Oczekiwania młodzieży a rzeczywistość
Wiedza na temat życia psychoseksualnego człowieka powinna być przekazywana jak najwcześniej - od początku szkoły podstawowej lub nawet w przedszkolu. Zajęcia powinny być dostosowane do wieku uczniów, mieć charakter rozmowy lub warsztatów - takie wnioski zgłaszali licealiści, uczestnicy debaty zorganizowanej przez Parlamentarny Zespół ds. Ludności i Rozwoju. W debacie wzięła udział pełnomocnik rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn Izabela Jaruga-Nowacka (foto)
Młodzi ludzie, którzy przybyli na piątkowe spotkanie w Senacie z Kutna, Konina, Chrzanowa, Kalisza, Łodzi, Radomia i Warszawy, często zwracali też uwagę na to, że zajęcia powinny być prowadzone nie przez nauczycieli, ale przez specjalnie przygotowane do tego osoby lub specjalistów: seksuologów. psychologów, pedagogów.
W Polsce edukacja seksualna przewidziana jest w ramach przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie od V klasy szkoły podstawowej. Udział w zajęciach nie jest obowiązkowy, pisemną zgodę na udział dziecka w zajęciach muszą podpisać rodzice. Aktualny program przewiduje 14 godzin rocznie. Do nauczania dopuszczonych jest 10 podręczników.
(PAP)
Na świadectwie pierwszej klasy gimnazjalnej przy rubryczce "wychowanie prorodzinne" cała klasa miała wpisaną notę "zaliczone", choć w ogóle nie mieliśmy w ciągu roku takich zajęć! W odpowiedzi na zdziwienie klasy, wychowawca wytłumaczył, iż jest to część programu z zakresu WOSu, którą przerobimy kiedy indziej... Po półtora roku, to 'kiedy indziej' nadeszło i teraz, w drugim semestrze III klasy, zamiast tradycyjnych lekcji wosu, mamy zajęcia prorodzinne. Mój wychowawca, nauczyciel historii i wosu, z wykształcenia historyk, nie ma odpowiedniego przygotowania do wykładania wiedzy seksualnej, nawet żadnego kursu... Tak wygląda polska "edukacja seksualna".
Nie mówi się w polskich szkołach o seksie, ani o tym, jak dbać o higienę intymną. Albo tematy owe się pomija, albo też tłumaczy zawile i bez sensu. Sam długo nie wiedziałem, że - aby dbać o czystość penisa - trzeba ściągać jego napletek! O seksie dowiedziałem się dopiero w szóstej klasie szkoły podstawowej, od siostry, inaczej nie wiem, jak długo pozostawałbym w niewiedzy! Nastolatkowie mają szczątkowe wyobrażenie o życiu seksualnym, nie wiedzą, jak się zabezpieczać przed różnymi chorobami. Nie ma w szkołach nic prawie o antykoncepcji, a na lekcjach religii - na które wszystkie dzieci zapisuje się hurtem, wbrew prawu - pokazuje się filmy antyaborcyjne. Sam z dystansem podchodzę do aborcji, ale nie taka jest kolej rzeczy! Myślę, że byłoby o wiele mniej usunięć ciąży, gdyby uczono o zdrowo pojętej antykoncepcji. Polska edukacja jest na żenującym poziomie. Zamiast edukować polskie szkoły, indoktrynują pod dyktat katolicki. Kształtujemy pokolenia ludzi bez głębszych idei etycznych, patrzących na świat przez szkiełko skąpej wiedzy zaszczepionej w szkole.