Bartłomiej Kozek Kandyduje z ramienia Zielonych z warszawskiej listy SLD, do rady dzielnicy Mokotów z 2. miejsca, w okręgu I, obejmującym Stary Mokotów (m.in. stacje metra Pole Mokotowskie i Racławicka)
Wykształcenie, zajęcie, hobby: Studiuje wiedzę o kulturze na Uniwersytecie Warszawskim. W Zielonych jest od 2007 roku, przewodniczący koła warszawskiego partii i członek jej Zarządu Krajowego, koordynuje w niej także kwestie polityki społecznej i usług publicznych. Prywatnie lubi wieczory z dobrą książką - od science-fiction po traktaty socjologiczne, alternatywnego rocka i elektronikę, a także odkrywanie zakątków Warszawy za pomocą podróżowania miejskimi autobusami, najczęściej na końcowe pętle.
Postulaty wyborcze: Chciałbym, by Mokotów był zieloną dzielnicą, w której mieszkanki i mieszkańcy mogą odpocząć w zadbanym parku bądź skwerku blisko miejsca zamieszkania (chronionych przed zakusami niektórych deweloperów dzięki zwiększeniu poziomu pokrycia miasta planami zagospodarowania przestrzennego), mogli korzystać ze zintegrowanej sieci ścieżek rowerowych w dzielnicy, cieszyć się większą dostępnością bazarków, potrzebnych im usług, kawiarni i restauracji w wyniku stymulującej lokalną przedsiębiorczość i aktywność - społeczną i kulturalną - polityki czynszowej, a także mieć szansę na dostęp do przystępnego cenowo budownictwa komunalnego w wyniku większego skupienia się miasta na tej kwestii. Chcę też, by władze konsultowały z nimi ważne dla dzielnicy inwestycje i dokumenty przed, a nie po ich napisaniu, a także by rozwijała się współpraca z działającymi tu organizacjami pozarządowymi.
Postulaty "branżowe": Nasze polityczki i politycy nie boją się chodzić w Paradach Równości, na EuroPride przygotowaliśmy specjalne, równościowe wydanie naszej gazety - "Zielonych Wiadomości". W Zielonych koegzystują kobiety i mężczyźni, osoby o różnej seksualności, różnym podejściu do wiary, różnych doświadczeniach życiowych - i nie mamy z tą różnorodnością problemu. Chciałbym, żeby podobnie było także i w całym społeczeństwie. Myślę, że jeśli uda się osobie nieheteroseksualnej wejść do struktur władzy, będzie ona mogła swoją pracą dla innych pokazać, że nie taki straszny gej, jakim go malują.
Coming out: Zawsze mam z tego typu pytaniem spore problemy, bo nie do końca wiem, czy i kiedy właściwie miałem swój coming out ;) Już w liceum mogłem spokojnie mówić swoim przyjaciółkom i przyjaciołom o mojej seksualności, staram się ją traktować w równie naturalny sposób, jak chociażby własną leworęczność. W swoje studia wchodziłem już zasadniczo jako osoba wyoutowana. Wiem, że nie zawsze jest to prosta sprawa, ale sądzę, że warto próbować.
Wynik poznamy dopiero w poniedziałek wieczorem, ale bez względu na to jaki będzie, jestem przekonany, że mój outing i wystąpienie z otwartą przyłbicą w przyszłości wydadzą pozytywne owoce. Dziękuję wam wszystkim!
Reasumując - musiałbym naprawdę znać i lubić kogoś, żeby zagłosować na człowieka z partyjnej listy.
Ja osobiście znam ich niewielu i żaden nie kandyduje w moim okręgu.
A ty? xD
purple, a Ty jak?
Są. Ale nie wyoutowani. :-)
A możemy wskazać gdzie są? chociaż lista, numer, okręg...? :)
Albo na jakiej liście ich szukać :D
Tak, jasne, i jeszcze numer buta. ;-) A serio: nie jestem zwolennikiem outingów.
Ja myślę, że w takim mieście jak Poznań mogłoby im to wyjść na dobre.
Są. Ale nie wyoutowani. :-)
A możemy wskazać gdzie są? chociaż lista, numer, okręg...? :)
Albo na jakiej liście ich szukać :D
Tak, jasne, i jeszcze numer buta. ;-) A serio: nie jestem zwolennikiem outingów.
Są. Ale nie wyoutowani. :-)
A możemy wskazać gdzie są? chociaż lista, numer, okręg...? :)
Albo na jakiej liście ich szukać :D
Nie sądziłem jednak, że Zieloni 2004, to sami geje i lesbijki?.
Mam jednak uwagę do Krystiana Legierskiego, który mówiąc o chęci zostania Prezydentem Warszawy popełnił dyplomatyczny błąd, - ośmieszył siebie i środowisko promujące jego kandydaturę.
Trzeba być bardziej odpowiedzialnym, samokrytycznym i dojrzałym w swoich ocenach.
Mam także wątpliwości, czy radio TOK FM jest polskim radiem?.
Nie zapominajmy również, że kol. Legierski jest nie tylko współwłaścicielem niektórych lokali, ale także zwolennikiem selekcji skierowanych w stronę środowiska, którego oficjalnie broni i uczy tolerancji.