Katolicki dogmat przeciw prawom człowieka
Marc Hall, siedemnastoletni uczeń katolickiej szkoły w Oshawa, okręg Durham, stan Ontario, Kanada ma problem. W piątek odbędzie się wielki szkolny bal, coś w rodzaju amerykańskiej studniówki, a Marc ciągle jeszcze nie wie, czy będzie mógł uczestniczyć w zabawie. Rzecz w tym, że Marc jest gejem i nie wyobraża sobie, by towarzyszył mu ktoś inny jak jego chłopak, 21.letni Jean-Paul Dumond (obaj na fotografii, Marc z prawej).
Adwokat szkoły twierdzi, że udział gejowskiej parki w imprezie jest nie do pomyślenia, ponieważ stanowiłby precedens o konsekwencjach niewyobrażalnych dla katolickiej moralności. Mówi, że Marc daje swym rówieśnikom fatalny przykład, a jego postępowanie stoi w jaskrawej sprzeczności z nauczaniem Kościoła. I jeśli nie podoba mu się katolicka szkoła, to może sobie poszukać innej. "Dla Marca to tylko jedna noc, a dla władz szkoły to tragedia" - użalał się przed sądem.
Inaczej ojciec Marca. Jest on dumny z odwagi i bezkompromisowości syna.
Sam Marc powiada, że zgadza się z nauczaniem Kościoła, z wyjątkiem tego, co mówi o homoseksualizmie. "Oni uczą miłości bliźniego, a ja tego nie widzę" - peroruje rezolutnie, siedząc obok przyjaciela i trzymając go za rękę.
Co zatem uchodzi na szkolnym balu? Adwokat szkoły powiada, że nie ma przeszkód, by pojawiło się na nim dwóch zaprzyjaźnionych chłopaków. Ale nie wolno im ze sobą tańczyć! "Nie wolno tańczyć?" - upewnia się sędzia. "Nie wolno, bo zostaną wyrzuceni!" - odpowiada adwokat przy akompaniamencie śmiechu na sali. "No ta jak ma się bawić?" - pyta sędzia i kręci głową. Znów śmiechy. Prawnicy Marca patrzą na siebie porozumiewawczo. Ich ofensywna linia ma wykazać, że postępowanie szkoły narusza obowiązujące w stanie Ontario akty prawne, takie jak kodeks praw człowieka, ustawę o szkolnictwie i stanową ustawę o porządku publicznym, która jasno zakazuje dyskryminacji na tle orientacji seksualnej.
Rozprawa zbliżyła się do granic absurdu, gdy adwokat szkoły tłumaczy, jakie znaczenie ma "studniówka". Otóż ma ona zachęcać do.... małżeństwa, które jest jedyną formą seksualnego związku, akceptowaną przez Kościół katolicki. A seks dozwolony jest tylko pomiędzy mężczyzną a kobietą. Tak więc uczniowie - geje mogą - na przykład - uczestniczyć w meczu koszykówki. W balu stanowczo nie.
Skołowany sędzia przyznał, że przypadek Marca Halla jest najtrudniejszy w jego karierze. A wyrok musi wydać do piątku. Bo Marc chce iść na bal. Biały smoking już czeka w szafie.
Marek Romiszewski - Miami
Oj zycie bywa brutalen czasami co zrobić!
GOOD LUCK AND HOPE YOU TWO WILL HAVE GREAT FUN AT PROM!!! :-)