Sprawiedliwość nierychliwa w USA
Do sądów w amerykańskich stanach Floryda i Oregon, wpłynął zbiorowy pozew grupy mężczyzn, którzy utrzymują, że jako chłopcy byli molestowani seksualnie przez księży kościoła katolickiego. Pozwanym jest państwo kościelne - Watykan.
Adwokaci pokrzywdzonych twierdzą, że Stolica Święta ponosi winę, ponieważ mając na celu ochronę i ukrycie przestępstwa konspirowała z przełożonymi duchownych, o których skłonnościach pedofilskich doskonale wiedziała,. Spisek zaś polegał na celowym przenoszeniu księży na inne placówki lub wysyłania ich za granicę. Mecenas Jeff Anderson powiedział podczas konferencji prasowej w St. Petersburg / Floryda, że Watykan opracował i wdrożył w podległych mu prowincjach kościelnych procedurę ukrywania przestępstw na tle seksualnym, popełnianych przez duchownych. "Wszystkie drogi prowadzą do Watykanu. Watykan nakazuje swym biskupom utrzymywanie w tajemnicy przypadki pedofilii" - mówił Anderson -"Nasze dzieci w szkołach i w instytucjach kościelnych nie są bezpieczne."
Tłem tego niezwykłego pozwu, którego skutków nie sposób w tej chwili przewidzieć, jest skandal jaki wywołało ujawnienie wykorzystywania dzieci i nastolatków przez księży w katolickiej diecezji Boston. Szczególnie drastyczny jest przypadek księdza Johna Geoghana, który wykorzystać miał seksualnie ponad 130 osób. Wszystkie te fakty znane były ordynariuszowi diecezji, kardynałowi Bernardowi Law i jego współpracownikom. Jedyną ich reakcją było przenoszenie Geoghan'a z jednej parafii do drugiej.
Pozew wymienia między innymi Ricka Gomeza, który twierdzi, że gdy jako 14-stolatek był uczniem szkoły Salezjanów w miejscowości Tampa, wykorzystany został przez księdza Williama Burke. Gomez ma obecnie 28 lat. Gdy miał 16 lat opowiedział o swych przeżyciach matce. Rodzina przeprowadziła się w tym czasie do stanu Maryland. Matka powiadomiła policję ale okazało się, że księdza Burke nie można przesłuchać, ponieważ został przeniesiony do New Jersey. By go dosięgnąć, konieczny był wniosek o ekstradycję.
Gomez, do dziś nie pozbył się uczucia głębokiego upokorzenia. Po swych przeżyciach stał się ateistą. Natomiast ksiądz Burke jest w dalszym ciągu kapłanem w New Jersey. Parafia w St. Petersburg uchyla się od odpowiedzialności twierdząc, że pozwany ksiądz nie podlega już jej jurysdykcji. Salezjanie, prowadzący tam szkołę, sformułowali co prawda pod adresem poszkodowanych przeprosiny, w których piszą o "cierpieniach, jakich doznali młodzi ludzie" - o samym pozwie jednak nie wspominają. Warto w tym kontekście przypomnieć, że członkowie zakonu Salezianów dopuścili się przeróżnych poważnych przestępstw kryminalnych także w Polsce.
Inny pozew, złożony do sądu w stanie Oregon, wystosowany został przez Johna Doe, który jako 15-stolatek molestowany był przez zmarłego w międzyczasie księdza Andrew Ronana. Także ten duchowny przenoszony był z parafii na parafię, mimo iż przełożeni doskonale wiedzieli o jego pedofilskich skłonnościach.
Warto dodać, że adwokat Anderson jest prawdziwym specjalistą w ściganiu przestępstw seksualnych popełnianych przez księży. Dotychczas jednak, pozwanymi były konkretne osoby lub organizacje. Tym razem, pozew skierowany został przeciwko Watykanowi, czyli strukturze przywódczej Kościoła. "Nie miałem dotychczas odwagi. Brakowało mi także dowodów na winę Watykanu" - powiedział amerykański prawnik i dodał, że w amerykańskim prawodawstwie można znaleźć precedensy, omijające immunitet Watykanu, jako suwerennego państwa. Jak dotychczas, nikomu nie udało podważyć świątobliwej nietykalności. Może tym razem się uda...
Marek Romiszewski - Miami