Paraliżujący strach przed represjami
Sytuacją gejów w Egipcie, zajmuje się dzisiejsze wydanie serwisu informacyjnego BBC. W korespondencji z Kairu czytamy, że homoseksualizm obciążony jest nad Nilem takim ładunkiem uprzedzeń i stereotypów, że nawet duże i wpływowe organizacje obrony praw człowieka boją się wystąpić w obronie prześladowanych przez władze gejów.
Prezydent Francji, Jacques Chirac wyraził w minioną sobotę zaniepokojenie w związku z skazaniem na kary więzienia 23 osób, oskarżanych o praktykowanie gejowskiego seksu. Kilka dni temu, wyroki potępił deputowany do amerykańskiego Kongresu, Barney Frank - który jest otwartym gejem.
Religia muzułmańska, czyli islam potępia homoseksualizm. Jednak w egipskim kodeksie karnym, nie ma najmniejszej wzmianki o karach za orientację seksualną. Dyspozycyjny wobec władz aparat sprawiedliwości oskarża gejów o prostytucję lub "rozwiązłość seksualną". Strach przed aparatem przemocy totalitarnego reżymu paraliżuje wszelkie próby protestu. Hisham Kassem, szef największej organizacji obrony praw człowieka Egyptian Organisation for Human Rights mówi bez ogródek, że gdyby zajął się obroną gejów - byłby to koniec dla niego i całego stowarzyszenia. A przecież w Egipcie poziom tolerancji jest również na innych obszarach znikomy. Dyskryminowane są kobiety, mniejszość chrześcijańskich Koptów, nie są respektowane prawa więźniów. Międzynarodowe organizacje praw człowieka oskarżają rząd w Kairze o próby zniszczenia krytycznych wobec niego instytucji poprzez obcinanie subwencji i zastraszanie działaczy.
Agencja Associated Press donosi jednak o powstaniu nowej organizacji, która zamierza bronić egipskich gejów. Jej przywódca, Hossam Bahgat przyznaje, że każdy ma prawo potępiać homoseksualizm. Jednak moralne potępienie nie może w żadnym wypadku służyć jako podstawa prawna do ferowania wyroków sądowych.
Oficjalne środki masowego przekazu ochoczo przyłączyły się do organizowanej przez władze kampanii nienawiści. Tygodnik Rose El-Youssef napisał, że międzynarodowe potępienie dyskryminacji gejów w Egipcie, jest efektem "kampanii rozpętanej przez homoseksualistów." Zaś postępowanie władz, usprawiedliwia "różnicami kulturowymi."
(TJ)