Każdy, kto śledzi internetowe dyskusje, z pewnością nieraz spotkał się z zestawem dyżurnych argumentów wysuwanych przez przeciwników równouprawnienia osób LGBTQ. „W Holandii zamykają homofobów w gettach!”, „Jak przejdzie ustawa zakazująca mowy nienawiści, to skończy się jak w Szwecji, gdzie za cytowanie, co Biblia mówi o homoseksualności, wsadzają ludzi do więzienia!”, „W Kalifornii już nie wolno używać słów mama i tata. Co dalej? Odbieranie dzieci parom różnopłciowym?” – te i podobne zatrważające wiadomości bezrefleksyjnie powtarzają kolejni dyskutanci (i, niestety wcale nierzadko, również dziennikarze czy politycy). Czy zdają sobie sprawę z tego, że są nieprawdziwe? Czy ich to w ogóle obchodzi? Może tak, może nie. Ważne, by dyskutując z takimi osobami, wiedzieć, co jest prawdą, a co nie. Jak nie po to, by je przekonać, to przynajmniej dla własnego zdrowia psychicznego.
Czy można leczyć osoby homoseksualne?Jasne. Z grypy, z anginy… Żart z brodą, ale niestety wciąż aktualny, bo magików obiecujących cudowną przemianę nadal nie brakuje, mimo że
żadne poważne organizacje takowych terapii nie rekomendują. I mimo, że co rusz a to eks-geje stają się eks-eks-gejami, a to założyciele stowarzyszeń pomagających „wyjść” z homoseksualności również okazują się być podwójnymi eks (spotkało to założycieli m.in.
organizacji Exodus oraz, ostatnio,
John Paulka). Cóż, pieniądz nie śmierdzi, a takowe „terapie” jednakowoż kosztują. Również w Polsce. Tyle że kosztują nie tylko pieniądze, ale czasami też zdrowie albo życie.
Jedna z najsmutniejszych historii związanych z „terapiami” reperatywnymi wiąże się z dwójką „terapeutów”, którzy niestety do dziś robią za guru również polskich placówek oferujących „leczenie” z homoseksualności –
Josephem Nicolosim i
George’em Rakersem (ten drugi, nomem omen, został w 2009 roku przyłapany z innym mężczyzną, rzekomo jego tragarzem).
W 2003 roku samobójstwo popełnił jeden z ich pacjentów Kirk Murphy. Jako pięciolatek został poddany okrutnej „terapii”, która miała zapobiec jego potencjalnej homoseksualności (która przejawiała się w tym, że bawił się lalkami i wolał towarzystwo dziewczynek). I podczas gdy „terapeuci” ogłosili sukces, Murphy nigdy nie pozbierał się po tym, co zafundowało mu tych dwóch światłych naukowców. W wieku 38 lat skutecznie targnął się na swoje życie.
Z „leczeniem” z homoseksualności wiąże się inny, chyba najbardziej popularny mit, jakoby została ona wykreślona z listy chorób przez głosowanie. Nie została, zwyczajnie uznano, że nie ma żadnych dowodów na to, by osoby homoseksualne jakkolwiek różniły się od heteroseksualnych pod względem zdrowia psychicznego i społecznego dostosowania. Owo głosowanie miało miejsce w 1974 roku, a więc
rok po wykreśleniu homoseksualności z listy chorób Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Czego dotyczyło? Cóż, jak można było przewidzieć, znalazło się iluś tam lekarzy i psychoanalityków, którzy nadal uznawali homoseksualność za patologię, i to właśnie oni zorganizowali petycję, w której nawoływali APA do wycofania się ze zmian. Słynne głosowanie dotyczyło właśnie tej petycji. Większość członków APA poparła wcześniejszą decyzję o usunięciu homoseksualności z listy chorób.
Czy za używanie słów „mama” i „tata” zamkną mnie w getcie?Nie. Nie w Polsce, nie w Kalifornii i nie w Amsterdamie. Nigdzie. Tak samo jak nikt nie postuluje zakazu poloneza na studniówkach i nie opowiada przedszkolakom o seksie analnym (ani żadnym innym). Niestety nadal wiele osób nie tylko w takie opowieści wierzy, ale też je bezrefleksyjnie powtarza. Tak samo jak historie o tym, że parady mają coś wspólnego z obniżającym się poziomem akceptacji osób nieheteronormatywnych, podczas gdy
wszystkie badania wskazują na to, że owa akceptacja rośnie (nawet jeśli chodzi o małżeństwa czy adopcję dzieci – tak, piszę o Polsce!).
O co jednak chodzi z tym gettami dla homofobów i resztą? Krótko: w Amsterdamie nikt nie chce wsadzać do gett za homofobię (ani za nic innego, bo pomysł nie przeszedł), był za to projekt, by uciążliwych lokatorów z mieszkań komunalnych przesiedlać na jakiś czas do kontenerowców na obrzeżach miasta. Jako przykład uciążliwości podano między innymi nękanie (bicie, niszczenie mienia itp.) sąsiadów na tle homofobicznym. I stąd się owa bajka o gettach dla homofobów wzięła. W Kalifornii nikt nie zakazał używania w szkołach słów „mama” i „tata”, a jedynie wydano zbiór wytycznych dla nauczycieli, które mają
ograniczyć dyskryminację uczniów ze względu na ich pochodzenie, wyznanie, niepełnosprawność itp. O „mamie” i „tacie” słowa tam nie ma, uczula się za to nauczycieli na to, że nie wszyscy uczniowie takowych mają. KPH nie postulowało zakazu tańczenia poloneza na studniówkach, a tylko wskazało, że
niemożliwość zatańczenia z parterem jest formą dyskryminacji. I tak dalej.
Z tego krótkiego i siłą rzeczy niepełnego zestawienia wniosek jest właściwie tylko jeden: naprawdę
nie warto wierzyć we wszystko, co się czyta i słyszy. A nawet gorzej: warto nie wierzyć. I często mówić „sprawdzam”. Bo, co powoli staje się chyba pointą większości moich tekstów,
jak my tego nie będziemy robić, to nikt tego za nas nie zrobi.I żeby nie było, że jestem taka mądra: ja też bardzo długo wierzyłam w owo słynne głosowanie.
Stwierdzenie to jest mieczem obosiecznym... Skoro to kwestia wolnego wyboru, to należy pozwolić ludziom go podjąć. Tym bardziej mnie razi takie podejście klechy do sprawy, bo rzekomo Jahwe dał ludziom wolny wybór. Znakomita większość klechów zgadza się z tym... pod warunkiem, że wybór ten jest zgodny z myślą kościoła.
Jeśli są światowe "Iwonki" można zabić bakterię zwaną mową nienawiści.
No i zasłaniasz mi posty najinteligentniejszego , najmądrzejszego osobnika z naszej najelitarniejszej elity Gieelbt. ;)
bo widzą tylko swoje pióra o których ostatnio tak ostro dyskutowali :D
Związki gejowskie sa najlepsze bo nikt nie marudzi j decyzje idą w tempie blyskawicy, co widac choćby po łatwości zagrania sie na sex.
No a lesbijki maja najgorzej - obie ciagle widza we wszystkim dziurę w całym zawsze coś jest nie tak i to z obu stron utrzymuje sie ta niepewność. Brakuje faceta który dałby krok do przodu i oczyścił atmosferę!!!
Ale plus lesbijek to taki ze sa dość ostre z charakteru i wyglądają często jak faceci. Ale psychikę maja wszystkie typowo babska. One tylko z wyglądu dostają często od heteryczek ale charakterem maja taki sam jak inne baby!
Faceci natomiast maja zdolność do wywazenia ciężkości tych obu stron medalu i podjęcia decyzji, bez rozwodzenia sie nad jej slusznoscia za 5 sekund on.