3/4 badanych nie chce legalnych związków partnerskich
W Polsce nie zdążyła się jeszcze odbyć prawdziwa debata o formalizacji związków osób tej samej płci, a społeczeństwo już zdążyło "wyrobić" sobie opinię na ten temat - wynika z raportu "Polityki".
Według badania TNS OBOP zamówionego przez tygodnik, prawie 3/4 ankietowanych jest przeciwnych regulacjom dotyczącym związków jednopłciowych. Spośród "gorących" kwestii społecznych Polacy bardziej sprzeciwiają się jedynie.. legalizacji marihuany.
Za prawnym zalegalizowaniem związków homoseksualnych opowiedziało się 17% badanych, przeciw było 73%. Jedynie co dziesiąta osoba nie miała zdania w tej sprawie. W innych kwestiach obyczajowych polskie społeczeństwo nie jest aż tak konserwatywne - większość z nas popiera zarówno powszechny dostęp i refundację zabiegów in vitro (60%), jak i przynajmniej częściową refundację z budżetu środków antykoncepcyjnych (58%). Mniej więcej po równo rozkładają się głosy w pytaniach o eutanazję (po 41% za i przeciw) oraz liberalizację ustawy antyaborcyjnej (38% za przy 41% przeciw). Dlaczego więc związki osób homoseksualnych budzą w polskim społeczeństwie tyle emocji?
-U nas nie widzi się w tym tematu godnego poważnej dyskusji, lecz import niebezpiecznych pomysłów z jakiegoś obcego kulturowo świata. - komentuje w "Polityce" Adam Szostkiewicz. -Prawo do legalnej aborcji i jakiejś formy eutanazji, refundacja antykoncepcji - to wszystko nie budzi tak silnych sporów, bo nie można wykluczyć, że któraś z tych spraw wtargnie kiedyś lub już wtargnęła w "moje" prywatne życie.
(mk)
źródło: "Polityka"
Być może tak, być może nie. Bez względu na orientację, na zachodzie ludzie robią takie parady, które budzą mój niesmak. Czy to bieganie w gaciach przyniosło rezultaty, czy też to jest rezultat zmian w kulturze. Trudno tu rozgraniczyć to, co było przyczyną, a co skutkiem. Nie podejmuje się rzeczowej rozmowy w tym temacie, ale oczywiste to wszystko dla mnie wcale nie jest.
"Grupa zakompleksieńców, którzy wstydzą się nawet tych kilku drag queen i własnej kultury z której powinniśmy być DUMNI"
Lubię drag queen, ale możesz wskazać coś więcej z tej naszej kultury? Bo ja widzę także inne aspekty całej sprawy. Pod sprawę "gejowską", skądinąd słuszną, podczepiają się różnej maści ruchy, których cele o ile nie są tylko dziwaczne, to potrafią być dość przerażające.
"to wszystko co można zobaczyć w Polsce, więc daruj historie o gołych dupach"
Mamy pruderyjne społeczeństwo, geje również tacy są (w porównaniu z zachodem). Uprościłem całą sprawę, żeby nie gmatwać przykładów, i żeby pokazać ogólny kierunek, w którym to wszystko (według mnie) zmierza.
Co by nie mówić, gołe dupy na zachodzie rozgościły się, i nic nie wskazuje na to, aby to się miało zmieniać, czy tego chcemy, czy nie.
"Widać faceci w majtach nikogo nie bulwersują skoro "normalni" ludzie bawią się z tymi majtami wesół w zespół "
I niech się bawią, ich prawo. Osobną kwestią jest to, że ci ludzie też się bawią "w majtach", tylko nie na gejowskich paradach, więc trafił swój na swego i nic nikogo nie razi:)
Ale ja to wszystko pisałem w kontekście Polski i artykułu. Polacy są wciąż inni, i będą nas (tych nudnych i bezbarwnych) gejów postrzegać przez pryzmat "orgii" na ulicach Manchesteru, Madrytu, lub gdziekolwiek indziej.
Nie zapominajmy, że żyjemy w innym świecie. Ale czy to gorszy świat, lepszy, czy po prostu inny to już inny temat.
Że już nie wspomne, że powoli i w Polsce WSZYSTKO ZACZYNA EMANOWAĆ SEKSEM jak na zachodzie. Każda reklama, każdy show, każda piosenkarka, każda pani prezenterka. Seks wyłazi z każdego filmu, każdej sztuki teatralnej. I to jakoś cie nie dziwi?? Że ta pani co w filmie publicznie cycki pokazała milionom polaków to ma męża i ślicznego bobaska. Jej wolno, nie??
POPATRZ NA NASZE PARADY. Ludzie się nawet nie chcą na nich bawić. Grupa zakompleksieńców, którzy wstydzą się nawet tych kilku drag queen i własnej kultury z której powinniśmy być DUMNI. Kilka haseł i chowanie się przed kamerami, żeby mama nie zobaczyła w tv.. to wszystko co można zobaczyć w Polsce, więc daruj historie o gołych dupach, bo żadnej tam nigdy nie było. A na zachodzie?? Widać faceci w majtach nikogo nie bulwersują skoro "normalni" ludzie bawią się z tymi majtami wesół w zespół (często z dziećmi jak np. w WB) i liczą się z tymi majtami i politycy i tamtejsze społeczeństwo. Mają i ustawy antydyskryminacyjne i związki partnerskie lub małżeństwa i znacznie większą akceptacje. A my mamy guzik, pomimo pozapinanych rozporków i zwieszonych pokornie główek, więc to raczej nie w tych majtach problem.
Dla mnie są to imprezy orgiastyczne (co wcale nie musi oznaczać uprawiania seksu na ulicy), i nie dlatego mi się to nie podoba, że to osoby LGBTQ, tylko samo zachowanie w przestrzeni publicznej. Także nie podobają mi się parady miłości, bez względu na konfigurację orientacji uczestników.
Oczywiście, że wiele (pewnie większość) osób chodzi na nasze parady aby coś sensownego zamanifestować, ale niestety ich przekaz ginie w zetknięciu z formą orgiastyczną pozostałych uczestników (nawet jeśli są mniejszością) parady.
Mam pytanie. Dlaczego na słynnym Marszu na Waszyngton w 63 nie było ludzi w majtkach, jock strapach, chapsach, na smyczy i golasów? Dlaczego, jak się ogląda zdjęcia z Milkiem, to ludzie w jego otoczeniu nie prowokują seksualnych skojarzeń?
Więc proszę Cię nie pisz, że na paradach nie manifestuje się swojej seksualności, a tylko swoją wolność.
Na zachodzie "normalni" ludzie dołączają się do parad traktując je jako festyn, lub techno imprezę. I to akceptują właśnie dlatego, że ktoś kiedyś "sprzeniewierzył się" tym normą i zamienił to co było nienormalne w normalne. Bo norma zależy od definicji.
Oczywiście, że "to jest obrzydliwe" jest jednym z argumentów. Ale tak na prawdę częściej jest to stosowane jako argument, niż jest stanem faktycznym. Mnóstwo osób ma skłonności/doświadczenia homoseksualne.
Nie ma żadnego racjonalnego powodu, żeby nas nienawidzić czy nie akceptować. Sama homofobia wyrosła na przekonaniu ludzi, że seks to obrzydliwość i pokalanie. Każdy! Heteroseksualny też o ile nie chodziło małżeństwu o chęć posiadania potomstwa. Ale społeczeństwo się zmieniło (zwłaszcza jeśli chodzi o podejście do seksualności). I będzie się zmieniać dalej o ile my sami będziemy drążyć temat i mieć odwagę, żeby się pokazywać w życiu publicznym i pokojowych manifestacjach. Bo jak inaczej możemy sprowokować dyskusję?? Na zachodzie się to sprawdziło. Dajmy Polsce trochę czasu.