Policja zamyka łaźnie w Kairze
Dla wielu gejowskich turystów z Europy, Egipt i jego stolica Kair wydają się być rajem. Kraj ten nie należy do bogatych, a prostytucja wśród młodzieży męskiej nie jest uważana za coś hańbiącego. Jednak pomiędzy światem hoteli i plaż a codziennym życiem rozwiera się bezdenna przepaść. O tolerancji wobec gejów w Egipcie nie można w ogóle mówić. Tolerancja obowiązuje tylko wobec turystów, którzy przywożą cenne dewizy. Egipt jest krajem muzułmańskim, w którym obowiązują surowe zasady moralne. Zaledwie kilka dni temu, sąd w Kairze skazał na karę więzienia dwóch gejów, ponieważ korzystając z portalu internetowego szukali partnerów. Zapadły drakońskie kary: trzy lata wiezienia dla Sami Gamala (27) i 15 miesięcy dla Gameel Gebreela (32). W uzasadnieniu sąd stwierdził, że oskarżeni "wykorzystali rewolucję techniczną by ściągnąć na Egipt hańbę".
Niemal w tym samym czasie, policja egipska zamknęła w Kairze trzynaście łaźni tureckich, zwanych "hamam". Łaźnie te, mają bardzo długą tradycję i dostępne są tylko dla mężczyzn. Część zamkniętych obiektów pochodzi z XV wieku. To tam właśnie spotykali się kairscy geje. Są oni przekonani, że oficjalne wyjaśnienie, jakoby zamknięcie konieczne było z powodu "technicznego stanu budynków" jest zwykłym kłamstwem.
(PS)