Spekulacje na temat sukcesji w Watykanie
Gdy osoba zarażona wirusem HIV mówi do swojego partnera: "Chcę utrzymywać stosunki seksualne", musi używać prezerwatywy - stwierdził belgijski kardynał Godfried Danneels, którego nazwisko wymieniane jest wśród kandydatów na następcę Jana Pawła II. Jego zdaniem nosiciele HIV powinni unikać kontaktów seksualnych, ale jeśli się na nie decydują, muszą używać prezerwatyw, by nie łamać przykazania: "nie zabijaj". Kardynał tłumaczył, że z moralnego punktu widzenia chronienie siebie nie może być zrównywane z używaniem prezerwatyw jako metody antykoncepcyjnej. Stanowisko kard. Danneelsa jest niezgodne z doktryną Kościoła katolickiego. Jan Paweł II sprzeciwia się wszelkim środkom antykoncepcyjnym.
70-letni urodzony we Flandrii Danneels, magister filozofii uniwersytetu w Louvain i doktor teologii Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, jest kardynałem od 1983 roku. Wykładał na uniwersytecie w Louvain, był biskupem Antwerpii, a od 1979 r. jest arcybiskupem diecezji Malines-Bruksela. Słynie ze swych nowatorskich poglądów. Opowiadał się za święceniami kapłańskimi dla kobiet. Mówił także, że Jan Paweł II powinien ze względu na stan zdrowia podać się do dymisji.
(AFP)
Faktem jest, że "misja ewangelizacyjna" kościoła w trzecim świecie jest szalenie płytka. Katolicyzm zakorzenił się w Europie i tu jest jego najsilniejszy przyczółek. Podzielam opinię, że laicyzacja Europy (która jest faktem) podkopuje fundamenty tej instytucji. Pozostaje oczywiście pytanie, czy w miejsce jednej doktryny nie pojawi się inna. Tak było - na przykład - z chrześcijaństwem, które zastąpiło religie antyczne lub z ismamem na Bliskim Wschodzie i Azji. etc etc etc. Dzisiejszej epoki nie można w żadnym stopniu porównać z żadnym innym okresem historii cywilizacji. Jest to epoka bezustannego stawiania pytań i szukania na nie odpowiedzi. Wiara zaś - z samej swej natury - wyklucza wątpliwości bowiem jest ultymatywną odpowiedzią na wszystko. I ta ogromna sprzeczność jest śmiertelnym zagrożeniem dla doktryny kościoła. Ludzie zachowują wiarę w Boga, czując jego transcendentną obecność. Nie wierzą natomiast w kościelną doktrynę, krępującą ich wolność. A zatem - nie ma kryzysu wiary. Jest tylko kryzys kościoła katolickiego. I on doskonale o tym wie.
jeśli mówisz że kosciół ma dodatni bilans, to pokaż mi w Holandii, Belgii czy Szwecji praktykującego katolika.
A znajdź tam geja - katolika :) Ot Wyzwanie :)
2. Nie WSZYSCY używają prezerwatyw. Ja na przykład nie używam, bo śmierdzą i drażni mnie ich zapach.
3. Nie ma wojen, głodu, zaraz, kataklizmów ??? To gdzie ty żyjesz??? Włącz telewizor i posłuchaj...
Dzięki bogu jestem ateistą ;)