Brytyjscy geje humoru nie mają!
Oburzenie i protesty wśród brytyjskich gejów wzbudziła reklama browaru "Sheperd Neame", który opublikował serię reklamową pod nazwą "Bottle Of Britain". Chodzi o grę słów, podobną do tej w polskiej kampanii wódki Bols ("łódka Bols"): "Bottle" to butelka a "battle" to bitwa. Oba słowa brzmią podobnie. Battle Of Britain to legendarna powietrzna bitwa o Anglię z udziałem sił powietrznych RAF (brali w niej udział także polscy lotnicy) i hitlerowskiej Luftwaffe. Działaczom gejowskim nie podobało się określenie "Rear Gunner", co można przetłumaczyć jako "tylni strzelec" i rzeczywiście było nazwą strzelca, który siedział w kopułce strzeleckiej w tylniej części samolotu.
Niektórzy z gejowskich działaczy byli tak wściekli, że złożyli oficjalną skargę do instytucji, nadzorującej reklamę. Ta jednak orzekła, że "tylne strzelanie nie odnosiło się wcale do gejów, les, czy kogokolwiek, kto mógł być urażony". Nadto, odniesienie do Bitwy o Anglię miało kontekst dobroczynny, bo chodziło o zbiórkę pieniędzy na Fundusz RAF.
Jak myślicie? Dobry to żart - czy nie? Macie jakieś skojarzenia? A może głodnemu chleb na myśli? W każdym razie, plakaty "Shepard Neame" znikły z billboardów na stacjach londyńskiego metra. Dyrekcja tego szacownego środka transportu uznała, że reklama wyszydza.... Niemców!
Waldek Czyżowski - Londyn
naturalnie wiem o co chodziło autorom skargi. "shandy" znane jest także w innych krajach. W Niemczech np. nazywa się "radler" i pijane jest przez... rowerzystów. Czy wysnuć można z tego dyskryminujące wnioski? (radler-rowerzyści-pedałują=pedały...?)
Wydaje mi się, że w naszym konkretnym przypadku mamy do czynienia z przewrażliwieniem. Reakcja kilkunastu osób, które złożyły skargę i użyta argumentacja może w oczach postronnych wyglądać zabawnie, a nie ma gorszej rzeczy dla geja jak śmieszność.
Jest w Zjednoczonym Królestwie tyle rzeczy do naprawienia... Po co czepiać się drobiazgów?
Waldek
Abstrahując od faktu, Czy żart był dobry, czy też kiepski. Jest on niewątpliwie DYSKRYMINUJĄCY dla gejów. Otóż problemem nie tkwi w fakcie, że użyto określenia "Rear Gunner", które samo w sobie jest ZABAWNE, ale w kontekście, w jakim je użyto. Otóż "Sheperd Neame" to nie jest piwo w polskim tego słowa znaczeniu. Jest to bitter (dosłownie: gorzkie), czyli lekko gazowane piwo gorzkawe, wręcz cierpkie w smaku. Jest to BARDZO tradycyjne piwo angielskie, niezmiernie popularne wśród starszej generacji Anglików (dla Polaka nie do przełknięcia!). Zaś lager jest to "normalne" piwo. Piwo, jakie można kupić na całym świecie (w Polsce to będzie np. EB). A gra słów polega na fakcie, że jakoby geje piją "lager shandy" ("normalne" piwo wymieszane w równych proporcjach z lemoniadą) a nie "Sheperd Neame", które jest PRAWDZIWYM piwem dla PRWADZIWYCH mężczyzn! Czyli inaczej mówiąc: NASZE piwo NIE jest dla pedałów! Gra słów jest zabawna, ale treść dyskryminuje homoseksualistów jako nieprawdziwych mężczyzn. Zaś skarga została odrzucono, ponieważ słowo "Rear Gunner" formalnie nie oznacza homoseksualisty i w związku z tym nie może być mowy o dyskryminacji gejów (na tej samej zasadzie nic nie można było zarzucić "łódkce Bols" ale każdy wie o co chodzi!).
Zatem polscy czytelnicy, to nie było czepianie się ze strony angielskich gejów, a jedynie walka z homo fobią i uprzedzeniami w stosunku do gejów. A czy żart jest zabawny? Odpowiem wymijającą. Jest on równie zabawny jak setki innych kawałów o pedałach, Żydach i murzynach, na których wyrastają pokolenia rasistów, homo fobów i faszystów...
Zastanówmy się nad tym.