Duński reżyser Lars von Trier ("Idioci") znany jest z niekonwencjonalnych pomysłów. Jego kolejny projekt może zaskoczyć jednak nawet jego fanów - ma być to film o Jamesie Bondzie, legendarnym agencie brytyjskiego wywiadu. W odróżnieniu do bondowskich klasyków, James Bond Larsa von Triera ma być... gejem. Skąd taki pomysł? Von Trier wyjaśnia:
"Przeczytałem wszystkie książki o Bondzie i bardzo mi się podobały. Mają charakterystyczny nastrój i odrobinę perwersyjności. Bondowi podoba się nawet torturowanie. Jest wrażliwym facetem, który ma gdzieś w sobie głęboko ukryte skłonności homoseksualne."
Jeden z naszych czytelników zadeklarował już swoje zainteresowanie filmem... pod warunkiem, że w Polsce zostanie dopuszczony...
(Machina/RO)
Nie sądzę, by sama jego seksualność skłoniła mnie do obejrzenia tego filmu, ale ciesze się, że na świecie są już miejsca w filmach dla postaci, które są homo a wszystkie wątki nie kręcą się w koło tego. Ludzie muszą się tak przyzwyczajać w ogóle do widoku i myśleniu o gejach nie tylko jako odległych i wyalienowanych.