"Polityka" o akcji Hiacynt
"Gdzie jest kilkanaście tysięcy teczek operacyjnych polskich homoseksualistów i lesbijek, zbieranych przez lata przez Milicję Obywatelską? Mija właśnie 20 lat od zakończenia działań o kryptonimie Hiacynt, jednej z najbardziej tajemniczych operacji przeprowadzonych w czasach PRL
Zaczęło się w listopadzie 1985 r. z rozkazu gen. Czesława Kiszczaka, ministra spraw wewnętrznych. Milicjanci odwiedzali wszystkich, co do których władza miała podejrzenia, że są homoseksualistami lub lesbijkami. - Ludzi zabierano z domów, czasem z zakładów pracy, uczelni, nawet z ulicy. Milicjanci nie mówili, po co i dlaczego nas zabierają - wspomina jeden z inwigilowanych wówczas ludzi, warszawski naukowiec. Nie chce się ujawnić.
Dziś nikt dokładnie nie wie, ile osób trafiło na przesłuchania i ile powstało potem teczek słynnego różowego archiwum. Według jednych źródeł - 11 tys., według Szymona Niemca i Jacka Adlera, działacza organizacji gejowskich-12 tys.
- Tylko tyle? - dziwi się emerytowany oficer UOP i ABW. - Moim zdaniem jest ich o wiele więcej. W ramach Hiacynta mogło ich tyle powstać, ale przecież Służba Bezpieczeństwa homoseksualistami interesowała się od dawna - uważa nasz rozmówca. (...)
Podejrzanych zabierano na komisariaty policji i poddawano upokarzającym przesłuchaniom. Tak wspominał je dziennikarz Waldemar Zboralski, jeden z pierwszych działaczy gejowskich, który otwarcie mówił o swojej orientacji seksualnej: - Przede wszystkim pytano o nazwiska - to głównie interesowało funkcjonariuszy SB. A także o stosowane techniki aktów płciowych. O ulubione pozycje i typ kochanka, który najbardziej podnieca przesłuchiwanego. Tymi pytaniami deptano najintymniejszą sferę człowieka. Już samo zadanie takiego pytania poniżało i upokarzało. (...) "
Cały artykuł o tym, gdzie szukać dokumentów z Hiacynta, jak wpłynęły na życie przesłuchiwanych i czy po 20 latach nadal są groźne przeczytacie w najnowszym (nr 43) numerze tygodnika "Polityka".
Zachęcamy do lektury!
przejmowanie się czyjąc karierą polityczną, zwłaszcza jeśli jest yo chowający sie gej?
nawet w parlamencie???
Po co komu taki skryty gej?
Jeszcze ze strachu przed ujawnieniem poprze obozy koncentracyjne dla gejów ... no bo o nim nikt nie wie w parlamencie w wśród innychpolityków ...
to tez przesadzony skrót myślowy ...
ale za to wyrazisty :)..
o tych gejach którzy 'zrobili' kariery' ..
gdzie te kariery się tak wspaniale rozwinęły????
W Kosciele Katolickim, w PiS w PO, w jakichs agendach
orbitujących wokół dotychczasowych Rządów RP???
To tym bardziej sami ci 'karierowicze' powinni się ujawnić
o co chodzi tym 'karierowiczom' nie rusz, nie dotykaj bo ludzie sie dowiedzą, że jestem pedałem
a ściemniałem przez ostatnie 30 lat że jeste,m taki heterycki i męski???
To śmieszne i tyle, wcale mi nie żal tych 'karier'
bo jak kariera jest oparta na silnych podstawach profesjonalizmu i pracy to co jej może zaszkodzić?
No ale jeśli jest wspomagana układami rodzinnymi,
moż ejakimiś układami seksualnymi to niech przepadnie :)
Wypadałoby się już zdobyć oa odrobinkę szczerości wobec siebie i wobec innych gejów.
odrobina rachunków ...
2007-1985 = 22 /było to 22 lata temu/
20 + 22 = 42
30 + 22 = 52
mamy więc widełki wiekowe 42 do 52 lat
starsi niż 52 lata to ci 'emeryci' o ktorych napisałem :)
zakłądamy, że 'emerytom' wsio ryba bo powinni miec już odpowidni status życiowy i materialny żeby radzic sobie z przeciwnościami,
natomiast 'obywatele' w wielu 42 do 52 lat...
czego oni się mają bać?
Rodziców z którymi ciągle mieszkają??? /premier tez stary pryk i mieszka :)/
ks. Rydzyka? PiS'u? LPR i MW
proszę o jakieś prawdziwe argumenty w stylu - nalezy sie bać wrednej żony - bo nie da jeść, dzieci z wąskim światopoglądem - bo opowiedzą o tym,że mają ojca pedała na podwórku, teściów - kogoś ty sobie córciu wzięła, męza pedała!, chuliganów, blokersów? - od tych można dostac po głowie rzeczywiście
kolegów ze szkoły / ba jak sobi eprzeczytają teczkę to całe kilkudziesięcioletnie ukrywanie się na próżno .... to o to chodzi?/
urzędników z Urzędu Skarbowego, ZUS, proboszcza - bo nastraszy ogniem piekielnym i palnie ciekawe kazanie?
Ok, szef homofob może robić uwagi ale rzadko udważy się zwolnic z pracy ... mylę się? To prosze mnie wyprowadzić z błędu.
No wiecie rozumiem strach gejów przed trudami życia, ujawnieniem, plotkami ... ale czy to nie jest irracjonalnie wyolbrzymiony strach?
Pozatym jak geje chcą mieć 'wolność' i szacunek
to nalezy ponieść pewne ofiary w tym celu,
Ubia Europejska nie załatwi gejom w Polsce zmian ovyczajowych.
To jest jakieś rozdwojenie osobowości gejów w Polsce
z jednej strony chcemy mieć 'jak na zachodzie ' a zdugiej
zupełnie nic w tym celu nie chcemy zrobić, no samo się nie zrobi ....
Teczki to chyba pretekst po to żeby mieć usprawiedliwienie tego, żeby żyj jak przed laty, a mamy wiek XXI, nieprawdaż?
Dlatego wbrew pozorom siła rażenia teczek przez 22 lata wzrosła, a nie zmalała, gdyż wielu zaewidencjonowanych ludzi porobiło kariery, także polityczne i dziś są oni osobami publicznymi.
Teczki mogły być baaaaardzo interesujące i podniecające dla dziewczyn i kolegów z pracy ... 20 lat temu, teraz kazdy może sobie pooglądać
jak to robią pedały na dowolnej stronie pornograficznej - to jest świetna sprawa, że nie trzeba tego tłumaczyć ludziom. Oczywiscie wyobrażam sobie jak cięzkim przezyciem były przesłuchania ... jednak nie rozumiem kto tak naprawdę boi się trych teczek jeszcze dzisiaj?
Emerytowani geje którzy całe swoje zycie wyćwiczyli się w kamuflażu swoicj preferencji .. czyli dzisiaj napisalibyśmy .. ściemie :)
Jak na mój gust to każdy i każda opisana w teczce powinna dostać kopię owej teczko do wglądu .. i żeby pokazać potem ją swoim dzieciom jak gnebił ich PRL i Kiszczak :)
Dzieciom ... bo wielu gejów i lesbijek ma potomstwo ...
nieprawdaż ... fenomen PRL, teraz nie udałoby się tego powtórzyć w takiej skali :)
Przepraszam za nieco złośliwy komentarz, ale obawy związane z ujawnieniem różowych teczk są moim zdaniem nieco wyolbrzymione, najwyżej mogłby być ciekawym tematem na jeden sezon.