O niewdzięcznych czytelnikach i zepsutej konkurencji
Jeszcze kilka lat temu, kiedy internet był czymś dla elit, geje odkrywający swoją orientację dzielili się na czytelników "Nowego Mena" oraz "Inaczej". Podczas gdy "NM" oferował swoim czytelnikom ostre fotki i masę ogłoszeń, redakcja "Inaczej" stawiała na publicystykę. Taki był też podział rynku i przynajmniej teoretycznie mogło to trwać wiecznie. Niestety poziom oraz objętość miesięcznika poznańskiej firmy Softpress spadał z miesiąca na miesiąc. Zdobione ogłoszeniami agencji towarzyskich poważne artykuły stawały się niewarygodne. Nadszedł moment, kiedy trzeba było zdecydować jaki ma być charakter pisma. Decyzja taka nie zapadła. Dotychczasowi czytelnicy odeszli odstraszeni spadkiem poziomu pisma a wielbiciele ostrzejszych rzeczy i tak preferowali "Nowego Mena".
Upadek "Inaczej" to wielka strata - strata ta była jednak do przewidzenia. Czy w Polsce nie ma miejsca na publikacje gejowskie o charakterze publicystycznym? Czy dziś sprzedaje się tylko pornografia? Jest! Najlepszym przykładem jest nasz portal, który mimo swojego publicystycznego charakteru jest najpopularnieszą stroną internetową dla mniejszości seksualnych w Polsce. Popularność "Nowego Mena" to natomiast nie wynik braku zainteresowania publicystyką gejowską lecz konsekwentnego i profesjonalnego realizowania konceptu pisma erotycznego. To nie niewiedzięczny czytelnik ani bezpruderyjna konkurencja doprowadziła do upadku pisma - to po prostu brak konsekwencji i koncepcji. Takie są prawa rynku. Jesteśmy przekonani, że luka pozostawiona przez "Inaczej" już wkrótce zostanie wypełniona. Umarł król - niech żyje król!
(red.)
Pamiętam jeszcze, jek w czasach szkoły średniej kupowałem "Inaczej", potem studia - też "Inaczej". Czasami kupowałem również NM czy inną gazetę. Ale miałem zawsze wrażenie, że one się dobrze uzupełniały; każda dawała to, czego nie miała ta druga. Każda była "INNA".
Wielkie ukłony dla Portalu "INNA STRONA". Wam upadek nie grozi!
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie w radosnym oczekiwaniu na nowe ambitne "inne" pismo na rynku.
bazyl
Nie przekonują mnie Twoje argumenty. Osobiscie znam mnóstwo gejów zainteresowanych i kupujacych pisma typu "Attitude". Przecież kupowanie "Attitude" nie wyklucza kupowania" Nowego Mena"... Ja kupuję "Attitude", "The Advocate" i czasamo "Nowego Mena".