Apele o łaskę bezskuteczne
"Boże, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią" - tak brzmiały ostatnie słowa Wandy Jean Allen (foto), zanim do żyły wstrzyknięta została jej trucizna. Egzekucja na 41-letniej lesbijce, skazanej na śmierć za morderstwo, odbyła się w więzieniu McAlster im stanie Oklahoma (USA).
Starania amerykańskich działaczy praw człowieka i przeciwników kary śmierci, zakończyły się niepowodzeniem. W akcją ratowania życia Wandy włączył się nawet słynny pastor Jesse Jackson, który w osobistej rozmowie z gubernatorem stanu Oklahoma, Frankiem Keatingiem apelował o skorzystanie z prawa łaski. Keating należy do najbardziej zagorzałych zwolenników kary śmierci. Zarówno on, jak również Sąd Apelacyjny w Denver i Sąd Najwyższy USA nie zgodzili się na przesunięcie terminu egzekucji. Przed bramami więzienia zebrało się około 300 protestujących osób, które nie chciały przepuścić samochodu, wiozącego skazaną do celi śmierci.
Wanda Jean Allen czekała na wykonanie wyroku 12 lat. W roku 1988 zamordowała w więzieniu swą przyjaciółkę Glorię Leathers. Do więzienia trafiła za inne morderstwo - zabiła swą towarzyszkę życia, Petrę Pettus. Obrońcy argumentowali, że Wanda jest ociężała umysłowo. Sąd orzekł jednak, że jest w pełni odpowiedzialna za swe czyny.
Wanda Jean Allen była pierwszą od 1954 roku kobietą-Murzynką, na której wykonano w Stanach Zjednoczonych wyrok śmierci. Od roku 1900 egzekucje wykonano na 44 kobietach. W więzieniu stanowym w Oklahomie czeka na egzekucję 6 dalszych delikwentów. Rekord ubiegłego roku dzierży stan Teksas - 40 wykonanych wyroków. Gubernatorem stanu był nowy prezydent USA - G.W. Bush.
(PS)