Zdegenerowana Łódź
Niedawno wpadł nam w ręce, tak całkiem przypadkiem, ukazujący się w Łodzi "Express Ilustrowany" (10 luty 2001 r., str. 24). I czegoż to można dowiedzieć się o łódzkim środowisku gejowskim?
- że "łódzkie gejowo to drażliwy temat";
- że nasza aktywność coraz bardziej wzrasta (w 2000 r. zszokowaliśmy np. paradą gejów i lesbijek w Rzymie);
- że spotykamy się na tzw. pikietach ( i ty nastąpiła wyliczanka parków, placów, dworców...) ale też i mamy swoje kluby;
- że, pomimo, iż w policji nie ma już tzw. obyczajówki, nieoficjalnie wiadomo, iż w każdej komendzie wojewódzkiej są funkcjonariusze nadal kontrolujący środowisko homoseksualistów (pod pozorem "pogłębienia rozpoznania środowiska, ujawnienia stręczycieli, sutenerów..." itd.
Do tego przedziwnego pseudo-artykułu, podpisanego pseudonimem "Ćma" dodano na końcu ramkę z wyszczególnieniem zabójstw homoseksualistów w Łódzkiem (od 1988 - siedem przypadków).
Jaki stad wniosek? Jesteśmy środowiskiem degeneratów, sutenerów, zboczeńców i przestępców...
Pozostawiamy to bez komentarza, a autorowi(autorce?) życzymy, by jego dziecko urodziło się gejem lub lesbijką
(Kinga i Aga)