Poznań przed kolejnym sprawdzianem z demokracji
W sobotę o godzinie 15.00 z placu Mickiewicza ruszy kolejny poznański Marsz Równości. Przypomnijmy, że roku temu marsz odbył się bez zezwolenia. Policja brutalnie spacyfikowała pokojową manifestację środowisk LGBT oraz feministycznych. Zdjęcia z Poznania obiegły cały świat i stały się symbolem dyskryminacji gejów i lesbijek w Polsce. Dziś wiele się zmieniło. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego orzekli, że władze nie mają prawa zakazywać pokojowych manifestacji. Podobnego zdania jest Naczelny Sąd Administracyjny. Decyzje sądowe przekonały nawet prawicowe władze stolicy, które popisały się wzorową ochroną tegorocznego marszu w Warszawie.
Orzeczenia sądowe nie przekonują jednak wszystkich. W sprawie marszu wypowiedziała się poznańska Kuria Metropolitarna. Rzecznik kurii powiedział Radiu Merkury, że "marsze równości próbując wywierać presje na opinię publiczną, starają się doprowadzić do błędnego przekonania, że czyny homoseksualne nie posiadają żadnego negatywnego wydźwięku moralnego".
Organizatorzy nie przejęli się stanowiskiem kurii: "Niewiarygodną sprawą jest to, że kuria nie protestowała, kiedy w czerwcu tego roku arcybiskup Paetz, oskarżany przez prasę o molestowanie kleryków, brał udział w mszy związanej z obchodami poznańskiego powstania 56. roku" - skomentowała Agata Teusch - współorganizatorka Dni Równości.
Politycy byli w tym roku ostrożniejsi. Prezydent Poznania Ryszard Grobelny zaapelował o zmianę miejsca rozpoczęcia manifestacji. Wybór Placu Mickiewicza z Krzyżami Czerwca 56 roku uznał za "niefortunny pomysł".
(ro)
- Nie do poznania.