Pedofilia, molestowanie, ukrywanie afer...
Kościół katolicki w Australii przeprosił wszystkich, którzy padli ofiarą przestępstw na tle seksualnym popełnianych przez księży. Dwóch najwyższych australijskich hierarchów kościelnych, arcybiskupi Sydney - George Pell i Melbourne - Denis Hart napisali w opublikowanym w prasie oświadczeniu m.in.: "Przepraszamy ofiary i wszystkich Australijczyków za to że błądziliśmy i zadawaliśmy ból."
Bezpośrednim powodem tego niecodziennego wyznania, była audycja telewizyjna, w której rodzice dwóch wykorzystanych seksualnie przez duchownych dziewczynek zarzucili arcybiskupowi Sydney że w latach dziewięćdziesiątych zaoferował im ok. 25 tysięcy dolarów w zamian za milczenie.
Instytucja Kościoła katolickiego w Australii cierpi na zdiagnozowaną już dawno, chroniczną i nieuleczalną chorobę bezdennej hipokryzji. Pod świątobliwym fornirem kryje się zmurszała, gnijąca substancja, arogancja, pycha i żądza władzy. Zgrzytając zębami, australijscy hierarchowie musieli przyznać, że - tak jak wszędzie na świecie - chronili księży pedofilów przenosząc ich z parafii na parafię i kupowali za pieniądze milczenie ofiar.
Także i teraz, słowa prawdy nie chcą przejść biskupom przez usta. Twierdzą więc, że płacili "bo mieli na względzie dobro ofiar". Nie płacili za milczenie "tylko w celach odszkodowawczych". I tak dalej.
Opinia publiczna domaga się od arcybiskupa Pella ustąpienia z urzędu. Wzorem swych amerykańskich kolegów, hierarcha odmawia.
(TJ)