Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 23.01.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Chilewicz: Historia nie jest sexy, ale jest ważna!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (7)

Nikt nie będzie o nas pamiętał, bo sami tego nie chcemy

Myślę, że gdy któraś z bardzo zdolnych osób za sto lat będzie próbowała opisać nasze czasy, to w tym całym chaosie uda jej się wyłuskać trend, w którym wszyscy bardzo mocno siedzimy od lat: skupiania się na budowaniu własnego wizerunku. O ile kiedyś osobami publicznymi były tylko osoby posiadające jakieś talenty, mające wpływy bądź majętne, tak dziś internet sprawił, że także pojęcie bycia osobą publiczną zdemokratyzowało się. Spokojnie jednak, to nie jest kolejny boomerski tekst o tym, w jakich strasznych czasach przyszło nam żyć. To raczej tekst o tym, że nikogo nie obchodzi, w jakich czasach żyjesz. A przynajmniej nie będzie obchodziło, jeśli nic nie zmieni się w naszym postępowaniu, bo nas wyraźnie nie obchodzi, co było 20, 40, 60 lat temu. I nikogo nie będziemy obchodzić my.

Ja wiem, że historia została walkowerem oddana i ostatecznie skutecznie zawłaszczona przez środowiska narodowe, religijne i konserwatywne. Mnie też ulewa się od bogoojczyźnianej paplaniny o niezwyciężonej Polsce, która jednak wciąż zwyciężana była. O dzielnych i niezłomnych mężczyznach, którzy jednak podejmowali złe i głupie decyzje. W końcu o cudach nad Wisłą, Maryi Zawsze Dziewicy i męczeństwu Jana Pawła II, które kłóci się z faktami o jego pontyfikacie. Wiem to.

ZOBACZ TEŻ Chilewicz: najbardziej boli, gdy pluje gej "Solidarność w światku LGBTQ zaś to wielka ściema, za którą odpowiadamy my wszyscy"


Wiem też, że historia nie jest sexy, bo nagle okazuje się, że dzisiejszy wzorzec piękna nie jest tym jedynym obowiązującym, i że za ponętne kobiety jeszcze pół wieku temu nie uchodziły te z niewystępującymi w naturze wcięciami w talii, wylewającym się biustem i tyłkiem jak szafa trzydrzwiowa. Wiem.

Wiem również, że historia bywa gorzka, pełna niemiłych emocji czy skłaniająca mądrych ludzi (a więc nie większość „mądrych głów”, elit medialno-politycznych, które bredzą głupoty) do autokrytyki. Niemało w niej dramatów (ale tych prawdziwych, z ludzką krzywdą, a nie wydmuszek produkowanych przez celebrytów), smutku i niejednoznaczności. Ta ostatnia może być zwłaszcza trudna do zrozumienia, bo Polaków nikt nigdy nie uczył, że świat nie jest zero-jedynkowym, banalnym równaniem z jasno określonymi prawdami.

Historia nie jest też czymś, co pozostaje w trendzie. Oczywiście obecna popkultura czy moda szeroko czerpią z przeszłości, ale biorą tylko fragmenty, które wypaczają do dzisiejszych potrzeb, często robiąc to w sposób patologicznie bezmyślny (przypomnijmy choćby fascynację angielskiej młodzieży początku XXI wieku nazistowską estetyką, na fali której powróciła marka Boy London z przerobionym nazistowskim emblematem, a fascynacji której symbolem stał się przed laty książę Harry z pamiętną hitlerowską opaską).

Bez historii nie ma jednak nas. My już częściowo jesteśmy historią. My tworzymy historię. Historią ostatecznie staniemy się, taka kolej losu. Pytanie brzmi: czy wylądujemy na jej śmietniku, czy też uda nam się wypracować miejsce, w którym przetrwamy?

Historia polskiego ruchu LGBTQ jest równie zawiła, dziwna, niejednoznaczna i fascynująca, jak sama historia Polski. Prawdopodobnie jej nie znacie. Ja znam ledwo i bardzo się tego wstydzę. Jest garstka zapaleńców, którzy podjęli się gromadzenia, dygitalizowania i opisywania tego, co polskie lesbijki, osoby trans, geje, biseksualiści i wszystkie inne osoby niehetero tworzyły, pisały, śpiewały, grały, pokazywały, projektowały, krzyczały i bogowie na Olimpie tylko wiedzą, co jeszcze robiły.


W marcu 2019 roku poprosiłem publicznie o wsparcie zbiórki Fundacji Q, która zajmuje się tym projektem. Poleciało trochę lajków i udostępnień. Wyniki zbiórki: zebrane 3260 złotych  na cel opiewający na 23500 złotych. Wpłaciło 59 osób. 59 osób zdecydowało się zatroszczyć o historię, tożsamość i pamięć o niezwykłych aktach odwagi, heroicznych postaciach, ale też zabawnych ciekawostkach czy łzawych romansidłach, które też są częścią naszej kultury. 59 osób. Absolutny wstyd dla wszystkich osób nieheteroseksualnych w Polsce, których liczebność szacuje się na ponad dwa miliony!

Mam w dupie, że ktoś nie ma pieniędzy. Skoro ma na piwo, fajki czy kawę, to powinien mieć także dychę na zbudowanie wirtualnego muzeum, którego - nie ma co do tego wątpliwości - nikt poza nami samymi nie zbuduje. Nie mamy podstaw, by liczyć na to, że politycy zajmą się historią jednej dziesiątej Polski. Nie mamy podstaw też, by liczyć, że zajmie się nim sama zainteresowana dziesiąta część, bo najwyraźniej ma ważniejsze wydatki. A później przeminie. Może to i dobrze, bo jeśli jakiś badacz za sto lat dowie się, jak bardzo mieliśmy gdzieś tych przed nami, to może dostać ciarek żenady. Może niech to wszystko rzeczywiście zniknie, może nie dorośliśmy do własnej kultury.

Jeśli jest ci wstyd tak samo, jak mi, to tutaj możesz wesprzeć wirtualne archiwum LGBTQiFEM.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (8)
adrian-jasinski shinixsou monka2 technites kacpr kierownik2
Nie podoba mi się (3)
aemstuz94
Komentarze (7)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
24.01.2020 21:52 Narysowany
Autor artykułu wcielił się w rolę (skoro jak deklaruje, nie jest zaangażowany w zbiórkę) człowieka któremu bardzo zależało na tym archiwum, a który zorientowawszy się że społeczność nie podziela jego entuzjazmu, zaczął wyładowywać frustrację/żal o to na czytelnikach. Ton wypowiedzi jest bardzo napastliwy, mający wzbudzać poczucie winy (a jedynym sposobem na odkupienie "grzechu" obojętności jest zapłacić), czyli mamy tu szantaż emocjonalny, a więc jedną z form manipulacji. W związku z tym, tekst wywiera efekt odwrotny od zamierzonego - zniechęca do wsparcia projektu, a zasłanianie się "mocnym językiem" i nazywanie wyważonych opinii "przeintelektualizowanym bajdurzeniem" tylko tę niechęć pogłębia.

Natomiast fragment o "bogoojczyźnianej paplaninie" jest genialny i w pełni się z nim zgadzam.
cytuj zgłoś 0 1
aemstuz94
24.01.2020 17:57 aemstuz94 (32) Łódź
@patrykchilewicz Ale link do pornosów póki co nie zniknął.

Dla mnie to jest niepoważne. Nie dam ani grosza na coś, do czego nie mam zaufania.
cytuj zgłoś 0 0
patrykchilewicz
23.01.2020 20:52 patrykchilewicz (35) Warszawa
Jake:
Bardzo nie podoba mi się ton w jakim jest to napisane. Prawda jest, ze osobiście nie czuje wielkiej potrzeby dokumentowania i katalogowania świata, a zwłaszcza jego popkultury, tako dotyczącej mas jako i mniejszości czy poszczególnych grup. Ale nawet gdybym uważał ze to cel godny inwestowania - forma wypowiedzi "mam to w dupie, ze nie chcecie, płaćcie, bo mi się należy" skutecznie powstrzymałaby mnie od wpłacenie nawet i 10gr. Panie Patryku, choc widze, ze w duzej czesci nasz swiatopoglad sie pokrywa, a tekst o "bogoojczyźnianej paplaninie" byl wspaniały, to jednak chyba Pan sie troche zapomniał pisząc ten apel o wsparcie projektu. Bo podejscie "nam sie nalezy w imie slusznej idei" nigdy jeszcze nie doprowadzilo do niczego pozytywnego.


Przede wszystkim nie "nam się należy", bo ja nie jestem częścią tego projektu. Oraz nie, nie zapomniałem się, tylko zastosowałem znaną w dziennikarstwie metodę mocnych słów mających zwrócić uwagę na daną kwestię. Nic odkrywczego, ale rozumiem, że czytając banalne opinie o niczym z prawa i lewa można zapomnieć, że istnieje język bardziej dosadny, niż przeintelektualizowane bajdurzenie. Wiem, bo czasem sam zapominam. Dlatego piszę :)
cytuj zgłoś 3 0
aemstuz94
23.01.2020 20:18 aemstuz94 (32) Łódź
Podobało mi się, póki nie zobaczyłem strony ze zbiórką:

(UWAGA! Nie wchodzić na stronę z cytatu!)
Więcej o naszej działalności przeczytacie na stronie www.fundacjaq.eu.

Strona prowadzi do jakiś szemranych pornosów.

Życzliwie założę, że zabrakło pieniędzy na opłacenie domeny i nikt nie zaktualizował opisu i na razie tylko zwrócę uwagę.
cytuj zgłoś 2 0
technites
23.01.2020 18:29 technites (48) Warszawa
Społeczeństwo, które nie dba o swoją historię zazwyczaj jest zmuszone by przeżywać ją ponownie....
cytuj zgłoś 3 0
DarkSideOfSoul
23.01.2020 16:51 DarkSideOfSoul (33)
To może nie powtarzaj tej bogoojczyznianej propagandy i z nią walcz? Jaki kur... cud nad Wisłą? Sukces taktyczny kontrowersyjnej postaci z PPS (socjalisty!), której nawet Hitler się bał.
Chcesz budować naszą historię? Historia Polski to też nasza historia. Chcesz uwiecznić siebie i swoich kolegów których znasz? To może zacznij wymagać od siebie i pamiętaj o tych którzy już ją tworzyli i mieli nieco większe dokonania, a nie czepiasz się innych. To jest zwykła hipokryzja. "Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości." Józef Piłsudski (Polska Partia Socjalistyczna).
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
23.01.2020 16:11 Jake
Bardzo nie podoba mi się ton w jakim jest to napisane. Prawda jest, ze osobiście nie czuje wielkiej potrzeby dokumentowania i katalogowania świata, a zwłaszcza jego popkultury, tako dotyczącej mas jako i mniejszości czy poszczególnych grup. Ale nawet gdybym uważał ze to cel godny inwestowania - forma wypowiedzi "mam to w dupie, ze nie chcecie, płaćcie, bo mi się należy" skutecznie powstrzymałaby mnie od wpłacenie nawet i 10gr. Panie Patryku, choc widze, ze w duzej czesci nasz swiatopoglad sie pokrywa, a tekst o "bogoojczyźnianej paplaninie" byl wspaniały, to jednak chyba Pan sie troche zapomniał pisząc ten apel o wsparcie projektu. Bo podejscie "nam sie nalezy w imie slusznej idei" nigdy jeszcze nie doprowadzilo do niczego pozytywnego.
cytuj zgłoś 3 4
Patryk Chilewicz
Autor
Patryk Chilewicz
Redaktor naczelny Vogule Poland
Redaktor naczelny Vogule Poland i wydawca.
patryk.click
TAGIWięcej
archiwum LGBT Fundacja Q historia LGBT Historia polskiego ruchu LGBTQ Jan Paweł II Książę Harry Kultura pamięć historyczna Polska Społeczeństwo tożsamość queer zbiórka pieniędzy
Powiązane
Obraz Piątek, 23.03.2018 Historia i pamięć Obraz Poniedziałek, 20.11.2023 Pierwsze queerowe muzeum w Polsce ruszy ze wsparciem nowego mecenasa Obraz Środa, 07.07.2021 Digitalizacja archiwów LGBTQ Lambdy Warszawa Obraz Poniedziałek, 02.12.2024 To piąte takie muzeum na świecie! Wielkie otwarcie QueerMuzeum w Warszawie już 6 grudnia! Obraz Piątek, 28.06.2024 Pierwsze queerowe muzeum w Polsce wkrótce otworzy swoje podwoje - znamy datę!
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się