Partia umiarkowanie przyjazna gejom
W Austrii zbliża się przełom polityczny. W samorządowych wyborach Wiedniu, sensacyjne zwycięstwo odniosła partia socjaldemokratyczna (SPÖ), która uzyskała aż 47 % głosów i absolutną większość w miejskim parlamencie. Skrajnie prawicowa partia FPÖ utraciła 7,7 % głosów i ma już tylko 20 % poparcia. Dobry wynik uzyskali Zieloni (partia ekologiczna) - 12,4 %. W stolicy Austrii dominuje przekonanie, że wyborcy mają już powoli dość populistycznej i nienawidzącej wszelkich mniejszości FPÖ - kojarzonej z nazwiskiem Jörga Heidera i rządzącej z nią w koalicji partii ludowej ÖVP.
Piszę o tym dla "Innej Strony" dlatego, że zarówno socjaldemokraci, jak i Zieloni (choć nie w równym stopniu), opowiadają się za zniesieniem dyskryminujących gejów przepisów. Chodzi tu głównie o sławetny paragraf 209, który zezwala na kontakty homoseksualne wyłącznie pełnoletnim. Podobne przepisy zniesione zostały już w całej Europie - a Austrii trwają i są egzekwowane. Obecny (i dawny) burmistrz Wiednia, Michael Häupl (foto) powiedział, że zwycięstwo SPÖ to wyraźny sygnał przeciwko rasizmowi i nienawiści do cudzoziemców. Nie wykluczył też koalicji z Zielonymi. Zaś gościem honorowym wiecu, zamykającego kampanię wyborczą był nowo wybrany burmistrz Paryża (i gej) Bertrand Delanoë.
Marek Kamiński - Wiedeń