Koordynator do spraw AIDS
Wszystkie gejowskie portale w Stanach Zjednoczonych podały wczoraj wieczorem wiadomość o nominacji Scotta H. Evertza na stanowisko dyrektora Biura Białego Domu d.s. Koordynacji Narodowej Polityki AIDS. Sensacji właściwie nie ma, bo pogłoski o różnych "gejowskich" kandydatach krążyły od dawna - ale jest spora dawka nadziei. Evertz jest otwartym gejem, co pozwala sądzić, że w polityce prezydenta Busha skończył się czas radykalnych haseł wyborczych, a rozpoczął okres pragmatycznej współpracy z wszystkimi grupami społecznymi w USA - w tym z mniejszościami seksualnymi. Biuro utworzył poprzedni prezydent, Bill Clinton w roku 1994.
Evertz ma 38 lat i od roku 1992 zajmował się zbieraniem funduszy dla różnych organizacji społecznych w stanie Wisconsin. W centrum jego zainteresowania stały problemy związane z opieką zdrowotną (w tym chorych na AIDS). W tej roli współpracował z byłym gubernatorem stanu Wisconsin, Thompsonem, którego Bush mianował już wcześniej sekretarzem departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej.
Nie chciałbym zamęczać czytelników IS różnymi implikacjami, wynikającymi z nominacji otwartego geja na stanowisko w Białym Domu. Łatwo się domyślić, że są one istotne dla położenia mniejszości seksualnych w Stanach Zjednoczonych. Dość wyobrazić sobie wrażenie, jakie wywołałoby mianowanie polityka o znanej orientacji homoseksualnej na wysoki urząd w kancelarii Prezydenta RP. Evertz otrzyma miejsce w Radzie Polityki Wewnętrznej Białego Domu - głównym prezydenckim ciele doradczym w tych kwestiach.
Zwalczanie epidemii wywołanej przez wirusa HIV staje się jednym z poważnych celów polityki amerykańskiej. Ponieważ zaś, główne ogniska epidemii znajdują się w Afryce i Azji, sprawa ta staje się automatycznie domeną polityki międzynarodowej a tym samym wchodzi w gestię Departamentu Stanu i jej szefa, Colina Powella.
Marek Romiszewski - Miami