„W naszym społeczeństwie istnieje bardzo konkretny zestaw oczekiwań wobec osób starszych. Aseksualność jest jednym z nich. Jednak przede wszystkim oczekuje się ustąpienia pola młodym i ewentualnie spełnianie wobec młodych funkcji pomocniczych. Taktowne usunięcie się w cień. W społecznościach gejowskich (a lesbijskich chyba też) oczekiwanie to jest spotęgowane” – pisał w naszym nowym cyklu, „To nie jest raj dla starych gejów” socjolog, Jacek Kochanowski. Przedstawiamy list od naszej czytelniczki, która poruszona tekstem Jacka, postanowiła wrzucić do dyskusji swoje trzy grosze. Co ciekawe – z punktu widzenia dziewczyny, która jest w związku z kobietą od siebie starszą o kilkanaście lat.
Joanna UrbanekAni nie jestem lesbijką, ani nie jest mi nawet blisko do magicznego wieku 35 lat, o których Jacek wspomina w swoim artykule, być może więc ktoś zdziwi się dlaczego chcę wypowiedzieć się w tym temacie. O podwójnym wykluczeniu wiem trochę: jestem biseksualną kobietą – w dodatku identyfikującą się gdzieś w okolicach 5. w skali Kinsey’a, co dla wielu osób w oczywisty sposób świadczy o tym, że żadna ze mnie biseksualistka i tylko sama przed sobą tuszuję swoją homoseksualność. Przywykłam, nie drażni mnie to, bo właściwie nie mam potrzeby określać się sztywno sama przed sobą, a to co sobie myślą ludzie - to ich sprawa. Gorzej, że są takie formy podwójnego wykluczenia, które nie dotyczą wyłącznie mnie. I tu już nie jestem tak obojętnie nastawiona.
Moja dziewczyna już kilka lat temu miała 35. urodziny, mnie do tego wieku brakuje kilkunastu lat. Niestety, nie wszystkim ludziom mieści się w głowie, że związek z różnicą wieku (nawet tak znaczącą) może być zbudowany na porozumieniu, zaufaniu, wzajemnej fascynacji i wsparciu równie mocno, co związek rówieśniczy. O wiele łatwiej wyobrazić sobie, że młodszej chodzi o doświadczenie „seksualnej weteranki”, sponsoring, jej status społeczny albo nieograniczony dostęp do Biovitalu, Bilobilu czy innych „dopalaczy na starzenie”. Natomiast dla starszej liczą się młode koleżanki partnerki (jako potencjalne kandydatki na zastępstwo), jej jędrne cycki, niespożyte pokłady energii seksualnej i możliwość wślizgnięcia się z nią do klubu innego niż ten dla seniorów.
Chcę zatem powiedzieć, że jak dotąd Biovital widziałam jedynie w aptece, a nie w domu mojej Narzeczonej, poza tym płacimy za siebie na zmianę, moje pokłady seksualnej energii wcale nie są niespożyte, a do klubów to ona zabiera mnie, a nie odwrotnie. Odkąd jesteśmy razem, moje życie nabrało fajnych kolorów. A to co mnie w niej najbardziej urzekło to cudowny, przyciągający uśmiech i niesamowita, bijąca od niej energia i świeżość, której nie widziałam nigdy w żadnej z moich rówieśniczek. Oczywiście, jak w każdym związku, nie zawsze żyjemy w krainie mlekiem i miodem płynącej. Czasem kipimy z wściekłości na siebie i mamy ochotę się nawzajem pozabijać. Ale myślę sobie, że te emocje świadczą o tym, jak bardzo nam na sobie zależy. Poza tym nie znam drugiej osoby, z którą kłótnie kończą się tak konstruktywnie i prowadzą do konkretnych wniosków, a nie tylko do załagodzenia konfliktu.
Bycie razem pomimo takiej różnicy wieku nie zawsze jest kolorowe – o wiele łatwiej spotkać się ze strony otoczenia z kpiną i powątpiewaniem nad trwałością naszego związku albo samemu takie wątpliwości sobie tworzyć – niestety, wszędobylskie stereotypy nie pomagają. Moja Narzeczona ostatnio zdobyła się na odwagę i powiedziała o mnie swojej Mamie. „Taka młoda? Przecież ona nie wie czego chce…” – usłyszała w odpowiedzi. A ja pomyślałam sobie, że takie to cholernie niesprawiedliwe. Bo jak można stwierdzić coś takiego nie widząc drugiej osoby ani razu na oczy? Z dokonywaniem wyborów nie mam problemu, może nawet zbyt często przejmuję w związku rolę tej „decyzyjnej”. Ale przede wszystkim pragnę jednego – szczęścia dla nas.
Mimo tego nie ukrywamy się, okazujemy sobie czułość i cieszymy się sobą nawzajem. Myślę, że tylko takie podejście może spowodować, że kiedyś zamiast słyszeć w pracy „Jak to jest, że na ulicach w ogóle nie widać starszych lesbijek i gejów?”, usłyszę od mojej koleżanki 50+: „Wiesz, widziałam dzisiaj fajną parę lesbijek w moim wieku. Szły ulicą objęte i tak ładnie wyglądały”. Bo bycie 30/40/50 letnią leską nie musi oznaczać noszenia wyłącznie jednoczęściowego kostiumu kąpielowego w wakacje i udawania z Partnerką sióstr albo matki i córki. Warto czasem uwierzyć, że 20-letnia Narzeczona, która puka do Twoich drzwi to nie tylko stała bywalczyni klubów, ale też kura domowa, która przy Tobie może rozwinąć skrzydła.
Ale warto też przez moment przestać patrzeć na 40-letnią dziewczynę przez pryzmat jej wieku, za to zwrócić uwagę na to co i w jaki sposób mówi oraz jak Cię traktuje. Może się okazać, że właśnie ta, którą chciałaś szybko zbyć okaże się największą atrakcją wieczoru.
Byłoby naprawdę wspaniale, gdybyście Wy, Drogie Czterdziestki, zaakceptowały swoje zmarszczki mimiczne wokół oczu, bo może się znaleźć taka, która uzna, że są piękne i zakocha się w nich na zabój.
Z autopsji mogę powiedzieć, że bardziej niż Twój wiek, Twojej partnerce często przeszkadza jej własny. Ale uczę się go akceptować jaki by nie był.
Czego i Tobie, Kochanie, życzę.
Z dedykacją dla D.
Joanna Urbanek - studentka II roku socjologii na ISNSie, pracuje w jednej z warszawskich fundacji działających na rzecz osób nieuleczalnie chorych.
Rozpoczyna działalność wolontariacką w Lambdzie.
Co do tego ciśnienia To jak na razie mamy ciśnienie tylko na siebie... i cholernie dobrze nam z tym :) A co będzie za jakiś czas nie wiem :) Ale wiem,że to i tak nic między nami nie zmieni. :)
Czy jesteśmy związkiem idealnym ( nie wiem ) wydaje mi się że jesteśmy jak najbardziej normalne..Szczere wobec siebie idealnie dopasowane..Dwie połowy jednej całości...:)
Pozdrawiam :)
Nie zaprzeczam też,że sytuacja o której mówisz kiedyś się wydarzy...i kiedyś któraś z nas będzie miała na to ochotę ( choć szczerze wątpię ) taka opcja w naszym związku też jest już obgadana :P a trójkąty są ponoć fajne :) wiec nie boje się tego :) Wiem,że obie zrobimy wszystko żeby być szczęśliwe:)
Neguto dzięki i wzajemnie :)
Dziewczyny jesteście super i życzę wam wszystkiego co najlepsze.
Oczywiście każdy ma prawo do własnego zdania.
Uważam, że Twoje wypowiedzi poparte są być może jakimiś Twoimi doświadczeniami albo zwykłym przeczuciem bądź takim a nie innym tokiem rozumowania. Co nie jest absolutnie złe, ale nie musisz mojej Asi gwarantować nic.
Tak się składa że to ona najlepiej mnie zna.
Będąc z nią jestem najszczęśliwszą osobą na świecie. Kocham całym sercem i jestem kochana tak samo.
Oprócz miłości jesteśmy do siebie w każdym calu dopasowane w 100%, przeciwności się przyciągają a my się uzupełniamy.
W naszym codziennym życiu jesteśmy sobą tak - po prostu.
A gdzie w tym wszystkim różnica wieku?
Owszem jest ale totalnie nie istotna dla Nas. Być może dla ludzi myślących stereotypowo czy też osób które czerpią wiedzę z wszelakich "poradników" może być to nienormalne, zbyt trudne, niepoprawne a przede wszystkim nie mające sensu i przyszłości.
Lecz wiek to jedynie cyfry - można być z rówieśnikiem, można być z mężczyzną, z kobietą, z mężczyzną i kobietą itp. Ale miłość nie wybiera, zakochanie trafia Nas nagle i polecam wszystkim , jeżeli jedynym powodem decyzji o nie byciu z kimś do kogo się coś czuje jest różnica wieku to nie ograniczajcie się gdyż to nie ma znaczenia.
Kocha się czyjeś wady i zalety, kocha się kogoś w całości. Uwielbia się go za wszystko.
Ja tak właśnie kocham moją Asię.
Widziałam że pisaliście tu o chemii........... a jakiś wyznacznikach czasowych kilku miesięczny związek to jeszcze nie związek, 3letni to trochę kiepsko a po 5 latach to już traci się ochotę na seks z partnerem i już po ptokach.
Sranie w banie że tak powiem.:)
Żyję się z dnia na dzień, myśląc o przyszłości ale tak naprawdę niczego do końca nigdy nie możemy być pewni.
Każdy ma swój umysł, swoje uczucia, swoje myśli i jest indiwidualnością i żadna osoba nie jest w stanie wgryźć się w jego umysł oprócz tej drugiej połówki:))) Ja ją już mam...
I nie ważne ile ma lat, nie ważne że jesteśmy ze sobą dopiero 3lata. Nawet gdyby był to tylko 1 dzień byłabym wdzięczna że poznałam tak wyjątkową i cudowną osobę... Najwspanialszą, dla mnie idealną... Ale ja pragnę byśmy były ze sobą już zawsze:)))
A seks................................................... <nic nie powiem>:P:P:P
I oczywiście myślisz ,że jeśli ona ma teraz 21 lat to będzie szukać seksu z innymi...dziwne to :) Nie wydaje mi się żeby musiała....:)
Jeśli się kogoś kocha to nawet nie myśli się o seksie z kimś innym...
Czy pary w równym wieku też tak mają czy tylko te z różnicą wieku sprawia iż myślisz o seksie z kimś innym....????
Wiesz zaproszę moją młodą żonę by sama się wypowiedziała na ten temat...:) Pewnie zrobi to lepiej :)