Pieniądze na walkę z AIDS
Wojna w Iraku podzieliła społeczności na całym świecie, również środowisko gejowskie. Administracja Busha postanowiła rozpocząć też inną wojnę, tym razem prawdopodobniej znacznie mniej kontrowersyjną – wojnę przeciwko AIDS.
Zaproponowany przez Busha Emergency Plan for AIDS Relief to akcja humanitarna na skalę dotąd nie spotykaną. Zakłada ona wydanie piętnastu miliardów dolarów w przeciągu pięciu lat na walkę z epidemią AIDS w czternastu krajach Afryki i regionu Karaibów; w krajach tych żyje 50% nosicieli wirusa HIV. Głównym celem akcji jest udostępnienie terapii antyretrowirusowej dwóm milionom zainfekowanych osób, zapobieżenie siedmiu milionom nowych infekcji oraz zapewnienie opieki dziesięciu milionom nosicieli oraz dzieciom, których rodzice zmarli na AIDS.
Jak dotąd zostało zainfekowanych wirusem HIV 60 milionów ludzi; 20 milionów zmarło. Połowa spośród 40 milionów żyjących nosicieli HIV mieszka na obszarze Afryki na południe od Sahary. Przy obecnym tempie zakażeń do 2010 roku zostanie zainfekowanych 45 milionów osób.
Walka z AIDS w krajach trzeciego świata z pewnością nie będzie łatwa. Pojawiają się wątpliwości, czy ogromy koszt akcji będzie miał wymierne przełożenie na jej skuteczność. Wśród czynników utrudniających walkę z AIDS w krajach biednych wymienia się skorumpowanych i niekompetentnych urzędników, brak dostępu do czystej wody oraz bariery kulturowe. Organizacje zachodnie mają niewielkie doświadczenie w przeprowadzaniu tak skomplikowanych terapii jaką jest terapia antyretrowirusowa w tak niesprzyjających warunkach. W przeciwieństwie do masowych jednorazowych szczepień, leczenie AIDS wymaga przeprowadzenie testów na obecność oraz typ HIV, ustalenie odpowiedniego zestawu leków a następnie konsekwentnego zażywania wielu leków w różnych odstępach czasu.
(BJ)