez mężczyzn. Oryginalnie sztuka Wilde'a miała być satyrą na hipokryzję ówczesnego społeczeństwa. Ironia losu?
Początkowo Apple zablokował aplikacje w App Store do czasu, aż twórcy nie ocenzurują swych prac za pomocą czarnych kwadratów zasłaniających "kontrowersyjne" obrazki - czyli całujących się mężczyzn, męskich pośladków i rysunkowych męskich genitaliów w przypadku "Ulissesa". Obrazki mężczyzn w bieliźnie pozostały - czyżby Apple'owi przeszkadzały odniesienia do homoseksualności? Zwłaszcza, że w App Store dostępne są komiksy przedstawiające heteroseksualną miłość (z gołymi męskimi pośladkami).
Po kilku publikacjach prasowych korporacja przyznała się do błędu i zaproponowała developerom ponowny upload - tym razem nieocenzurowanych komiksów.
Czy taki sam los czeka
aplikację Innej Strony?
(md)
podziwiam też logikę, która rządzi trzecim akapitem. rozumiem, że mężczyźni w bieliźnie są homoseksualni, a bez - homo-? :>
cenzura oczywiście głupia i kompletnie pozbawiona sensu.
Ah to takie przykre, że te aluminiowe jabłuszka zaczynają jednak gnić tak jak kiedyś Microsoft...