"nie jest cechą specyficznie ludzką"
Homoseksualizm - jedna z największych i najtrudniejszych do rozwiązania tajemnic ewolucji - budzi kontrowersje nie tylko natury obyczajowej stwierdza Marcin Rotkiewicz w "Polityce".
Skąd wziął się homoseksualizm? Wśród opinii na temat homoseksualizmu bardzo często można spotkać się ze stwierdzeniem, że preferowanie partnerów seksualnych tej samej płci jest sprzeczne z naturą. Badania pokazują jednak, że to nieprawda. - Homoseksualizm nie jest cechą specyficznie ludzką. Występuje u wielu zwierząt i to tych spośród najbardziej ewolucyjnie zaawansowanych grup jak ptaki i ssaki - mówi dr hab. Bogusław Pawłowski z Katedry Antropologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
W ludzkiej populacji mamy ok. 2-4 proc. gejów i 1-2 proc. lesbijek. To niedużo, ale ta niewielka liczba stanowi z ewolucyjnego punktu widzenia nie lada problem.
Homoseksualizm niewątpliwie wyklucza posiadanie dzieci (nie licząc związków kamuflujących, gdy homoseksualiści wiążą się z przedstawicielami przeciwnej płci z obawy przed społecznym ostracyzmem). Jak więc wytłumaczyć obecność gejów i lesbijek w ludzkiej populacji? Musi istnieć jakiś mechanizm, który tego typu skłonnościom pozwala przechodzić z pokolenia na pokolenie.
Wielu naukowców próbowało zmierzyć się z tym problemem. Było wiele hipotez i teorii na ten temat. Homoseksualizm na pewno ma wiele obliczy i tyleż przyczyn. Gdyby bowiem istniała tylko jedna, już dawno by ją odkryto. Zainteresowanych odsyłamy do publikacji w tygodniku "Polityka" - "Gej, gen, gęś" Marcina Rotkiewicza.
Pełny tekst artykułu znajdziesz tu: http://polityka.onet.pl/162,1156636,1,0,artykul.html