Ustawa o związkach homoseksualnych to demokracja!
W sobotnim wydaniu Trybuny (26.07.07) - gazety związanej blisko z Sojuszem Lewicy demokratycznej, Jarosław Karpiński zamieszcza artykuł pod tytułem "Gej też człowiek", poświęcony projektowi ustawy o związkach partnerskich Senator Marii Szyszkowskiej. Oto tekst:
Geje, homoseksualiści, lesby. Różnie o sobie mówią, ale chcą tego samego - prawa do życia w legalnych związkach, wyjścia z konspiry. Jest ich w Polsce półtora miliona. To oficjalnie, nieoficjalnie mówi się, iż być może nawet drugie tyle.
W samym Sejmie gejów jest tylu, że mogliby założyć własny klub - twierdzi Robert Biedroń z Kampanii Przeciw Homofobii. Politycy wolą jednak nie ujawniać swoich seksualnych upodobań.
- Zna pan jakiegoś geja z Samoobrony? - Nikt mi się nie przyznał, nie mówiąc już o innych rzeczach... - twierdzi Andrzej Lepper, który popiera pomysł legalizacji homozwiązków. Z projektem ustawy w tej sprawie wystąpiła prof. Maria Szyszkowska, filozof i senator SLD-UP. To pierwszy taki projekt zgłoszony w parlamencie. Przychylnie odnoszą się do niego niektórzy liderzy Sojuszu. Nikt też nie mówi - jak to się działo z liberalizacją ustawy antyaborcyjnej - że nie ma większości, by projekt przyjąć, albo że nie czas na takie pomysły. Wiele wskazuje na to, że po sejmowych wakacjach propozycja prof. Marii Szyszkowskiej (SLD) trafi do laski marszałkowskiej.
- Projekt o rejestrowanych związkach partnerskich jest tak ważny dla lewicy dlatego, że środowiska lewicowe troszczą się o wszelkie możliwe mniejszości: religijne i narodowościowe, wolnomyślicieli i ateistów, także mniejszości seksualne. Jest to całkowicie zgodne z duchem ustroju demokratycznego, który przede wszystkim bierze pod uwagę prawa mniejszości, bo prawa większości są zawsze respektowane - mówi "TRYBUNIE" senator Maria Szyszkowska.
- Wierzę, że coś się zmieni po II Kongresie SLD. Do tej pory mówiło się tylko o sprawach gospodarczych. One zresztą były rozwiązywane w sposób niezadowalający dla większości społeczeństwa. Społeczeństwo jest rozczarowane tym, że obecne rządy są zbyt mało lewicowe, gdy chodzi o kwestie gospodarcze. Gdy nie Inicjatywą Szyszkowskiej zajął się już zespół polityczny klubu SLD, któremu szefuje Józef Oleksy, wiceprzewodniczący Sojuszu. Oleksy uważa, że inicjatywa może być dla wielu kontrowersyjna, ale jest ważna. Już wkrótce projekt powinien trafić do prezydium klubu SLD, a potem do laski marszałkowskiej. Marek Borowski, marszałek Sejmu, powiedział w rozmowie z radiem Tok FM, że "jeśli dwie osoby tej samej płci chciałyby żyć w jednym gospodarstwie i korzystać z uprawnień z tego tytułu, to taka możliwość powinna być wprowadzona". - Ta inicjatywa będzie wymagała analiz prawnych, ale pierwsze sygnały wskazują, że jest to projekt poważny, a fakt, że pozytywnie wypowiedział się o nim pan marszałek, wskazuje, że należy tę inicjatywę traktować z najwyższą powagą - mówi Jerzy Jaskiernia, szef KP SLD. ma chleba, to niech będzie chociaż trochę więcej wolności aniżeli ją odczuwamy.
Projekt zakłada, by osoby o innej niż heteroseksualna orientacji mogły zawierać związki małżeńskie. Ma na celu uregulowanie sytuacji prawnej homoseksualistów w Polsce. Przewiduje m.in., że zawarcie rejestrowanego związku partnerskiego, podobnie jak małżeństwo, będzie wiązało się z nabyciem wielu uprawnień, głównie o charakterze ekonomicznym. Do najważniejszych należą: prawo do dziedziczenia po zmarłym partnerze, prawo do korzystania z ubezpieczenia zdrowotnego dla członków rodziny, prawo do wspólnego opodatkowania się, prawo do świadczeń po zmarłym partnerze, np. emerytury. Partnerzy otrzymaliby nie tylko nowe przywileje, ale i obowiązki. Z chwilą zawarcia związku partnerskiego powstałaby pomiędzy nimi wspólnota majątkowa. Ponosiliby też wspólną odpowiedzialność za zaciągnięte zobowiązania, spoczywałby na nich obowiązek alimentacyjny. Projekt nie przewiduje możliwości adopcji dzieci przez homoseksualistów.
- Bardzo się cieszę z tego, że
PO RAZ PIERWSZY
w Polsce ktoś taki projekt zaprezentował. Senator Szyszkowska już od 15 lat postuluje legalizację związków osób homoseksualnych. Była jednym z pionierów, którzy do tego nawoływali. Ten projekt jest bardzo dobry, wzorowany na ustawie niemieckiej. Ma poparcie w naszym środowisku. Szkoda byłoby zmarnować taką szansę. Zwłaszcza że klimat na taką dyskusję jest odpowiedni. Mamy sezon ogórkowy, mało się dzieje w sprawach politycznych - mówi "TRYBUNIE" Robert Biedroń, prezes Kampanii Przeciw Homofobii. - Warto taką dyskusję podjąć właśnie w SLD. Będzie to bardzo poważny sprawdzian dla partii właśnie na jej lewicowość.
Posłanka Joanna Sosnowska (SLD): - Wygląda na to, że skończył się czas spychania projektów do szuflad. Ta inicjatywa dotyczy sporej grupy ludzi. Mówi się o 1,5 do 2 mln osób o orientacji homoseksualnej w Polsce. Myślę, że to może być nawet większa liczba. Ten projekt jest ważny z uwagi na wizerunek lewicy. To jest sprawa, którą może podnieść tylko lewica i musimy pokazać, że się tego nie boimy.
- Obawiam się tego, że niektórzy odczytają to, a byłoby to pozbawione sensu, że ten projekt godzi w dobre stosunki państwo - Kościół - mówiła niedawno Szyszkowska. - W Polsce mieszkają ateiści, osoby bezwyznaniowe, agnostycy, wyznawcy religii niechrześcijańskich. Uważam, że to jest sprawa bardzo zasadnicza projektowanej ustawy, ażeby prawo stanowione przestało wyrażać nakazy moralne Kościoła - dodała. Podkreśliła, że nie oznacza to walki z Kościołem. - Jest to tylko poważne potraktowanie demokracji jako ustroju wieloświatopoglądowego - oceniła.
Międzynarodowe Stowarzyszenie Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce rozpoczęło już ogólnopolską akcję zbierania podpisów pod listem poparcia dla projektu legalizacji konkubinatów homoseksualnych. W Sejmie Szyszkowska liczy na poparcie części "światłych i liberalnych w sensie światopoglądowym działaczy PO". Ma także nadzieję, że projekt poprze Samoobrona. Donald Tusk, lider PO, powiedział jednak w "Życiu Warszawy", że posłowie Platformy nie są zwolennikami zmian prawnych w tej dziedzinie. - Dyskryminacja gejów i lesbijek w Polsce to raczej
KWESTIA OBYCZAJU
niż przepisów - uważa Tusk. Sejmowe podziały mogą jednak przebiegać w poprzek ław sejmowych. - Ja nie chcę przechodzić obojętnie nad takimi tematami, nie chcę ich unikać. Jeżeli ktoś uważa, że w Polsce nie ma homoseksualistów, to sam siebie oszukuje. Ten problem należy rozwiązać prawnie. Moim zdaniem, mamy tutaj do czynienia z chorobą seksualną, ale nic na to nie poradzimy. Jestem przychylnie nastawiony do tego projektu do czasu, kiedy nie pojawi się pomysł z adopcją dzieci przez gejów i lesbijki - deklaruje Andrzej Lepper, szef Samoobrony. - Osobiście nie znam żadnego geja. Nie miałem takiej okazji, bo nie powiem przyjemności. Nie wiem, czy w klubie Samoobrony są homoseksualiści, bo nikt nie próbował nawet ze mną na ten temat rozmawiać, no, już nie powiem o innych rzeczach.
- Uważam, że to jest projekt skrajny, antyspołeczny, skierowany przeciwko rodzinie, zupełnie nieodpowiedzialny. Dlatego że nie można ominąć podstawowego pytania, czym jest homoseksualizm? Czy jest przekraczającą normy moralne i zasady życia społecznego preferencją jednostek, którą społeczeństwo dzięki swojej kulturze w wypadku konkretnych ludzi toleruje, czy jest to normalny
SPOSÓB ŻYCIA?
- zastanawia się Marek Jurek (PiS). Pytany, czy jest pewny, że w jego klubie nie ma homoseksualistów, odparł: - Ja jestem jednego pewny, że w klubie PiS są sami grzesznicy, dlatego że człowiek z natury jest grzesznikiem. Natomiast rodzaj naszych ułomności w PiS jest zupełnie inny od ułomności naszych oponentów politycznych, o czym codziennie gazety donoszą.
Poseł Robert Strąk (LPR), który zasłynął z brawurowych akcji we Władysławowie, gdzie Liga protestowała przeciwko wizycie w Polsce statku "Langenort" i z obrony uczuć religijnych Polaków-katolików rzekomo urażonych przez artystkę Dorotę Nieznalską i jej "Pasję", jest jak zwykle zasadniczy: - Wszystkie ssaki opierają się na związkach płci przeciwnych. Związki tej samej płci są chore. Myślę, że rozsądek Prezydium Sejmu zwycięży i ten projekt trafi do szuflady. Chodzi od odwracanie uwagi od obecnego kryzysu. To, że gdzieś degeneracja została zalegalizowana, nie oznacza, że my musimy w tym kierunku iść. W tych kwestiach prawo UE nie ingeruje. A to, że kraje Unii takie dziwne rzeczy legalizują...To, że ktoś
SKACZE DO OGNIA,
to nie znaczy, że i ja mam skoczyć. Jeżeli ten projekt nabierze realnego kształtu, to będziemy protestować, wiele organizacji będzie protestować - zapowiada. - W klubie LPR na pewno nie ma gejów, bo u nas obowiązują wartości chrześcijańskie. Do Ligi należą ludzie, którzy opowiadają się za tradycyjnym modelem rodziny - deklaruje Strąk.
Biedroń: - Tajemnicą poliszynela jest, że również w polskim Sejmie są posłowie i posłanki o homoseksualnej orientacji. Szczególnie wśród naszej prawicy, która ma długie tradycje w tym względzie. Niestety, poprzez kołtuństwo tego środowiska te osoby będą zmuszone jeszcze długo się ukrywać. Choć mamy sygnały, że politycy prawicy też chodzą np. do klubów dla homoseksualistów, tylko że raczej za granicą, żeby ich nie rozpoznano. Sam znam kilka takich osób. Choć wielu nie miałem przyjemności poznać, bo żyję w stałym związku.
Przedstawiciele środowisk gejowskich twierdzą, że osoby o orientacji innej niż heteroseksualna czują się dyskryminowane zarówno przez społeczeństwo, jak i instytucje publiczne, także Kościół. Skarżą się też na ochronę zdrowia. Nie pozwala im się oddawać honorowo krwi. Czasami zabrania im się dostępu do partnera w czasie jego pobytu w szpitalu. Mimo iż kodeks pracy zabrania dyskryminacji m.in. ze względu na orientację seksualną, znakomita większość z nich
UKRYWA ORIENTACJĘ
w miejscu pracy. W 1991 r. homoseksualizm został wykreślony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) z międzynarodowej klasyfikacji jednostek chorobowych. Według badań przeprowadzanych w różnych krajach, homoseksualiści stanowią 4 - 10 proc. społeczeństwa. W niektórych państwach mogą legalizować swoje związki, nadaje im się status równy lub zbliżony do związków małżeńskich, np. w Danii, Norwegii, Szwecji, Finlandii, Holandii, Niemczech.
Jak to robią inni?
Pierwszym państwem na świecie, które wprowadziło prawną ochronę związków homoseksualnych, była Dania, która już w 1989 r. przyznała takim parom niemal wszystkie prawa przysługujące małżeństwom. Kilka lat temu ustawę znowelizowano umożliwiając parom homoseksualnym adopcję. W 1993 r. w ślady Danii poszła Norwegia. Rok później Parlament Europejski uchwalił rezolucję wzywającą do równouprawnienia homoseksualistów w prawie małżeńskim i adopcyjnym. W połowie lat 90. instytucję zarejestrowanego partnerstwa wprowadziły Szwecja, Islandia i Holandia, a potem Belgia i Francja. W 2001 r. Holandia umożliwiła homoseksualistom zawieranie pełnych małżeństw i adopcję. Podobne regulacje istnieją także w Niemczech i Wielkiej Brytanii. W Holandii i Belgii pary homoseksualne mogą stawać na ślubnym kobiercu w urzędzie stanu cywilnego.
(Jarosław Karpiński, Trybuna)
A w ogóle to lewica nie ma wcale monopolu na wiarę w wolność człowieka. Bardzo szanuję prof. Szyszkowską, ale SLD nie cierpię choćby ze względu na odrazę do osoby p. Millera.
Żałosne, prawda? ;-)
Apeluję do księży - czytelników Innej Strony! Powiedzcie, o co chodzi z tym zagrożeniem dla rodziny!