Drób nie daje za wygraną
Władze Warszawy ze względów bezpieczeństwa zakazały siedmiu zaplanowanych na 11 czerwca wieców organizowanych przez środowisko gejów i lesbijek. W sobotę odbędzie się tylko jedna planowana impreza - piknik "Rodzinna Warszawa" na Pl. Defilad. Odbędzie się też część akcji przeciwników odwołanej Parady Równości
- Zakazaliśmy tych wieców, bo w istocie miały być przemarszem - powiedział wiceprezydent stolicy Władysław Stasiak
Planowane wiece odbędą się w sobotę bez względu na decyzję władz Warszawy o ich zakazaniu - deklaruje prezes Fundacji Równości Tomasz Bączkowski.
- Cały czas trzymamy się tego, że wiece odbędą się. Nie mamy w ręku decyzji władz miasta. Cały czas zapraszamy wszystkich na demonstrację - powiedział w czwartek po południu Bączkowski.
Władze miasta twierdzą, że nie zezwoliły na zorganizowanie części wieców m.in. ze względów bezpieczeństwa; jednym z argumentów były zapowiadane kontrmanifestacje "szalikowców" i Młodzieży Wszechpolskiej.
Bączkowski pytany o taka argumentację odparł: - Obowiązkiem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa jego obywatelom. My chcemy robić demonstrację pokojową i zdajemy się na siłę państwa".
Władze stolicy zezwoliły na zaplanowany na 11 czerwca o godz. 15.00 "Piknik Rodzinna Warszawa - miasto bez nienawiści" na pl. Defilad. Impreza organizowana przez Ośrodek Informacji Środowisk Kobiecych Ośka i stowarzyszenie Le Madame miała być zwieńczeniem Parady Równości, na którą już wcześniej nie zgodziło się miasto.
Prawnicy protestują
Tymczasem do urzędu miasta trafił kolejny protest przeciwko decyzji władz miasta ws. Parady Równości.
"Pragniemy zaprotestować przeciwko zakazowi demonstracji mającej na celu propagowanie idei tolerancji oraz równego traktowania przez prawo wszystkich obywateli" - czytamy w liście otwartym do prezydenta stolicy, pod którym podpisali się m.in. prof. Wiktor Osiatyński, prof. Eleonora Zielińska, dr Monika Płatek (Stowarzyszenie Edukacji Prawnej), dr Tomasz Kozłowski (Wydział Prawa i Administracji UW).
Przypominają oni Kaczyńskiemu, że "władza państwowa, o ile staje się narzędziem propagowania jednego światopoglądu i jednej opcji moralnej, stoi w sprzeczności z ideą demokratycznego państwa praworządnego i otwartego społeczeństwa obywatelskiego".
Prawnicy podkreślili też, że szanują poglądy moralne Kaczyńskiego, jednak domagają się równego szacunku dla innych wyborów etycznych. "Budzenie zaś upiorów nienawiści dla doraźnych celów politycznych uważamy za sprzeczne z dobrze pojętą rolą polityka, obywatela, patrioty i człowieka. (...) Wzywamy Pana, aby zapomniał pan o swoich prywatnych poglądach oraz o kampanii wyborczej i wywiązał się z obowiązku - wynikającego ze sprawowanej przez pana publicznej funkcji - służby wszystkim obywatelom naszego miasta, służby prawu" - napisali w liście jego sygnatariusze.
Wcześniej przeciwko decyzji władz stolicy protestowały różnorodne środowiska m.in. lewicowe ugrupowania polityczne, organizacje pozarządowe. Amnesty International w opublikowanym pod koniec maja raporcie uznała, że władze Warszawy, zakazując w ubiegłym roku Parady Równości, dopuściły się łamania praw człowieka.
Komitet Helsiński w Polsce zapowiedział wysłanie na wiece gejów i lesbijek swoich obserwatorów, którzy sprawdzą, czy nie będą łamane prawa człowieka. O podstawy prawne, na podstawie których władze miasta zakazały pokojowego zgromadzenia zwrócił się do Kaczyńskiego Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Andrzej Zoll.
(PAP / GW)
Na tą demonstrację wolności, równości i demokracji KAŻDY z nas musi przyjść.
Wyślij tą wiadomość to wszystkich swoich znajomych. Pokażmy Kaczyńskiemu, że nie pozwolimy mu zamknąć ust demokracji!!!
o godzinie 12 spod sejmu rusza Parada.
Czy idziemy na żywiął czy stopujemy? Jeśli to drugie, to czy możemy uznawać się za przegranych (po raz kolejny)?