Ponad rok pracy i przygotowań. Kilkanaście zaangażowanych osób i ogromna satysfakcja. 31 drużyn z całej Europy i 250 sportowców. W tym tygodniu w Krakowie rozpoczyna się pierwszy w tym mieście międzynarodowy turniej siatkówki LGBT – Glam Cup – pod honorowym patronatem prezydenta miasta – Jacka Majchrowskiego. O przygotowaniach do turnieju rozmawialiśmy z Łukaszem Siemieńcem i Stanisławem Gołębiowskim z Krakowskiego Klubu Sportowego „Krakersy” – organizatora turnieju.
Jak wyglądają przygotowania do takiego turnieju?Staszek: Zaczęliśmy profesjonalnie od przygotowania całego projektu. To jest bardzo czasochłonne planowanie, każdą kwestię trzeba poruszyć: komunikację, harmonogram, spisanie zadań, podzielenie ich. Za nami kilkadziesiąt spotkań, wiele godzin, które zorganizowały pracę na rok.
Łukasz: Zaczęliśmy od zadania sobie pytania – dlaczego chcemy ten turniej zorganizować. Byliśmy na wielu turniejach w Europie i w Polsce. To spowodowało, że coś takiego chcieliśmy zrobić też w Krakowie – bo dlaczego nie? Zadaliśmy sobie pytania ogólne – jaki jest cel stowarzyszenia, żeby turniej zorganizować, zadaliśmy sobie również indywidualne pytania. Każdy zapisał je na karteczkach i po turnieju chcemy sprawdzić, czy zostały zrealizowane.
Jakie to cele?Łukasz: Chcieliśmy udowodnić, że w Krakowie można coś takiego zorganizować, że nie jest taki konserwatywny, chcieliśmy pokazać, że coś się dzieje nie tylko w Europie Zachodniej, ale także w Polsce. Chcieliśmy też rozpromować nasz klub. Myślę, że to wydarzenie kilka osób zachęci, żeby do nas przyszły i zainteresowały się sportem. Cele indywidualne zostały głęboko schowane!
Czy okazało się, że faktycznie Kraków nie jest taki konserwatywny?Łukasz: Podjęliśmy uchwałę na walnym zgromadzeniu w zeszłym roku, że bez względu na to z kim rozmawiamy, będziemy mówić o tym, że jest to klub sportowy osób LGBT. Jeżeli wynajmujemy halę, zatrudniamy trenera, czy tak jak teraz załatwialiśmy brunch podczas turnieju w lokalu na mieście – każdy jest informowany, że to jest klub sportowy LGBT i to są wydarzenia LGBT. Na tej podstawie możemy powiedzieć, że z tym problemów w Krakowie nie ma. Nawet dogadaliśmy się z korporacją taksówkarską, która będzie naszym partnerem podczas turnieju.
Staszek: Spodziewaliśmy się chyba większych problemów, niż ostatecznie nas spotkały. Nie było żadnej odmowy w Krakowie, włącznie z władzami miasta, co nas zaskoczyło.
Od początku byli nastawieni pozytywnie do patronatu?Staszek: Nie wiedzieliśmy jak są nastawieni, napisaliśmy wnioski – do Pełnomocniczki ds. Równego Traktowania, Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, napisaliśmy do Ministerstwa Sportu, do prezydenta Krakowa, do biur poselskich: Anny Grodzkiej, Łukasza Gibały i prof. Senyszyn. O ile nie zaskoczyła nas pozytywna reakcja tych trzech ostatnich, to prezydent nas bardzo pozytywnie zaskoczył.
Łukasz: Stwierdziliśmy, że musimy ten wniosek napisać, bo sobie nie wybaczymy. Gdy otrzymaliśmy pismo od miasta, że przyznano nam honorowy patronat – bardzo się ucieszyliśmy. Dowiedzieliśmy się też, że w kancelarii prezydenta nie było żadnych problemów - od razu się zgodził. Jest także spora szansa, że ktoś z miasta weźmie udział w otwarciu turnieju, co też ma dla nas znaczenie wizerunkowe. Patronatu odmówiło nam biuro Pełnomocniczki i Ministerstwo Sportu. Pierwsze uzasadniało tym, że nie patronują wydarzeniom sportowym – chociaż zaznaczyliśmy, że to nie tylko sport, ale wydarzenie pewnej grupy społeczności, drugie – że nie spełniamy regulaminu, co nie było prawdą bo wówczas nie wysłalibyśmy wniosku.
Dużo drużyn się zgłosiło?Łukasz: 31 drużyn, w tym 6 damskich, 13 drużyn spoza Polski.
Z jakich krajów?Łukasz: Ukraina, Rosja, Czechy, Niemcy, Belgia, Dania ze Szwecją. Jeszcze parę drużyn chciało przyjechać, ale już nie mogliśmy ich przyjąć. Nie spodziewaliśmy się aż takiego zainteresowania. Warto dodać, że turniejów i drużyn, nie tylko siatkówki, jest w samej Europie mnóstwo. W Polsce w tej chwili są trzy turnieje siatkówki – zaczęła Warszawa, później Wrocław, teraz my. Gdzieś to się rozwija i Polska jest w tej chwili najprężniej rozwijającym się pod tym względem państwem w Europie Środkowo-Wschodniej.
A jak to wygląda jeszcze bardziej na wschód?Łukasz: Jednym z zadań podczas przygotowań do turnieju było znalezienie wszystkich drużyn siatkówki LGBT w Europie. Najwięcej problemów mieliśmy właśnie z Ukrainą i Rosją. Nie znaleźliśmy żadnej oficjalnej drużyny na wschód od nas. Dopiero same odezwały się dwie drużyny - z Moskwy i z Kijowa.
Europa zachodnia pomagała trochę nam, teraz wszystko przesuwa się na wschód. U nich jest tak, jak u nas było jeszcze kilka lat temu. Byliśmy na turnieju we Frankfurcie, gdzie organizatorzy stworzyli program Outreach, czyli dofinansowanie uczestnictwa dla drużyn i sportowców z Europy Wschodniej.
Myśleliście o zorganizowaniu takiej pomocy dla tych drużyn z Rosji i Ukrainy?Łukasz: Tak właśnie zrobiliśmy. Stworzyliśmy taki program Outreach, dzięki któremu udało się obniżyć koszty uczestnictwa dla drużyn z Europy na wschód od nas.
Staszek: Pieniądze uzyskaliśmy od drobnych darczyńców, bądź załatwialiśmy na zasadzie barterowej wymiany, np. noclegi, obniżenie opłat za turniej itd. Pomagamy jak możemy, niestety pieniądze są problemem.
Co było dla Was najtrudniejsze podczas organizacji turnieju?Staszek: Najbardziej baliśmy się o salę. W Krakowie nie ma dużo sal, nie ma obiektu na którym jest więcej niż pięć boisk. Ryzyko tego, że stracilibyśmy je, czy że ktoś wypowiedziałby nam umowę – tego baliśmy się najbardziej. Ostatecznie mamy sale od Akademii Górniczo-Hutniczej, wiedzą o charakterze klubu, wydaje się, że nie powinno być problemów.
Rozmawiała: Magda Dropek---Krakowski Klub Sportowy „Krakersy” - klub zaistniał z potrzeby stworzenia przestrzeni, w której lesbijki i geje (oraz inne osoby LGBTQ) mogliby bez zbędnych ograniczeń realizować się sportowo i integrować. Głównym celem jest promowanie aktywnego stylu życia w społeczności LGBTQ.
GLAM CUP Kraków (14-17 lutego) (Gay and Lesbian Amateur Cup) jest międzynarodowym turniejem piłki siatkowej dla osób ze społeczności LGBTQ. Imprezy sportowe skierowane do tej grupy odbywają się w Europie od ponad 20 lat. GLAM CUP jest pierwszą taką inicjatywą w Krakowie. Jednym z założeń turnieju jest jego cykliczność, począwszy od 2013 roku.
Więcej informacji na stronie internetowej turniejuPortal Queer.pl objął wydarzenie patronatem.
Nic nie stoi na przeszkodzie :) Z reguły są dostępne pojedyncze miejsca w składach mieszanych...
I ja chciałem, aby podając info o takich turniejach na przyszłość dopisywać, że to nie sa turnieje dla publiczności, żeby nie okazało się, że ktoś pojedzie i pocałuje klamkę.
Wprawdzie piszecie, że gdybym jednak pojechał to wpuścilibyście mnie ale nie chodzi o to, aby wpuszczać kogoś na zasadzie widzi mi się ale aby ktoś miał pewność, że się dostanie.
Nie ma problemu aby kupić bilet, bilet na pewno zagwarantowałby dostanie się na oglądanie turnieju, tylko, żeby było to jasne a nie uznaniowe.
Najważniejsze, że turniej był, inicjatywa jest, a błędy zawsze się zdarzają.