"Dzień Milka" czeka na podpis gubernatora
Stan Kalifornia przegłosował projekt ustawy, wyznaczającej na 22 maja oficjalne stanowe święto - Dzień Harveya Milka.
Milk, który był pierwszym otwarcie homoseksualnym politykiem w Kalifornii, został zamordowany w 1978 roku. Zgodnie z przygotowaną ustawą, w dzień pokrywający się z rocznicą urodzin polityka szkoły i placówki edukacyjne, podobnie jak w przypadku innych świąt stanowych, mogłyby przeprowadzać akcje edukacyjne związane z homofobią i dyskryminacją osób LGBT.
-Ustawa niczego nie nakazuje - tłumaczy senator Mark Leno, autor ustawy. -Choć oczywiście niesie za sobą pewną "szansę edukacyjną".
Projekt przyjęło już Zgromadzenie Generalne Kalifornii. Propozycja czeka teraz na podpis gubernatora stanu Arnolda Schwarzeneggera. W internecie rozpoczęła się burzliwa kampania w sprawie gejowskiego święta. Biuro gubernatora poinformowało, że odebrało ponad 10 tysięcy telefonów od wyborców w sprawie ustawy. Schwarzenegger postanowił zebrać też opinie internautów za pomocą popularnego Twittera. "Napiszcie, jakie jest wasze zdanie na ten temat" - zachęca w krótkiej notce gubernator.
Historia z "Dniem Milka" zatacza koło. W ubiegłym roku na biurko Schwarzeneggera trafił niemal identyczny projekt. Gubernator zawetował wtedy ustawę, argumentując, że według niego Harvey Milk nie jest wystarczająco znaną postacią wśród Kalifornijczyków. Przyszłe wydarzenia wytrąciły jednak argumenty gubernatorowi - niedługo później do kin trafił oskarowy "Obywatel Milk" z Seanem Penn'em w roli głównej, a działalność gejowskiego polityka uhonorował nawet prezydent Barack Obama, nadając mu pośmiertnie Medal Wolności - najwyższe cywilne odznaczenie w Stanach.
-Milk był unikatową postacią historyczną. Stał na czele ruchu praw obywatelskich i został zamordowany na stanowisku publicznym, za to, kim był - powiedział Leno. - W świecie "idealnym" mielibyśmy ogólnopaństwowe, a nie tylko stanowe święto na jego cześć, podobnie jak stało się to w przypadku Martina Luthera Kinga, czy Cesara Chaveza - powiedział Leno podczas wywiadu telefonicznego.
Przedstawiciele biura gubernatora zapowiadają, że Arnold Schwarzenegger nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji o losach ustawy.
(mk)
Oglądałem film na prawde bardzo interesujący.Milk wniósł dużo i to nie podlega żadnej dyskusji....Był posatcią na prawde wolną,mądrą i odważną...Umarł za każdego homosexualiste
"mohery"? nie znoszę tego określenia. przynajmniej część z nas, gdyby urodziła się czterdzieści lat wcześniej, byłaby dzisiaj "moherami". śmiejemy się z ludzi starszych, wyrosłych w totalnie innym świecie i przy innym stanie wiedzy, tymczasem wśród nas, nawet członków tej społeczności, jest masa uprzedzeń - a to wobec transów, a to biseksualistów, gejów takich, lesbijek owakich... znam ludzi z pokolenia moich rodziców albo prawie dziadków nawet (!!), którzy całe życie spędzili na wsi zabitej dechami, a są wobec nas życzliwsi niż często my wobec nas nawzajem. mnie przeraża, że można mieć 20 lat, kolekcję almodovara na półce, sieć i cały czas pleść bzdury o tym, że "pedały się obnoszą", "lesbijki po prostu trafiły kiedyś na faceta ciamajdę". przepraszam, może mnie ponosi:), ale wzdygam się, jak słyszę "mohery" - jakoś jadem to ocieka, złością wobec ludzi, którzy często nie są tacy "straszni", jak nam się wydaje. no i oczywiście, zgadzam się, że najważniejsza jest EDUKACJA. zawsze.
wiesz co, myślę, że określenie "mohery" nie tyczy się całego starszego pokolenia a jedynie wybranej grupy. zaściankowej grupy wyznawców Radia Maryja, ojca Rydzyka i całego Kościoła Katolickiego.
tutaj masz przykłady taki ludzi:
http://www.youtube.com/watch?v=sEPoqsJTy0E
http://www.youtube.com/watch?v=bHP0pA6dDro
sama posłuchaj co Ci ludzie mówią. to ich słowa ociekają jadem i nienawiścią i uważam, że takie zachowania trzeba stanowczo krytykować.
słysząc i mówiąc "mohery" mamy na myśli właśnie takich ludzi. i oni faktycznie są "straszni", bynajmniej mnie to lekko przeraża, bo jest ich całkiem spora grupa.
możesz usprawiedliwiać starszych ludzi, że żyli w innych czasach, byli trochę inaczej uczeni i wychowywani. ale to słaby argument. bo na przykład moja babcia, która ma już ponad 80 lat jest całkowicie antymaryjna, dosyć liberalna (choć też nie do końca). nosi moherowy beret mimo, iż nie ma nic wspólnego z ludźmi z tych filmików. jej nie nazwałbym "moherem". i jedynie zastanawia mnie jej stosunek do osób nieheteroseksualnych, którego dotąd jeszcze nie miałem jak poznać ;)
Mysle ze za jakies 25-30 lat bedziemy mieli jakas szanse, jak pokolenie mocherowych wyginie :)
Z całym szacunkiem, ale to nie homofobia moherów mnie martwi, lecz raczej homofobia znacznej części moich rówieśników.
oj tak. coś nawet dorzucę. mnie martwi obojętność samych zainteresowanych.
Punkt dla ciebie - za zwrócenie uwagi na uleganie stereotypowym, deprecjonującym bogu ducha winnych ludzi wyobrażeniom.
"mohery"? nie znoszę tego określenia. przynajmniej część z nas, gdyby urodziła się czterdzieści lat wcześniej, byłaby dzisiaj "moherami". śmiejemy się z ludzi starszych, wyrosłych w totalnie innym świecie i przy innym stanie wiedzy, tymczasem wśród nas, nawet członków tej społeczności, jest masa uprzedzeń - a to wobec transów, a to biseksualistów, gejów takich, lesbijek owakich... znam ludzi z pokolenia moich rodziców albo prawie dziadków nawet (!!), którzy całe życie spędzili na wsi zabitej dechami, a są wobec nas życzliwsi niż często my wobec nas nawzajem. mnie przeraża, że można mieć 20 lat, kolekcję almodovara na półce, sieć i cały czas pleść bzdury o tym, że "pedały się obnoszą", "lesbijki po prostu trafiły kiedyś na faceta ciamajdę". przepraszam, może mnie ponosi:), ale wzdygam się, jak słyszę "mohery" - jakoś jadem to ocieka, złością wobec ludzi, którzy często nie są tacy "straszni", jak nam się wydaje. no i oczywiście, zgadzam się, że najważniejsza jest EDUKACJA. zawsze.
Mysle ze za jakies 25-30 lat bedziemy mieli jakas szanse, jak pokolenie mocherowych wyginie :)
Z całym szacunkiem, ale to nie homofobia moherów mnie martwi, lecz raczej homofobia znacznej części moich rówieśników.
dokładnie, ich należałoby już dziś edukować bo jeśli tak nie będzie to wyginie jedno pokolenie mocherów, ale za nimi przyjdzie kolejne.
Mysle ze za jakies 25-30 lat bedziemy mieli jakas szanse, jak pokolenie mocherowych wyginie :)
Z całym szacunkiem, ale to nie homofobia moherów mnie martwi, lecz raczej homofobia znacznej części moich rówieśników.
Mysle ze za jakies 25-30 lat bedziemy mieli jakas szanse, jak pokolenie mocherowych wyginie :)