Zadyma podczas "Manify" w Warszawie
Radykalne Kury Domowe w kapciach i papilotach wyszły w niedzielę na ulice Warszawy, by przypomnieć o swoich prawach. To największa w Polsce "Manifa", czyli manifestacja z okazji Dnia Kobiet
Kilkaset osób w rytm "I'm too sexy for my shirt" Right Said Fred podryguje na pl. Trzech Krzyży. Wychodzący z kościoła św. Aleksandra stają jak wryci i po chwili machają z uśmiechem do manifestantów.
W tłumie są feministki, geje i lesbijki. Jest Piotr Śliwowski, tata trzyletniej Weroniki, który przyszedł, żeby jego córka "nauczyła się uczestniczyć w demokratycznych procesach, jakim jest demonstracja". Jest też 79-letnia Teofilia Pytkowska z Ożarowa: - Ja feministką jestem od urodzenia. Należałam do Szarych Szeregów, doczekałam się czwórki wnuków, obowiązek wobec kraju spełniłam. Teraz mogę być wolna.
Jej głos zagłuszają Radykalne Kury Domowe, które w papilotach i kapciach krzyczą "Precz z cenzurą" i "Nie chcemy jedynie słusznej religii" w obronie Doroty Nieznalskiej skazanej na pół roku prac przymusowych za instalację "Pasja" z genitaliami wpisanymi w krzyż.
Dwie ciężarówki przybrane we wstążki i balony jadą Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. Za nimi podąża w rytm samby korowód. Z transparentów krzyczą hasła "Uważaj, feminizm jest zaraźliwy" i "Moje życie, moja sprawa. Tak aborcji".
Nagle pod pomnikiem kardynała Wyszyńskiego słychać krzyk: "Eutanazja dla pedałów, dla lesbijek obóz pracy". To Młodzież Wszechpolska - kilkudziesięciu mężczyzn ubranych na czarno. Rzucają w korowód pomidorami i śniegiem. Chcą się bić. Ale wkracza policja.
- Nie podoba nam się, że homoseksualiści coraz bardziej stanowczo domagają się związków partnerskich. W społeczeństwie są pewne konwenanse. Część kobiet chce prawa do aborcji, a dlaczego mężczyzna nie ma prawa do swojego dziecka? - pyta Radosław Parda, prezes Młodzieży Wszechpolskiej.
- W Polsce ludzie nie potrafią mówić o prawach kobiet poważnie. To obciach - mówi Agnieszka Graff, autorka "Świata bez kobiet". - My tworzymy z tego obciachu karnawał. A do tego żądamy równej płacy za równą pracę, dostępu do praw reprodukcyjnych, poważnego traktowania. Tak jak sufrażystki z początku wieku musiałyśmy przełamać lęk przed śmiesznością i wyjść na ulicę.
- Dokładanie konfliktu światopoglądowego przy wszystkich naszych kłopotach, dużym bezrobociu i poczuciu beznadziejności nie jest nam potrzebne - komentuje Aleksander Hall, konserwatywny polityk i publicysta.
(Gazeta Wyborcza)
przede wszystkim to tekstów samych gejów i lesbijek na temat homoseksualizmu w Wyborczej było wiecej niż jedyny artykuł Kochanowskiego, choćby teksty Macieja Nowaka. Nie chce jednak bronić Wyborczej, bo nie o to chodzi. Pokazuje ci tylko, że jak zwykle nie masz racji.
Znam takich, ktory uważaja, ze geje i lesbijki to pieszczochy Wyborczej. Wynika to z tego, że mają na temat homosekualizmu tak steretypowe wyobrażaenie jak ty o feminizmie
.
Wysokie obcasy nie są dodatkiem feministycznym, ale kobiecym, sa takm teksty o kobietach, które dla osób schematycznie patrzacych moga byc feministyczne, ale to nie znaczy, że faktycznie sa takie.
A o gejach i lesbijkach w Obcasach były teksty, przede wszystkim Kingi Dunin....
Swoja droga to chętnie bym się dowiedział, kiedy Wyborcza zamiesciła ostatnio tekst "swojej pupilki" - Agnieszki Graff?
Poza tym GW to nie wszystkie media w Polsce! Manifa została zignorowana w polskich mediach, tak jak jest ignorowana Parada! feminizm marginalizuje się i wyklucza w ten sam sposób co postulaty gej/les. Warto o tym pamietac, a GW nie jest lepsza. W tym roku zamiescili Manife na pierwszej stronie, ale juz z komenatrzem bylo gorzej, a w srodku w ogole nic na ten temat sie nie znalazło.
GW ma poczucie "misji" i "odpowiedzialności" za Polskę. Wywoływanie kontrowersji wokół kwestii światopoglądowych jest na ostatnim miejscu jej listy. Tam też znajdują się prawa gejów, którymi wielu kluczowych w Gazecie ludzi po prostu pogardza. Wiem to z bezpośrednich obserwacji.
A kłótnia o to ile osób szło w pierwszej Paradzie jest beznadziejna. Cud, że przyszło aż tyle. Hańba że Gazeta wyborcza to wydarzenie zignorowała i dalej ignoruje.
Sorry, ale dla mnie pierwsza Parada nie byla masowa! i tyle! nie interesują mnie przepisy ruchu drogowego, pisalem o tym co ja uważam! a mysle, że większosc osób, które byly na pierwszej paradzie sie ze mną zgodzi.
jesli chodzi o trzon to nie pisalem o organizatorach! już to wyjaśnialem, pisalem o ludziach, ktorzy co roku są na obu manifestacjach.
Przecież byłeś też w tym roku na manifie! czy naprawdę nie widziałes, że twarze, które pojawiają się tam co roku są też na Paradzie?
po prostu dwa razy się zastanwiaj zanim napiszesz, że ktoś wygdauje glupoty i nie bedzie sprawy!
O tym czy impreza jest masowa czy nie decydują przepisy. Wedle obowiązującej ustawy o ruchu drogowym i ustawy o bezpieczeństwie publicznym, Parada Równości 2001 była imprezą masową.
Trzon Manify stanowią organizacje feministyczne.
Trzon Parady zaś organizacje LGTB>
To nie są ci sami ludzie.
Gdybyś choć przez chwile przyjrzał się tym wydarzeniom od środka, wiedziałbyś o czym mówię.
co do pism gejowskich to mysle, ze na ich temat mam wieksza wiedze od ciebie.
a, że jest mentalność wspolna dla wszystkich gejów to kolejna bzdura, skąd ją wziąłeś? od Ziemkiewicza czy Legutki?