Bondaryk zaprzecza zarzutom "Gazety Wyborczej"
"Gazeta Wyborcza" z dnia 28.08.1999
zarzuca MSWiA gromadzenie materiałów lustracyjnych z archiwów komunistycznej
milicji, dotyczących upodobań seksualnych polskich polityków. Podobne
oskarżenie wyraziły inne polskie media, politycy i osoby działające
publicznie (patrz "Skandal").
Unia Wolności zarządała wyjeśnienia tej sprawy a piemier Jerzy Buzek zwrócił
się do MSWiA o raport.
Wiceszef MSWiA Krzysztof Bondaryk oświadczył w piątek, 03.08.1999, że
"zarzuty GW należy uznać za fałszywe i oszczercze". Bondaryk zapewnia, że
przekazywanie akt z Centralnego Archiwum MSWiA odbywa się "w oparciu o
normalne zasady obiegu korespondencji obowiazujące w resorcie SWiA, bez
stosowania jakichś specjalnych procedur. Z tego względu nie istniała i nie
istnieje potrzeba tworzenia jakichś specjalnych kartotek, tym bardziej
kartotek, w których gromadzono by informacje przeciwko poszczególnym
lustrowanym osobom".
Oficjalny raport leży już od środy na biurku Jerzego Buzka. Na jego
oświadczenie będziemy musieli jeszcze trochę poczekać...
Przeczytaj także: Geje a społeczeństwo i prawo (artykuł Jana Savena).