Kościół godzi się na partnerstwo homoseksualne?
Zaledwie kilkanaście dni temu mieszkańcy szwajcarskiego kantonu Zurych dużą większością głosów zgodzili się na regulację prawną, umożliwiającą zawieranie homoseksualnych związków partnerskich (IS informowała), a już doczekaliśmy się reakcji Kościoła katolickiego. I to w formie, jakiej nikt się nie spodziewał. Opublikowany w środkach przekazu list Konferencji biskupów Szwajcarii jest wzorcem tolerancji i miłości bliźniego. Komentatorzy mówią o "przełomie" i możliwej "zmianie kursu".
W liście czytamy, że Konferencja biskupów nie odrzuca zarejestrowanego związku osób homoseksualnych. Pod warunkiem, że związek taki nie będzie równoznaczny z małżeństwem, czyli związkiem kobiety i mężczyzny. Tylko taki związek bowiem gwarantuje bezpieczeństwo i trwanie społeczeństwa. Dlatego też - piszą biskupi - Kościół udzielać będzie sakramentów tylko parom małżeńskim. Nie znaczy to, że Bóg nie udziela swego błogosławieństwa każdemu człowiekowi, niezależnie od orientacji seksualnej. Kościół nie potępia homoseksualizmu jako takiego, lecz jedynie praktykę homoseksualną.
Szczególną uwagę zwrócił ten fragment listu biskupów szwajcarskich, w którym piszą oni, że nie wykluczają posługi dla duchowej dla osób homoseksualnych. Czy znaczy to, że odstąpiono od zamiaru nie dopuszczania gejów do święceń? I wreszcie zakończenie listu: Konferencja biskupów wyraża żal za krzywdy, jakiej osoby homoseksualne doznały w imieniu Kościoła i przeprasza za nie.
Komentatorzy zwracają uwagę na pojednawczy ton cytowanej rezolucji. Jest to pierwszy tego rodzaju sygnał, że Kościół dostrzega zmiany obyczajowe, dokonujące się w społeczeństwie. Wskazują, że Kościół godzi się co prawda z nieuchronnym, ale sugeruje, że pozostaje wyspą prawości na oceanie grzechu. Patrząc jednak na odkrywane sukcesywnie skandale, wywoływane przez księży, można mieć co do tego uzasadnione wątpliwości. Zastanawiają się też nad brakiem umiejętności zrozumienia przez hierarchów prostych w zasadzie faktów. Skoro osoby homoseksualne stanowią niewielką część społeczeństwa, to w jaki sposób ich związki mogą zagrozić prokreacji. List biskupów wpuścił więc nieco świeżego powietrza, ale bynajmniej nie otworzył drzwi.
Frank Nathusius - Lucerna
ramzes:)
ja nie dbam o zdanie kosciolow na moj temat.
pytanie: jak mozna pozostawac katolikiem bedac praktycznie wykluczonym z mozliowsci tzw. zbawienia? jest przeciez tyle innych wyznan jak ktos juz naprawde musi oddawiac sie wierze. jacys katolicy odpowiedza?