Chrześcijańsko-demokratyczny gej
W Bawarii, położonym u podnóża Alp niemieckim kraju związkowym, od kilku dziesiątek lat władzę sprawuje partia Chrześcijańsko-Społeczna (CSU). Natomiast stolica Bawarii, Monachium, mniej lub bardziej regularnie rządzona jest przez socjaldemokratów. CSU jest partią zdecydowanie konserwatywną, demonstrującą swój "chrześcijański" rodowód z całym przynależnym do niego balastem. SPD - na odwrót. Niemieccy socjaldemokraci, którzy wygrali ostatnie wybory parlamentarne, uchwalili wespół z koalicjantem, partią ekologiczną "zielonych" ustawę o tzw. "małżeństwach gejowskich". Tę właśnie ustawę CSU ma zamiar obalić przed Sądem Konstytucyjnym, twierdząc że jest sprzeczna z Ustawą Zasadniczą.
W szeregach bawarskiej CSU działa Alex Poettinger (31, foto), który jest otwartym gejem i działaczem gejowskiej organizacji LSU. Wygląda jednak na to, że za krytykę, jakiej się dopuścił wobec swego partyjnego kolegi, Ariberta Wolfa, zostanie usunięty z partii. Ale, po kolei: Podczas jednego z "parteitagów", czyli zebrań CSU, Wolf przypuścił ostry atak na rządzących w Monachium socjaldemokratów. Właściwie - miastem włada koalicja. Należy do niej także organizacja gej/les pod nazwą "Różowa Lista", której radny Thomas Niederbühl jest popularną postacią. Czyniąc do niego aluzję, Wolf powiedział, że "jeden gej w mieście więcej znaczy niż setki tysięcy mieszkańców" i że "miasto wydaje za dużo pieniędzy na urlopy dla przestępców i lesbijskie telefony zaufania, zamiast łożyć na mieszkania socjalne".
Na takie dictum, Poettinger zdenerwował się i powiedział, że "wypowiedź Wolfa była bardzo głupia i zostanie ukarana przez wyborców podczas wyborów komunalnych w Monachium w przyszłym roku". W CSU zawrzało! Koledzy Wolfa zarzucili Poettingerowi "zdradę" i zażądali wyrzucenia go z partii. Zarzekają się przy tym, że nie ma to nic wspólnego z jego orientacją seksualną ("mamy mnóstwo gejów, też na wysokich stanowiskach, to dla nas żaden problem"). Sęk w tym, że Poettinger jest chyba jedynym gejem, który się do tego przyznaje i - co gorsza - ośmiela się bronić zdobyczy socjalnych, które udało się wywalczyć wespół z socjaldemokratami.
Jak widać - mieszanka gejowsko-chrześcijańsko-demokratyczna jest bardzo ciężko strawna. Co pod rozwagą podaję tym, którzy taką recepturę chcieliby stosować w Polsce.
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin