W ostatnim wydaniu "Gazety Telewizyjnej" (dodatku do "Wyborczej") z 21. stycznia, ukazał się obszerny wywiad z Danielem Olbrychskim.
Dziennikarka, dociekliwie pyta: Czy jest coś, czego by Pan nie był w stanie z siebie wydobyć?
Po namyśle, Mistrz odpowiada: Do niedawna myślałem – i to nie dlatego, że mam coś przeciwko kochającym inaczej – że nie umiałbym zagrać homoseksualisty. Zmieniłem zdanie, gdy zobaczyłem fantastyczne przedstawienie o dwóch starzejących się homoseksualistach. To była angielska sztuka wystawiona w Atenach. Mam ją. Kiedy Boguś Linda się zestarzeje, zaproponuje mu, żebyśmy to razem zagrali....
Whow!!!! Dwóch herosów polskiego kina koronują karierę grając pedałów!!!
Zawsze wiedziałem, że pedała nie można grać – nim można tylko być! Olbrychski dopiero w jesieni życia dojrzał do tej konkluzji.
A swoją drogą – było mnóstwo znakomitych aktorów-gejów, grających bez żadnych problemów role twardzieli. Przykładem Rock Hudson czy nasz Marek Barbasiewicz. Odwrotnie to już trudniej. A może geje są po prostu zdolniejsi?
(JS)