Biedroń: "nie" dla debaty za pomocą pomników
Powstał pomysł by postawić pomnik pomordowanym przez nazistów mężczyznom homoseksualnym. Takie pomnik stoi bowiem w Berlinie, a o historii prześladowań osób homoseksualnych podczas panowania nazistów w Europie niewiele się mówi. Idea upamiętnienia słuszna, ale pomysł chyba nie do końca przemyślany.
Od wielu lat zajmuję się tą tematyką. Publikowałem swoje prace na temat prześladowań osób homoseksualnych przez nazistów w wielu wydawnictwach, w tym także oświęcimskich. Dlatego omawiana tematyka jest mi szczególnie bliska.
Należy pamiętać o kilku ważnych faktach. Mężczyźni homoseksualni stanowili, obok innych kategorii więźniów - Żydów czy też więźniów politycznych - grupę skazaną przez Hitlera na zagładę. Byli oni wyłapywani i skazywani na podstawie paragrafu 175 (karalność stosunków homoseksualnych) na zagładę w obozach koncentracyjnych, gdzie oznaczano ich różowym trójkątem. Dotyczyło to tylko i wyłącznie mężczyzn i to tych będących obywatelami III Rzeszy, a więc Niemców. Polacy więc nie byli zaliczani do tej kategorii.
W obozach koncentracyjnych na terenie Polski więźniów skazanych z paragrafu 175 było bardzo mało. Ci trzymani byli przede wszystkim w obozach niemieckich.
W Polsce o losie mężczyzn homoseksualnych wspomina się rzadko. Dwa lata temu, podczas obchodów 50 rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz-Birkenau zaproszeni zostali przedstawiciele wszystkich grup masowo eksterminowanych przez nazistów - oprócz przedstawicieli środowisk gejowskich. O prześladowaniach osób homoseksualnych nie wspomina się w podręcznikach szkolnych, rzadko w publikacjach.
Stawianie pomnika nie jest chyba najlepszym w tej sytuacji rozwiązaniem. W Polsce pomniki stawia się łatwo i szybko. Ale jakże mało wiemy o historii tych, którym pomniki stawiamy. Postawienie monumentu pomordowanym niemieckim mężczyznom homoseksualnym, w centrum Warszawy nie jest chyba rozsądną lokalizacją. Już słuszniej byłoby wybrać za lokalizację obóz w Auschwitz-Birkenau.
Warto przypomnieć o tej trudnej lekcji tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka. Bo jak wspomniałem, w Polsce nadal temat ten jest przemilczany - z różnych powodów. Uważam, że najrozsądnej byłoby po prostu zacząć o tym rozmawiać - organizując wystawy, publikując, badając. W Polsce nadal niewiele wiemy o tej części historii, aby stawiać pomniki. Debata za pomocą pomników - jak pokazują doświadczenia z przeszłości - nikomu na dobre nie wyjdzie.
Robert Biedroń - politolog, badacz prześladowań osób homoseksualnych podczas panowania nazistów w Europie, prezes Kampanii Przeciw Homofobii
A co do miejsca uwazam ze jest IDEALNE. Co z tego, ze tam byla pikieta?! Ufoludki na nnia nie chodzily. Sorki, ale to tez jest czesc prawdy o nas. Nie powinnismy od tego uciekac. To spoleczenstwo powinno zrozumiec ze kazdy moze sobie zyc jak mu sie podoba. Jesli facet chce cle zycie zyc z innym facetem: prosze bardzo. A jesli ktos ma ochote na jeden numerek w szalecie, to tez nic nikomu do tego. I ma takie samo prawa, jak kazda inna osoba.
Twoje myslenie jest przejawem blednego w moim przekonaniu rozumowania. Rozumowania wedle ktorego chce sie zrobic z homoseksualizmu nowa rzecz normalna, "poszerzajac pole normalnosci" dla wielkomiejskich meskich zadbanych gejow przykladnie zyjacych w stalych zwiazkach. Tylko ze to powoduje dalsze wykluczenie, tych zmanierowanych, transseksualistow, tych ktorzy wola przespac sie codziennie z kims innym itd. Strategia "poszerzania pola normalnosci" jest bledna! Sory ale geje ssa pale, i wala sie w odbyt. Nie prawda? Prawda. Tylko ze ja uwazam ze nie ma w tym nic zlego. A WY probujecie to wstydliwie schowac pod klebowina banalow, a to TEZ JEST prawda o nas. Czas zdac sobie sprawe, ze przekonywanie ze geje sa tacy sami jak hetero to slepa uliczka!! Geje sa inni, i ludzie musza sobie zaczac zdawac sprawe z tego ze kazdy sie czyms rozni od innych, i nic sie nie da z tym zrobic. Jeden lubi z prostytutka, inny jest gruby i lubi jesc, inny nie skonczyl podstawowki bo mu sie nie chcialo, a jeszcze inny ssie facetowi palke! Trzeba razem zyc, i sie szanowac. Niewazne czy twoj sasiad nalogowo odmawia zdrowaski czy odwiedza pikiete, i tak trzeba mu powiedziec dzien dobry i zapytac o zdrowie. Koniec i kropka. Nikt nie musi nas od razu kochac wielka miloscia jako zbawienie jednorodnego narodu.
Taki pomnik mialby wlasnie taka wymowe. Sa zydzi, sa i geje. I juz. trzeba razemm zyc, a nie nienawidziec i doprowadzac do cierpnia drgiego czlowieka, dlatego ze sie z nim nie zgadzamy.
Ale zaczynam odnosić wrażenie, że dyskutujemy nie na temat zamieszczonego artykułu.
A poza tym moralność judeochrześcijańska nie dopuszczała publicznego eksponowania nagości. Dlatego poleciłem religię starożytnych Greków bądź tantryzm (są jeszcze inne takie), jako alternatywę.
Dziękuję. Czytałem. Ale panuje tam wzorzec monogamiczny, a nie polegający na zachwycaniu się szczegółami anatomicznymi ciał wielu osób. Niestety, taka "wsteczna" religia ;-).
Znajdzie Pan tam odpowiedź na pytanie, jak chrześcijaństwo podchodzi do erotyki i cielesności.