Czy miasto zezwoli na manifestację?
Planowane na 6 - 9 maja Krakowskie Dni Kultury Gejowskiej i Lesbiskiej "Kultura dla tolerancji", a zwłaszcza kończąca je manifestacja wzbudziły falę protestów - donosi Dziennik Polski. Za prowokację protestujący uznali próbę zorganizowania manifestacji gejów i lesbijek w dniu, w którym w Krakowie odbywa się tradycyjna procesja na Skałkę. Nadal nie jest jednak przesądzone, czy miasto zgodzi się na taką manifestację właśnie 9 maja.
Krystyna Paluchowska, kierownik oddziału prasowego w Kancelarii Prezydenta Urzędu Miasta, powiedziała nam, że wniosek stowarzyszenia Kampania Przeciw Homofobii (organizatora imprez i manifestacji) ma braki, więc na razie nie może być rozpatrywany. Pytana, czy prezydent może nie zgodzić się na przemarsz gejów i lesbijek z Rynku przez Grodzką na Wawel, Krystyna Paluchowska zaznaczyła, że takie rozważania można podjąć dopiero po uzupełnieniu wniosku, wtedy będzie badana m.in. sprawa zapewnienia bezpieczeństwa publicznego.
Tomasz Szypuła z krakowskiego oddziału KPH, przyznał, że od organizatorów zażądano zapewnienia sobie ochrony. - Taką umowę właśnie podpisujemy z firmą ochroniarską, do piątku Zarząd Dróg i Komunikacji powinien wydać decyzję - stwierdził Tomasz Szypuła. Co się stanie, gdy jednak takiej zgody nie będzie? - Trwają rozmowy na temat terminu. Może manifestacja odbędzie się jeszcze później niż to zakładaliśmy pierwotnie. Jeżeli jednak nie uda się znaleźć jakiegoś terminu, to 9 maja pozostanie. Gdyby jednak miasto nie zgodziło się na przemarsz, to wtedy - w trybie ustawy o zgromadzeniach - zorganizujemy manifestację bez przemarszu, bo z manifestacji nie możemy zrezygnować - zaznacza Tomasz Szypuła.
Wniosek KPH mówi o przemarszu gejów i lesbijek z Rynku na Wawel, tuż po zakończeniu uroczystości związanych z tradycyjną procesją ku czci biskupa męczennika św. Stanisława. Przeciwko temu zaprotestowali radni Ligi Polskich Rodzin, Młodzież Wszechpolska oraz Akcja Katolicka, do uchwały protestacyjnej przymierza się Dzielnica I. "Przypominamy, że przedstawiciel klubu radnych LPR w Radzie Miasta Krakowa uzyskał od pana prezydenta w ubiegłym tygodniu zapowiedź, że nie zezwoli pan na organizację gejowsko-lesbijskiej parady w Krakowie. W pańskiej mocy bowiem jest zarówno zabronić tej manifestacji zboczeń, jak i nie dopuścić do organizacji imprez, które mają odbyć się na terenie miejskich instytucji kultury" - można przeczytać w piśmie radnych z LPR, skierowanym do prezydenta Jacka Majchrowskiego. W ramach Dni Kultury Gejowskiej i Lesbijskiej przewidziano także m.in. wystawę zdjęć w Bunkrze Sztuki.
Protesty trafiły też do władz Uniwersytetu Jagiellońskiego, który miał mieć patronat nad imprezą (wczoraj na stronie internetowej KPH nie było już o tym wzmianki). Na stronie pojawiła się też informacja, że manifestacja została przeniesiona na 7 maja. - To bardziej wskazanie drugiego możliwego terminu, a nie oficjalna informacja - przyznał Tomasz Szypuła. Reakcją na protesty był wczorajszy list otwarty organizatorów Dni "Kultura i Tolerancja" do prezydenta Krakowa i rektora UJ. "Apelujemy o nieuleganie politycznemu szantażowi przez osoby nawołujące do nienawiści i ksenofobii" - można przeczytać w tym liście. Jego autorzy podkreślają, że część mieszkańców Krakowa i studentów UJ to lesbijki i geje, którzy także mają prawo do korzystania z budynków należących do magistratu i uniwersytetu.
(DzP)