Xavier Dolan to cudowne gejowskie "dziecko": inteligentny, utalentowany, przystojny, wyoutowany i bardzo młody - w marcu skończy 22 lata. Reżyser, aktor i scenarzysta. W październiku wszedł na nasze ekrany jego drugi film "Wyśnione miłości" o parze przyjaciół, heteryczce i geju, którzy zakochują się w tym samym chłopaku. Od 14 stycznia 2011 r. możemy oglądać w kinach jego debiut "Zabiłem moją matkę" (pokazywany na Warszawskim Festiwalu Filmowym w 2009 r.), który Dolan nakręcił w wieku 19 lat. Film wprowadza firma Tongariro specjalizująca się w produkcjach gejowskich.
Xavier Dolan to cudowne gejowskie "dziecko": inteligentny, utalentowany, przystojny, wyoutowany i bardzo młody - w marcu skończy 22 lata. Reżyser, aktor i scenarzysta. W październiku wszedł na nasze ekrany jego drugi film "Wyśnione miłości" o parze przyjaciół, heteryczce i geju, którzy zakochują się w tym samym chłopaku. Od 14 stycznia 2011 r. możemy oglądać w kinach jego debiut "Zabiłem moją matkę" (pokazywany na Warszawskim Festiwalu Filmowym w 2009 r.), który Dolan nakręcił w wieku 19 lat. Film wprowadza firma Tongariro specjalizująca się w produkcjach gejowskich.
Nienawidzę cię!
Reżyser (odtwarzający jednocześnie główną rolę) przyznaje, że "Zabiłem moją matkę" to opowieść na poły autobiograficzna. Hubert ma 17 lat, mieszka z mamą. Awantury to ich chleb powszedni. On brzydzi się jej mlaskania przy jedzeniu, ona wpada w furię, gdy syn się spóźnia. On blefuje w szkole, że nie ma mamy, ona każe mu czekać na siebie pod zamkniętymi na klucz drzwiami mieszkania. Kłócą się o wybór stacji radiowej podczas jazdy w samochodzie, o zakupy i o to, jak Hubert ma spędzić weekend. Od drobiazgów w mgnieniu okaz przechodzą do kwestii fundamentalnych. Latają tłuczone talerze i głęboko raniące teksty bez subtelności ( "nienawidzę cię!").
Gdy urocza teściowa outuje...
Hubert ma chłopaka, przystojnego Antonina. Czują się ze sobą świetnie i pięknie uprawiają seks np. na obłożonej gazetami podłodze podczas malowania pokoju. Hubert nie wspomina matce ani o Antoninie, ani w ogóle o tym, że jest gejem. Nie dlatego, że chce to ukryć, albo boi się jej braku akceptacji. Wychodzi z założenia, że to nie jej sprawa, po prostu nie chce mu się z nią o tym gadać. Antonin matkę ma, dla odmiany, rozkoszną. Urocza, uśmiechnięta, z młodym kochankiem u boku - Hubert obserwuje ją aż trochę z niedowierzaniem.
Czysty zbieg okoliczność sprawi, że obie kobiety spotkają się w poczekalni salonu piękności. "Ach, to pani! Nasi chłopcy są ze sobą już trzy miesiące!" - wykrzyknie rezolutnie rozradowana mama Antonina ku konsternacji mamy Huberta. I kolejna awantura gotowa - choć nie o to, że Hubert jest gejem, tylko o to, że nie powiedział.
W końcu sprawy pokomplikują się bardziej. Mama wytoczy większe działa, zacznie się jeszcze bardziej wyniszczająca wojna.
Małe złośliwości
Dolan świetnie uchwycił groteskowo przykrą pułapkę, w którą zapędzili się bohaterowie filmu. Wyjść z niej nie sposób, jest jak konflikt na Bliskim Wschodzie. A przy tym, sam utożsamiając się najprawdopodobniej z Hubertem, reżyser nie zrobił z postaci matki potwora. Efekt jest taki, że widzowi trudno stanąć po czyjejś stronie. Złe i dobre emocje są w obu postaciach. Współczuje się i synowi, który czuje się więźniem najbliższej mu osoby, i matce, która musi sama borykać się z tzw. trudnym nastolatkiem. I ją nietrudno zrozumieć, gdy w brawurowo zagranej scenie wrzeszczy na dyrektora szkoły po tym, jak ten miał czelność ją pouczać.
"Zabiłem moją matkę" pokazuje ból dojrzewania i trud wychowywania w formie dramatu pełnego wykrzykiwanych gorzkich słów, w którym jednak jest też miejsce na humor. Zarówno Hubert, jak i mama są bardzo pomysłowi w robieniu sobie małych złośliwości.
Sensacja w Cannes
"Zabiłem moją matkę" otrzymało 3 nagrody na festiwalu w Cannes w 2009 r., po nich posypały się następne (m.in. z festiwali w Islandii, Rosji, Chorwacji oraz w ojczystej Kanadzie). Dolan stał się sensacją. Film kupiło kilkudziesięciu zagranicznych dystrybutorów, którzy w materiałach promocyjnych podkreślali, że 19-letni reżyser napisał scenariusz w wieku 16 lat.
Rok później Dolan przedstawił (zaczynając również od Cannes) "Wyśnione miłości", film bardziej wyrafinowany stylistycznie i lżejszy w treści.
W grudniu zeszłego roku zielone światło od sponsorów otrzymał trzeci projekt reżysera - "Laurence anyways" o transseksualnym geju, który oznajmia swemu facetowi, że chce być kobietą.
Sam Dolan mówi w wywiadach o swej homoseksualności bez problemu. Że wiedział o niej zawsze, że w liceum miał pierwsze związki, z którymi się nie krył, za co zdarzyły mu się pobicia. Pytany o ulubione filmy wymienia "Śmierć w Wenecji" Viscontiego i "Moje własne Idaho" van Santa.
***
Czemu próżno od lat czekamy na choćby namiastkę polskiego Dolana? Może ma to związek z tym, że gdy 16-letni Xavier pisał w 2005 r. scenariusz "Zabiłem moją matkę", w jego kraju właśnie legalizowano małżeństwa homoseksualne...?
Od małego grał w reklamach, potem w filmach (ze dwa lata temu grali u nas taki horror "martyrs", zabijają go tam przy śniadaniu...), znał środowisko, wierzył w siebie, w wieku 18 lat był w stanie zacisnąć pięści, podreptać do znajomego producenta i wcisnąć scenariusz podziwianej aktorce. Potrzebna do tego szkoła? Szkołę chyba rzucił, ale przecież jest świetnie oczytany, kinoman, warsztat podglądał na planach filmowych. Zdarza się i tak ;)
Nie kumam jak to możliwe, że 21 latek, nie skończywszy chyba studiów, robi pełnometrażowe filmy fabularne? Jak? Skąd? Kto go zaangażował? Dlaczego? Mnie tam tylko jedno przychodzi do głowy.
Prawda, sama prawda.
ctrl v
/już pisałem o nim gdzie indziej na IS i nie chce mi się przepisywać ;D