Homofibiczny trener narodowy
W Brazylii piłka nożna jest traktowana z czcią niemal religijną. Po dramatycznej porażce w rozgrywkach południowo-amerykańskich przeciwko lekceważonej dotychczas jedenastce Hondurasu, trener drużyny narodowej, Luiz Felipe Scolari (52) wpadł w poważne tarapaty. Teraz ma jeszcze większe kłopoty, ponieważ pozew przeciw niemu wniosła do sądu największa organizacja gejowska. Trener sam przyznaje z dumą, że "nienawidzi pedałów".
Szef "Gay Grupo Bahia", Marcelo Cerqueira jest zdania, że Scolari nie tylko źle wywiązuje się z swych obowiązków jako coach drużyny narodowej, ale na dodatek popełnił przestępstwo, zapowiadając w udzielonym prasie wywiadzie, że "nie będzie w drużynie tolerował gejów". Powiedział też, że "pracując w Kuwejcie czuł się niedobrze, bo jest tam za dużo gejów".
Scolari jest w Brazylii osobą bardzo kontrowersyjną - nie tylko ze wzglądu na poglądy i język którym się posługuje. Piłka nożna w jego wydaniu "twarda i męska". Dotychczas jego wybryki uchodziły płazem, bo trenując kluby takie jak Gremio, Palmeiras i Cruzeiro odnosił sukcesy.
Konstytucja Brazylii kwalifikuje jako przestępstwo wszelką dyskryminację - niezależnie od powodów.
(PS)