Androgyniczny władca Egiptu
Echnaton nie był najbardziej męskim z faraonów- badacze starożytnego Egiptu raczej nie mają w tej kwestii wątpliwości. Zaokrąglone biodra, piersi, bardzo smukła twarz i długie ręce- z wyglądu bardziej przypominał drobną kobietę niż ojca sześciu (co najmniej) córek i męża pięknej Nefretete.
Naukowcy przez wiele lat próbowali rozwiązać zagadkę wyglądu i psychiki domniemanego ojca Tutenchamona- niekiedy poddając nawet w wątpliwość jego tożsamość seksualną. Niektórzy twierdzili, że czuł się bardziej kobietą niż mężczyzną. Uzasadnienie: Echnaton, jak żaden inny faraon, ukazywany był w otoczeniu całej rodziny, co miało pokazywać jego kobiece skłonności macierzyńskie. Wątpliwie naukowa teoria szybko jednak upadła. Najnowsze badania, przeprowadzone przez Irwina Bravermana z Uniwersytetu Yale, wskazują na zaburzenie genetyczne, które zakłóciło prawidłową produkcję hormonów w ciele faraona.
-Echnaton był androgyniczny- bez wątpienia wyglądał jak kobieta, ale biologicznie był stuprocentowym mężczyzną. Choroba spowodowała, że zbyt dużo męskich hormonów przemieniło się w jego ciele w żenskie- mówił Braverman na konferencji w Maryland.
Mężczyzna czy kobieta- świadomość, że różnorodność to nie fanaberia XXI wieku jest boska. Jak faraon.
(mk)
Ja czytałem, że faraon Echnaton chorował prawdopodobnie na przypadłość zwaną od XIX wieku n.e. zespołem Marfana (pociągła twarz, długie kończyny, wysmukłość, pająkowate palce). Zespół Marfana niewiele ma wspólnego z zaburzeniami hormonalnymi, wynika raczej z niedoboru tkanki łącznej.
A Echnaton to w ogóle fascynująca postać. Rozpropagował, w czasie swego panowania, monoteistyczny nurt religijny, z którego później prawdopodobnie pełnymi garściami czerpał zbuntowany egipski kapłan imieniem Mojżesz (wg teorii, co ciekawe, m.in. ojca psychoanalizy - Zygmunta Freuda)... Ale to już odrębna historia, która zresztą dała podstawy religijne naszej kulturze...