Pierwsze zwycięstwo przed główną bitwą
Stosunkiem głosów dziesięciu do trzech, połączone Komisje senackie Polityki Społecznej i Zdrowia oraz Ustawodawstwa i Praworządności postanowiły nadal pracować nad złoszonym przez grupę senatorów projektem ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich, nie przyjmując wniosku o jego odrzucenie już w pierwszym czytaniu. Oczekuje się, że poporawiony przez czeroosobową grupą senatorów wspieranych przez ekspertów ministerstwa sprawiedliwości będzie ponownie dyskutowany w marcu 2004.
Przez kilkadziesiąt minut obradom połączonych komisji Polityki Społecznej i Zdrowia oraz Ustawodawstwa i Praworządności towarzyszyła pikieta 10 osób, manifestujących przed gmachem parlamentu poparcie dla legalizacji takich związków.
Przedstawiając projekt ustawy, pod którym podpisało się 36 senatorów, Maria Szyszkowska (SLD) powiedziała, iż przewiduje on m.in., że zawarcie rejestrowanego związku partnerskiego, podobnie jak małżeństwa, będzie wiązało się z nabyciem wielu uprawnień, głównie o charakterze ekonomicznym.
O odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu wnioskowała Teresa Liszcz (Blok Senat 2001). Uzasadniała to "istotnymi zastrzeżeniami co do koncepcji robienia ze związku partnerskiego quasi małżeństwa".
Podczas dyskusji zwolennicy ustawy przekonywali, że ma ona uregulować sytuację prawną homoseksualistów, największej - jak mówiła senator Szyszkowska - mniejszości w Polsce. Przeciwnicy, m.in. senator Anna Kurska (PiS) przekonywali, że nadanie osobnych praw homoseksualistom jest sprzeczne z tradycją i obyczajowością.
Pikietę przed gmachem parlamentu zorganizowało Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek. Wśród jej uczestników byli także przedstawiciele Partii Zielonych 2004.
"Chcemy, żeby pary homoseksualne miały takie same prawa jak związki heteroseksualne. Jestem homoseksualistą, nie myślę na razie o małżeństwie, ale chciałbym mieć taką możliwość w przyszłości" - powiedział dziennikarzom jeden z uczestników pikiety. "Mimo, że nie jestem homoseksualistą, uważam, że związki heteroseksualne i homoseksualne powinny mieć takie same prawa. Nie należy oceniać ludzi według ich orientacji seksualnych i mam nadzieję, że senatorowie wyrównają tę niesprawiedliwość" - mówił inny.
(PAP, informacja własna)
Bzdura - gdyby tradycje się nie zmieniały to byśmy wszyscy ciągle żyli w jaskiniach. Obyczajowść się nie zmieniła - geje/les byli, są i będą. Czasy się też zmieniły - ludzie nie zaakceptują już dyskryminacji w żadnej formie.
Pozdrawiam!
(ja tu nie mówię o czymś co wykracza poza przeciętne zdolności pojmowania i średnią gorliwość religijną- jeśli ona rzeczywiście istnieje. Po prostu zastanawia mnie, że ktoś może wierzyć w coś, ale nie bardzo wiedzieć w co, dlaczego i jak)