Przełomowa decyzja amerykańskiego sądu
Watykan może odpowiadać przed sądem za tuszowania skandali pedofilskich - orzekł amerykański sąd apelacyjny. Sędziowie postanowili, że nie przysługuje mu pełne prawo do immunitetu, jakie każdy obcy kraj posiada w Stanach Zjednoczonych.
Oznacza to, że nawet pojedyncza ofiara molestowania seksualnego może pozwać do sądu Stolicę Apostolską pod zarzutem tuszowania sprawy.
Dowodów na "złe chęci" duchownych nie trzeba daleko szukać. Sam Watykan ze skruchą przyznaje się do instrukcji z 1962 roku, nakazującej "pełną dyskrecję" kościelnym oficjelom podczas ewentualnych śledztw ws. molestowania. Także w mediach wielokrotnie pojawiały się historie o "kupowaniu" milczenia ofiar czy kryciu księży pedofilów przez przełożonych.
Prawnicy szacują, że pokrzywdzonych, którzy przez wiele lat nie mogli dociec sprawiedliwości, mogą być w Stanach tysiące. Jeśli teraz udałoby im się dowieść molestowania, odszkodowania mogłyby przekroczyć budżet niejednej diecezji.
(mk)
Czy poczucie sprawiedliwości uważasz za ludzką złość, złośliwość? Jeśli tak to jesteś bardzo niedojrzały. Instytucja kościoła katolickiego przez tyle wieków była bezkarna w swoich przestępstwach (udowodnionych !!!) a ty moment kiedy wreszcie ktoś powiedział "dosyć!" uważasz za coś złego ??? Wstyd !!! Sorry zachowujesz się jak moher :(
Do momentu kiedy mnie katolicy atakują będę się bronił. Jak przestaną będzie pokój. Niestety ale to zależy wyłącznie od nich.
Oczywiście żartuje. Tym bardziej że zam katolików którzy są nawet bardziej tolerancyjni niż ja :)
Nie jestem zwolennikiem Kościoła, bardzo wiele krzywd wyrządziła ta instytucja nam wszystkim i wielu innym w przeszłości. Ale nie zastanawia was, czemu na InnejStronie.pl, w dniu Światowego Dnia Walki z AIDS nie ma nawet wzmianki o tym wydarzeniu? Czyżby wszyscy geje kochali się już z zabezpieczeniami, byli sobie wierni i zostali cudownie wyleczeni z HIV? Tymczasem wśród homoseksualistów odnotowuje się ostatnio gwałtowny wzrost zachorowań na choroby weneryczne, w tym i HIV. Mówiło się kiedyś o tzw. grupach ryzyka, obecnie odchodzi się od tego sformułowania na rzecz określenia tzw. "zachowań ryzykownych", ALE NIESTETY TO TYLKO ZMIANA RETORYKI, BOWIEM TO GŁÓWNIE NASI HOMOSEKSUAL NI PRZYJACIELE NIE STRONIĄ OD ZACHOWAŃ RYZYKOWNYCH.
TO JEST DOBRY TEMAT DO PORUSZENIA, ZWŁASZCZA DZISIAJ !!!