Polska nie dla tęczowych podróżników? W najnowszej aktualizacji indeksu "gay travel", przygotowanej przez kultowy przewodnik LGBT "Spartacus International Gay Guide", nasz kraj znalazł się na 99. miejscu – w towarzystwie Rumunii, Senegalu, czy Sri Lanki. Czy faktycznie jesteśmy aż tak mało gay-friendly?
"Spartacus International Gay Guide", wydawany przez berlińskie wydawnictwo Bruno Gmünder Verlag, to najbardziej znany przewodnik dla nieheteroseksualnych turystów. Pierwsza edycja pojawiła się w roku 1970. Przewodnik ma charakter turystyczno-polityczny: opisuje miejsca przyjazne społeczności LGBT w 160 krajach, także pod kątem sytuacji społeczno-prawnej.
Regularnie aktualizowany jest
indeks „gay travel”, w którym ocenia się 138 krajów. Krajom przyznaje i odejmuje się punkty w 14 kategoriach: zarówno pozytywnych jak i negatywnych. I tak państwa ocenia się wg antydyskryminacyjnego prawa, prawnego uznania związków partnerskich, czy małżeństw, adopcji, marketingu LGBT. Punkty odejmuje się m.in. za wpływy religijne, zakaz kontaktów homoseksualnych, przestępstwa motywowane nienawiścią, czy podejściem społeczności lokalnej do ludzi LGBT. W najnowszej aktualizacji indeksu najwięcej punktów otrzymały takie kraje jak
Szwecja, Belgia, Francja, Holandia, Wielka Brytania i Kanada. Listę zamykają m.in.
Nigeria, Jamajka, Rosja, czy Iran. Polska znalazła się na 99. miejscu (na 138 krajów) –
z minus trzema punktami. Jeden punkt otrzymaliśmy za antydyskryminacyjne prawo,
minus dwa za wpływy religijne i po minus jeden za zakazy parad równości i nietolerancyjne społeczeństwo. Tym samym uplasowaliśmy się blisko takich krajów jak
Panama, Rumunia, Senegal, Serbia, czy Turcja.Czy Polska jest faktycznie aż tak nietolerancyjna, czy może wydawnictwo Bruno Gmünder niesumiennie przygotowało się do publikacji? W rankingu nie otrzymaliśmy żadnego punktu za "Equal Age of consent", choć wiek przyzwolenia nie jest w Polsce zależny od płci partnerów (w Niemczech dopiero w 1990 r. zniesiono różnicę). Dziwi także informacja o zakazywaniu manifestacji LGBT. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 2005 roku. Nie do końca także wiadomo, dlaczego za morderstwa ludzi LGBT redakcja rankingu odejmuje tyle samo punktów, co za wpływy religii w wybranym kraju.
Redakcja Queer.pl zwróciła się do autorów rankingu z zapytaniem o metodykę i źródła informacji oraz prośbą o dostosowanie rankingu do faktów. Otrzymaliśmy potwierdzenie od wydawcy, że w ocenie naszego kraju znalazły się faktycznie nieaktualne dane. Następna edycja rankingu będzie zawierała poprawione informacje.
Cały indeks "gay travel".(md)
O ile sobie przypominam, to w zeszłym roku tylko szybka akcja policji, która błyskawicznie wywiozła autobusami uczestników parady w Tbilisi pozwoliła uniknąć brutalnego ulicznego linczu.
W dodatku agresywny tłum był jawnie podburzany przez duchownych prawosławnych. Nasz ks. Oko jaki jest ale parady omija szerokim łukiem.
pamiętamy natomiast, dzięki komu mamy pracę, mieszkanie i dobry humor... nawet jeśli trzeba łykać garść antydepresantów by móc się śmiać... po co walczyć-skoro trzeba zaplanować przeprowadzkę do normalnych, rozwiniętych krajów by żyć świadomie i z godnością...
obcokrajowiec nie dopiecze tak, jak jeden/ Polak ze społeczności LGBTQ drugiej/drugiemu członkini/członkowi tejże społeczności...
Nikogo z zachodniej Europy nie intresuja slabi DJs i imprezy typu KARAOKE !
Lepiej późno niż wcale :) Turystyka LGBT istniała już w latach 70-tych zeszłego wieku.
My w Polsce jesteśmy trochę zapóźnieni i w ogóle 100lat za Murzynami... Dla nas turystyka LGBT to nowość.