Przyjazne dla LGBT rejsy? Na taki pomysł wpadli Ernest i Rafał, którzy zapraszają naszą społeczność na wyjątkowe wycieczki żeglarskie. Skąd pomysł na taki akurat biznes, po co żeglować i jak "to się je"?
4 lata doświadczenia, 66 zorganizowanych rejsów i 366 zadowolonych członków załóg: tym dorobkiem w zakresie organizowania rejsów żaglowych mogą pochwalić się Ernest i Rafał, którzy
postanowili poszerzyć swoją ofertę o społeczność LGBTQ. Na stronie ich firmy,
Spartacus, czytamy: "Z premedytacją, na przekór nietolerancji, poszerzamy obszary równouprawnienia. Bez względu na to, kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi. Różnimy się cechami indywidualnymi. Ale istnieją uniwersalne wartości, potrzeby, marzenia, w których jesteśmy tacy sami. Kochamy żagle, słońce i czyste morze. Ale łączy nas też idea otwartego, równego społeczeństwa".
POCZĄTKIPanowie poznali się w okolicznościach biznesowych - i jak sam Ernest mówi, jego osobiste doświadczenie z "wychodzeniem z szafy" miało tu duże znaczenie. "Utrzymywaliśmy serdeczny, towarzyski kontakt na Facebooku. Wtedy Rafał przypadkiem dowiedział się o tym, że jestem gejem. To pokazuje jak istotne jest bycie otwartym i życie w zgodzie ze sobą. Dajemy wtedy heterykom szansę na poznanie nas i postrzeganie w kontekście tego jakimi jesteśmy ludźmi, a nie wyłącznie przez pryzmat naszych orientacji psychoseksualnych" - opowiada Ernest. Rafał nie jest jedynym "heterykiem" w Spartacusie: trzeba wspomnieć o grafiku, Marcinie, pomagającej przy stronie Katarzynie, czy projektującemu gadżety pamiątkowe dla członków załóg żeglarskich Łukaszowi. "Ta sytuacja pokazuje jak wielu mamy wokół siebie heteroseksualnych przyjaciół! Tak często nie zdajemy sobie z tego sprawy" - podkreśla Ernest.
Pomysł na LGBTQ-friendly (czy jak sami mówią - raczej hetero-friendly) rejsy to także rezultat ostrej wymiany zdań, do której doszło na tle homofobicznym podczas jednego z rejsów na morzu Śródziemnym - kapitanem jachtu był Rafał. "Stanowczo stanął w obronie naszego środowiska i jego członków. Nie musiał tego robić, bo na pokładzie znajdowali się wtedy tylko heterycy. Jednak uznał, że tak należy zrobić. Był tym wydarzeniem tak poruszony, że po powrocie do Polski zadzwonił do mnie i zaproponował, żeby zorganizować rejsy dla LGBTQ. Decyzję podjęliśmy podczas jednej rozmowy telefonicznej. Bez wcześniejszych przygotowań, planów, ani specjalnego budżetu. Pełna spontaniczność. Byliśmy przekonani co do słuszności podjęcia takiego działania" - mówi Ernest.
NA SZEROKICH WODACHErnest i Rafał przeprowadzili też badanie, z którego wynika, że 91 proc. osób utożsamiających się ze społecznością LGBTQ, z którymi rozmawiali, jest potencjalnie zainteresowanych żeglarstwem jako formą spędzania wolnego czasu. Dla ponad 50 proc. osób interesujące wydaje się zdobycie podstawowych umiejętności żeglarskich, ale tylko ok. 20 proc. badanej grupy ma jakiekolwiek doświadczenie.
Z czym się to zatem "je"? "Wygląda to tak, że serwujemy lekkostrawny rozkład jazdy. Jak śródziemnomorska kuchnia, przyprawiona odrobiną finezji. Możemy zawinąć do malowniczej zatoczki, kupić mule od rybaka i dodać do nich lokalne wino. Dziś dreszczyk emocji – załoga gotuje! Całą trasę rejsu ustalamy wspólnie z załogą. Możemy połączyć rejs z trekkingiem, zwiedzaniem, lub innymi atrakcjami. Pomiędzy wizytami w uroczych zatokach i portach, możemy odwiedzić miejsca rekomendowane przez SPARTACUS International Gay Guide. Zainteresowanych zapoznamy z podstawami żeglarstwa (w programie jest pasowanie na żeglarza i noc kapitańska). Zainteresowanym wystawimy zaświadczenie o odbyciu rejsu szkoleniowego" - opowiada Ernest.
Podczas rejsu załoga korzysta z dwuosobowych kajut, większość jachtów jest wyposażona w wifi i sprzęt audio-video, posiadają salon (mesę), kuchnię z lodówką oraz łazienki, w których jest prysznic z gorąca wodą.
Ile więc taka przyjemność kosztuje? "Co do ceny nie mogę wypowiedzieć się jednoznacznie, bo ona jest uzależniona głównie od wybranej przez załogę destynacji i czasu rejsu. Na pewno to około 500 euro za miejsce na jachcie, 150 euro za prowiant i opłaty portowe oraz zwrotna kaucja 150 euro - na wypadek zbyt dobrej zabawy... Na dobry początek polecamy wyprawy po Adriatyku ze względu czyste morze i zadbane mariny oraz doskonałą pogodę. Ale proponujemy też wyprawy po Morzu Egejskim, lub pozostałej części basenu Morza Śródziemnego. Żeglujemy m. in. w Chorwacji, Grecji, w okolicach Malty, Włoch, Sycylii, Hiszpanii z Gibraltarem i Ibizą. Rejon Wysp Kanaryjskich to nasza posezonowa specjalność. Nasza kadra zabierze załogę tam, dokąd uczestnicy rejsu zechcą płynąć. Na specjalne życzenia organizujemy rejsy połączone z nurkowaniem na Karaibach, Seszelach, Malezji i u wybrzeży Tajlandii. Sky’s the limit. Możemy zorganizować ceremonię ślubną na pokładzie.. Np. na wodach Key West. Rejsy na pewno będą przystępne cenowo" - tłumaczy Ernest.
Więc jak? Wszyscy na pokład?
(md)
Oczywiście, jak zawsze na małej przestrzeni, zdarzają się pewne rozbieżności światopoglądowe i małe konflikty, ale wszystko w granicach zdrowej dyskusji. Ewentualnie jak trafi się jakiś temat, w którym nie da się prowadzić normalnej rozmowy, to zazwyczaj się go unika.