Strach przed odmiennością
Na ulicy Gołębiej w Krakowie zbierano wczoraj podpisy przeciwko dniom kultury gejów i lesbijek, które mają się odbyć w Krakowie. A rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego zasugerował, by sesja naukowa poświęcona homoseksualistom nie odbywała się w budynkach dydaktycznych uczelni- donosi Gazeta Wyborcza.
Wiele osób oburzyło się na wieść o planach zorganizowania w dniach 6-9 maja dni kultury gejowsko-lesbijskiej i marszu na rzecz społecznych praw homoseksualistów. Szczególne że pochód miał iść niemal równolegle z procesją św. Stanisława. Lawiny protestów nie zdołała już zatrzymać informacja, że organizująca imprezę Kampania Przeciw Homofobii postanowiła zorganizować marsz dwa dni wcześniej, tak by nie kolidował z procesją. Zmieniono też jego trasę: uczestnicy spotkają się pod Collegium Novum i stamtąd wzdłuż Plant, ul. Westerplatte, Gertrudy i Bernardyńską przejdą na Wawel.
- Na Gołębiej jest inicjatywa społeczna, zbieramy podpisy pod protestem. Nie chcemy gejowskich dni w Krakowie - zadzwonił ktoś do naszej redakcji. Przed kawiarnią ustawiono plastikowy stolik. W ciągu pięciu godzin podpisy pod protestem złożyło około 300 przechodniów. Nie przeszkadzało im, że organizatorzy akcji demokrację nazywali "rządami motłochu", a homoseksualizm - "chorobą zboczeńców". Co dziwne - najwięcej było wśród nich ludzi młodych. Wielu zgodziło się wziąć udział w planowanym proteście przeciw manifestacji gejów i lesbijek. Pikiety zapowiedziała też Młodzież Wszechpolska.
Akcja Katolicka przesłała do naszej redakcji oświadczenie, w którym znalazły się takie określenia, jak "zachowania wynaturzone", "nachalne propagowanie zachowań złych i gorszących", a samozwańczy rzecznik osób bezdomnych Marek Bogdanowicz wezwał, by homoseksualiści zrezygnowali ze swojej manifestacji i wzięli udział w procesji św. Stanisława! Zaprosił też na nią m.in. prostytutki.
Kampania Przeciw Homofobii nie zamierza odwoływać cyklu wykładów, koncertów i wystaw. - Nasi przeciwnicy posługują się językiem nienawiści i nietolerancji. Pokazuje to, jak bardzo nasz festiwal jest potrzebny - zaznaczył Tomasz Szypuła, rzecznik stowarzyszenia.
Prezydent Majchrowski dyplomatycznie wczoraj milczał. Po Gołębiej krążyły jednak plotki, że obiecał nie wydać zezwolenia na przemarsz homoseksualistów. Dzień wcześniej zwrócił się do dyrektora wydziału kultury Urzędu Miasta Krakowa, by opracował projekt zmiany statutu miejskich instytucji kulturalnych. - Potrzebna jest możliwość weryfikowania imprez odbywających się w instytucjach miejskich pod względem wartości artystycznej i kontrowersji, jakie mogą budzić wśród mieszkańców - podkreślała Krystyna Palichowska, rzecznik prasowy prezydenta.
Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego Franciszek Ziejka (instytut socjologii UJ patronuje wykładom o problemach homoseksualistów) zapowiedział wczoraj, że rozważane jest przeniesienie sesji naukowej do budynków, gdzie nie uczą się studenci. - Taką decyzję podejmie dyrektor instytutu. Nie mogę się zgodzić, by ewentualne protesty zakłóciły zajęcia dydaktyczne. Sytuacja się zaognia i niestety musimy się z tym liczyć - podkreślił rektor.
(Gazeta Wyborcza)
A może to my, heteroseksualni powinniśmy się za was wstydzić, za te głupoty które teraz wypisujecie?
2. Mam do Was pytanie, jesteście homoseksualistami , ok mnie to skika z kim śpicie, jesteście ludźmi, to Wasza sprawa, ale po cholere chcecie to za wszelka cene manifestować w pochodach?
Czy widzieliście żeby np Ateiści robili jakieś pochody bo są ateistami i chca wszystkim o tym powiedzieć?
A tak na marginesie, mówicie że homoseksualizm jest naturalny. Ewoluowaliśmy ze zwierząt wśród ktorych nie ma przypadków homoseksualizmu wiec to nie jest bynajmniej naturalne. To taka sama choroba jak AIDS, czy dżuma (nie chodzi mi o skale ;))
ps. Nie jestem homofobem o czym pisałem już na początku.
Aż szkda.