Gejowskie organizacje w Niemczech w ofensywie
W stolicy Niemiec odsłonięty zostanie niebawem monument, poświęcony ofiarom Holocaustu. Organizacje gejowskie "Pamięć Homoseksualnych Ofiar Nazizmu" i Zrzeszenie Les i Gejów (LSVD) domagają się, by uczcić wreszcie także pamięć przemilczanej dotąd grupy, którą prześladowania reżymu nazistowskiego dotknęły szczególnie boleśnie - niemieckich gejów. "Poświęcony im pomnik byłby trwałym symbolem przeciwko nietolerancji, wrogości i wyrzucania gejów i les poza margines życia społecznego" - powiedział rzecznik LSVD Manfred Bruns. Pomnik taki miałby stanąć w pobliżu gmachu parlamentu zjednoczonych Niemiec - Reichstagu.
Zamysł ten ma również krytyków. Mająca najstarszą na świecie 100-letnią tradycję organizacja gejowska "Komitet Naukowo-Humanitarny" jest zdania, że nie należy porównywać prześladowań, jakie dotknęły Żydów, Sinti i Romów z prześladowaniem gejów. Zwolennicy budowy pomnika argumentują - zgodnie z prawdą - że dziesiątki tysięcy gejów trafiło do obozów koncentracyjnych, gdzie musieli nosić symbol hańby - różowy trójkąt. Zaostrzony przez nazistów w roku 1935 paragraf 175 kryminalizujący homoseksualizm, pozostał niezmieniony do roku 1969.
Pod skierowanym do rządu i parlamentu Niemiec apelem, w sprawie budowy pomnika pamięci prześladowanych przez nazistów homoseksualistów, podpisało się wiele znanych osobistości, wśród nich przewodniczący Zrzeszenia Sinti i Romów, Romani Rose, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech, Paul Spiegel, przewodnicząca hierarchii kościoła protestanckiego, Maria Jepsen, laureat nagrody Nobla, Günter Grass i pisarka Christa Wolf.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin