Królewskie miasto przywita gejów i lesbijki
Sezon ogórkowy trwa w najlepsze. Przyznajemy, naszą redakcję także zaczęło ogarniać wakacyjne rozleniwienie. Niespodziewanie, senną atmosferę zmąciła nam Gazeta Wyborcza, publikując na swoich łamach materiał - bombę: Kraków wesprze turystykę gejowsko-lesbijską!
Wg Gazety, władze miasta mają zamiar "oficjalnie wykorzystać" obecność homoseksualnych turystów i ich portfeli w Krakowie. Autor artykułu wspomina m.in. o obietnicy wydania przewodnika po mieście skierowanego specjalnie do gejów i lesbijek. Oprócz tego plakaty i billboardy oraz reklama w internecie, wszystko zachęcające homo-turystów do odwiedzenia królewskiego Krakowa.
Chociaż próba skojarzenia słów "homoseksualizm" i "Kraków" kończy się, w moim przypadku, wspomnieniem latających na Marszach Tolerancji jajek, to wizja wielkiego billboardu "Witamy Was, drogie lesbijki" wiszącego w centralnym miejscu Krakowa zrobiła swoje. Pełna entuzjazmu poprosiłam o rozmowę szefową Krakowskiego Biura Festiwalowego, Magdalenę Srokę.
IS: -Gazeta Wyborcza napisała: "..miasto ma zamiar oficjalnie wykorzystać obecność turystyki gejowsko-lesbijskiej w Krakowie."Na czym konkretnie miałoby to polegać?
Magdalena Sroka: -"Wyborcza" niestety wyolbrzymiła całą sprawę. To prawda, myślimy o takiej ofercie, chcielibyśmy ją zebrać, usystematyzować. Planujemy rozszerzyć ofertę turystyczną w obecnie istniejących przewodnikach oraz internecie na grupę docelową gejów i lesbijek. Jesienią zostanie uruchomiony portal www.krakow.travel, na którym znajdzie się specjalna zakładka dotycząca gejowsko-lesbijskiej turystyki. Nie jest to jednak żadna konkretna strategia.
-A wspomniane przez Gazetę billboardy, reklamy?
-Kampania outdoorowa kierowana do wąskiej grupy odbiorców, a taką jest środowisko LGBT, jest bez sensu. Co innego kampania społeczna. My jednak nie mamy za zadania promować idei tolerancji, tylko miasto. Szczególnie, że Biuro dysponuje rocznie kwotą 3 milionów złotych - przy takim budżecie musimy skupić się na pozyskiwaniu turysty masowego.
-Czyli dopiero argument ekonomiczny może przemówić do miasta?
-Dla mnie jest on sprawą drugorzędną. Mam nadzieję, że w ciągu kilku najbliższych lat miasto pochyli się nad promocją turystyki gej/les i przyklaśnie pomysłowi. Badania jasno mówią, że środowisko LGBT jest dobrym konsumentem. To zawsze jest argument "za".
Czy władze miasta wiedzą w ogóle, co Kraków ma do zaoferowania gejom i lesbijkom?
-Jak najbardziej, zdajemy sobie z tego sprawę. Tworzymy obecnie listę przyjaznych miejsc- klubów, hoteli, itp., liczymy także na podjęcie współpracy z lokalnymi organizacjami przy informowaniu o wydarzeniach gej/les w Krakowie. Chętnie skorzystamy też z informacji z przewodnika Innejstrony.
-Podsumowując, na razie nie mamy co liczyć na dużą kampanię promocyjną skierowaną do środowiska LGBT?
-Na dzień dzisiejszy nie. Jednak, wszystko jak zwykle zależy od pieniędzy. Liczę, że w ciągu dwóch, trzech lat miasto nieco "zmięknie" w kwestii finansowej. Bardzo chciałabym doczekać dnia, w którym będzie naturalne i oczywiste, że komunikujemy się nie tylko z masowym turystą, ale także z wąskimi grupami docelowymi. Kraków jest w końcu miastem otwartym.
(mk)
...do zobaczenia w Krakowie ;D ;D
Widzicie i opłaca się walczyć o swoje! Nawet, jeśli jest wiele przykrości i bólu. Nareszcie… ale się cieszę.
Zobaczycie ludzie pokonają strachy na lachy. To Światełko w tunelu. Mam nadzieje, że to nie tylko w tym roku się odbędzie. Powinni dostać tęczową flagę. Kraków musi się zmieniać, jest przecież miastem o wielokulturowym obliczu. Rozrywki, muzyki, teatru i sztuki. No to jest szansa, że Polacy zaczną się dobrze bawić z "Innymi" niż wymyślać głupie mity i legendy o pedałach. To będzie mały kroczek o dużym zasięgu. To będzie „reklama” dla innych miast. Zaczną dostrzegać w Nas ludzi ciekawych, inteligentnych. Ludzi, którzy szerzą pokuj i miłość nie tylko homoseksualną, ale wogóle. Musimy, wykozystać tę piękną idee, którą chce miasto Kraków głosić.
Dziękuję serdecznie i pozdrawiam ^_^ buziaczki