Całkiem niedawno pytany w audycji
"Lepiej późno niż wcale" o ocenę zaostrzenia tonu w walce o nasze prawa mówiłem, że doskonale rozumiem, że ludziom puszczają nerwy, ale trzeba mieć świadomość, że nasza agresja bezpośrednio zasila poparcie dla PiSu i najpewniej jest przez PiS bardzo dobrze odbierana. Dziś portal
Onet.pl donosi o rzekomym mailu wiceministra spraw zagranicznych
Pawła Jabłońskiego do ministra
Michała Dworczyka."Daleki jestem od panikowania że to co się dzieje wokół LGBT w ostatnich dniach już na 100% rozbije nam kampanię - ale wg mnie takie ryzyko istnieje. Oczywiście rozumiem, że możemy na tym zyskać jeśli będzie agresywny atak drugiej strony - ale niestety na razie narracja jest taka że to my jesteśmy agresywni i atakujemy Bogu ducha winnych LGBT-owców".
Każdy protestuje jak chce i jak potrafi. Powtarzam to zawsze, gdy krytykuje się osoby protestujące nie po czyjejś myśli. Nie zmieniam zdania i nie oceniam ludzi, którzy w swojej desperacji albo po prostu ogromnej złości mają już dosyć maszerowania i wykrzykiwania sloganów o prawach człowieka. Też tak mam.
Oprócz tego mam jednak pełną świadomość, że cała polityka anty-LGBT PiS-u ma na celu prowokowanie naszej społeczności a my czasami wdzięcznie ich prowokację przyjmujemy i ochoczo stawiamy się na tej ideologicznej ustawce.Tak naprawdę wszystkie dotychczasowe akty prawne, które urodził rząd nie mają większego znaczenia. Nawet tzw. "strefy wolne od LGBT" są bublami, które oczywiście wpływają na odbiór społeczny osób LGBT, ale prawnie są niczym.
Wiceminister Jabłoński potwierdza moje domysły. Dobrze jest mieć grupę, którą można postraszyć elektrorat, ale nie wolno przesadzić, bo nawet wyborca PiS-u mógłby uznać atak partii Kaczyńskiego za przesadzony i niepotrzebny.
Właśnie z tego powodu uważam akcję
Barta Staszewskiego z szyldami "Strefa wolna od LGBT" oraz portal
"Atlas Nienawiści" (jego autorzy i autorka są obecnie ciągani po sądach) za genialne i jeśli miałbym wyciągnąć jakieś strategiczne wnioski z tego wycieku, to sugerowałbym iść właśnie tą drogą. Musimy pokazać, kto tak naprawdę kogo gnębi. Docierajmy do umysłów faktami a do serc miłością :-)
(ro)
Niestety, od zawsze, przemoc rodzi przemoc, więc należy się zastanowić czy to oby na pewno dobra droga. Ludzie patrzący z boku będą widzieli wyłącznie chaos, "dzicz", walkę i potrzebę usunięcia takich osób, a nie wprowadzenia zmian.