Prokuratura: "Nie ma przestępstwa"
Nie tylko w Polsce prokuratorzy nie wykazują szczególnej wrażliwości na przypadki werbalnego obrażania osób homoseksualnych. Oto przykład z Berlina:
Podczas ostatnich wyborów samorządowych, skrajnie prawicowa partia NPD wychwalała swych kandydatów, posługując się sloganem "Normalny - nie gej". Ostrze tego wątpliwej jakości "dowcipu", skierowane było w urzędującego nadburmistrza, Klausa Wowereita, który wyoutował się publicznie słowami: "Jestem gejem i to jest w porządku".
Na tak grubiańską zaczepkę prawicowców, Wowereit nie zareagował. Natomiast pewien mężczyzna z dzielnicy Schöneberg złożył doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Ta wszczęła rutynowe dochodzenie, które rychło zostało umorzone. W uzasadnieniu, możemy przeczytać, że slogan "Normalny - nie gej" nie obraża osób homoseksualnych, bowiem nie można udowodnić, że kluczowe słowa, czyli "normalny" i "gej" są w intencji autorów hasła przeciwstawne.
Na pocieszenie można powiedzieć, że wyborcy zadecydowali, że gej Wowereit jest najzupełniej normalny i wybrali go na najwyższy urząd w mieście. A "normalni" prawicowcy nie zyskali ich poparcia. Pewnie trudno im to zrozumieć...
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin