Polityczny, przedwyborczy wrzesień trwa w najlepsze. Z tej okazji prezentujemy ranking działających obecnie polityków – jawnych LGBT. Został on skompilowany na podstawie kilku kryteriów: zajmowanego przez nich obecnie stanowiska, zaangażowania w sprawy LGBT a także kraju, w którym dany polityk/czka działa a co za tym idzie – specyficznej lokalnej sytuacji osób LGBT.
5. Klaus Wowereit (ur. 1953) – jeden z najbardziej znanych polityków gejów na świecie, od 10 lat burmistrz Berlina. Jest wymieniany jako możliwy kandydat socjaldemokratycznej partii SPD na kanclerza Niemiec po wyborach w 2013 r. Prawnik.
Coming out Wowereita przeszedł już do politycznej historii ruchu LGBT. Jeszcze zanim został burmistrzem Berlina, na konwencji SPD polityk wypowiedział do zgromadzonych słynne dziś słowa:
Jestem gejem i tak jest dobrze. Nastąpiła po nich chwila kompletnej ciszy, po czym zerwały się oklaski. W wydanej kilka lat temu autobiografii Wowereit pisze, że kandydując na stanowisko burmistrza Berlina zdawał sobie sprawę, że znajdzie się pod ostrzałem tabloidów i że jego orientacja seksualna może stać się tematem kampanii wyborczej. Ubiegł więc ewentualnych wrogów i sam się wyoutował. Sprawa stała się jasna i tym samym przestała być sensacją.
Partnerem Wowereita jest neurochirurg Jörn Kubicki. Są razem od 1993 r.
W tym samym roku, co Wowereit, czyli 2001, inni dwaj otwarci geje zostali burmistrzami wielkich europejskich miast –
Ole von Bust zaczął rządzić w Hamburgu, a
Bertrand Delanoe – w Paryżu.
4. Barney Frank (ur. 1940)
Najważniejszy amerykański polityk - wyoutowany gej. Kongresmen od 1981 r., członek Partii Demokratycznej, prawnik.
Wyoutował się w 1987 r., a więc juz będąc kongresmanem, w czasach największego szaleństwa epidemii AIDS w USA (dodał jednocześnie, że w latach 70. miewał romanse z kobietami próbując stłumić homoseksualizm). W latach 90. partner Franka, Herb Moses, był pierwszym, który otrzymał od Kongresu USA wszelkie prawa przysługujące małżonkom kongresmanów/ek.
Frank znany jest z poczucia humoru i ciętego języka, często wygrywa w plebiscytach za najdowcipniejszego, a zarazem najinteligentniejszego kongresmana. Poproszony o komentarz do raportu prawicowego Kennetha Starra na temat romansu Billa Clintona i Monici Lewinsky powiedział:
Nie przeczytałem do końca, jak dla mnie, było tam za dużo hetero seksu.Podkreśla też, że jako leworęczny homoseksualny Żyd nigdy nie czuł się członkiem żadnej większości.
Dzięki m.in. jego staraniom wyrzucono w 1990 r. „seksualne preferencje” z listy przyczyn, dla których możliwa była deportacja z USA. Niezmordowanie lobbował za zniesieniem zakazu służby w wojsku dla gejów i lesbijek (postulat ostatecznie zrealizowany przez prezydenta Obamę). Nadal lobbuje za wprowadzeniem jednopłciowych małżeństw w USA i za zakazem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w miejscu pracy.
Jego pogląd na outing polityków jest w USA znany jako „zasada Franka” Brzmi ona: tych ukrywających się homoseksualnych polityków, którzy głosowali przeciw sprawom LGBT – outować!
Owszem, jest prawo do prywatności, ale ono nie oznacza prawa do hipokryzji.3. Ulrike Lunacek (ur. 1957) i
Michael Cashman (ur. 1950)
Są współprzewodniczącymi ponadpartyjnej Intergrupy LGBT w Parlamencie Europejskim.
W 1999 r. Ulrike Lunacek została pierwszą wyoutowaną lesbijką w parlamencie Austrii. Jest szefową Europejskiej Partii Zielonych (skupiającej 32 zielone partie). W 2009 r. w wywiadzie dla „Repliki” mówiła mi, dlaczego zdecydowała się na karierę polityczną:
Dla nas, osób homoseksualnych, najważniejsza jest widoczność. Homofobia, stereotypy, biorą się w dużej mierze z niewiedzy. Aby to zmienić, trzeba być widocznym.Michael Cashman to aktor, działacz LGBT i polityk brytyjskiej (lewicowej) Partii Pracy. 25 lat temu został „sprawcą” pierwszego gejowskiego pocałunku w brytyjskiej telewizji. Dokonał go jako Colin Russell - postać z serialu „Eastenders”, w którym grał. Od 1999 r. zasiada w Parlamencie Europejskim. Pełni funkcję rzecznika praw człowieka w swej partii.
Pytany o sens działania Intergrupy LGBT w PE Cashman mówił „Replice” w maju br.:
Najwyraźniej widzę sens naszej działalności, gdy niektórzy posłowie, którzy „normalnie” głosowaliby automatycznie przeciw sprawom związanym z LGBT, nagle zaczynają się pod naszym wpływem zastanawiać - i zmieniać zdanie.11 marca 2006 r. Cashman zawarł związek z Paulem Cottinghamem, z którym jest od ponad 20 lat.
Lunacek i Cashman znaleźli się tak wysoko w naszym rankingu, bo spośród wszystkich wyoutowanych polityków LGBT to właśnie oni - jako członkowie europarlamnentu, a więc instytucji Unii Europejskiej, do której Polska należy - mają największy wpływ na to, co w kwestiach LGBT dzieje się u nas. Intergrupa LGBT m.in. oficjalnie potępiła wypowiedź posła Stanisława Pięty (PiS), który porównywał homoseksualizm do zoo- i nekrofilii. Lunacek i Cashman wystosowali też oficjalne pismo do Elżbiety Radziszewskiej, Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania dotyczące jej błędnej interpretacji unijnej dyrektywy (Radziszewska twierdziła, że szkoła katolicka może odmówić zatrudnienia lesbijce).
Lunacek bywa też na polskich Paradach Równości.
2. Guido Westerwelle (ur. 1961)
Minister spraw zagranicznych Niemiec od października 2009 r. Jako wicekanclerz Niemiec (od października 2009 do maja 2011 r.) był prawdopodobnie najbardziej wpływowym otwartym gejem na świecie. Westerwelle przewodniczył również przez 10 lat (2001-2011) liberalnej partii FDP.
Jego orientacja seksualna była przez lata tajemnicą poliszynela. Polityk ujawnił się wreszcie w 2004 r., gdy na oficjalną uroczystość z okazji 50. urodzin Angeli Merkel, przyszłej kanclerki, przybył w towarzystwie swego partnera – Michaela Mronza, przystojnego menadżera imprez sportowych. Następnego dnia niemiecki tabloid „Bild” zamieścił zdjęcie rozmawiających ze sobą obu mężczyzn z podpisem „Tego faceta kocha Westerwelle!”. Homoseksualność polityka stała się sprawą jawną a on sam niedługo później powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Der Spiegel”, że opowiada się za rozszerzeniem praw przysługujących parom jednopłciowym o prawo do adopcji dzieci (związki partnerskie są legalne w Niemczech od 2001 r.). Wyjawił również, że tabloidowe zdjęcie było ustawką mającą sprowokować jego coming out. Pikanterii sprawie dodał fakt, że na zdjęciu obok Westerwelle i Mronza widać prawicowego polityka Edmunda Stoibera, znanego z homofobicznych poglądów. Poproszony o komentarz Westerwelle powiedział:
Nic nie poradzę na to, że niektórzy nie aprobują mojego sposobu na życie.17 września 2010 r. Westerwelle i Mronz zawarli związek partnerski.
1. Jóhanna Sigurđardóttir (ur. 1942)
Pierwsza osoba homoseksualna na stanowisku szefa/szefowej rządu na świecie. Sprawuje urząd premierki Islandii od lutego 2009 r.
Po rozwodzie z mężem, z którym ma dwóch dorosłych synów, w 2002 r. wstąpiła w związek partnerski z 14 lat młodszą pisarką - Jóníną Leósdóttir. Związek małżeński panie zawarły, gdy tylko stało się to w Islandii możliwe, czyli w 2010 r. (stosowna ustawa przeszła przez Althing, islandzki parlament, jednomyślnie).
Sigurđardóttir jest posłanką do Althingu nieprzerwanie od 1978 r. - najdłużej ze wszystkich jego członków/członkiń. Dwukrotnie była ministrą ds. polityki społecznej. Ma socjaldemokratyczne poglądy. Słynne, bo prorocze okazały się jej słowa z 1994 r., gdy przegrała bój o szefostwo partii. Uniosła wtedy pięść i powiedziała "Mój czas jeszcze nadejdzie".
W zeszłym roku Islandię okrzyknięto najbardziej feministycznym krajem na świecie. Bynajmniej nie tylko dlatego, że udział kobiet we władzach sięga tam około 50%. Otóż, w marcu 2010 r. parlament islandzki przy tylko dwóch głosach wstrzymujących się i bez głosów sprzeciwu przegłosował przepis, według którego firmy nie mogą czerpać zysku z...
nagości swoich pracowników/czek. Oznacza to w praktyce, że wszystkie islandzkie kluby ze striptizem stały się nielegalne (prostytucji w Islandii zakazano już wcześniej).
Angielski dziennik „Guardian” pisał w komentarzy do sprawy:
To bardzo ciekawy przypadek o tyle, ze powody zakazu nie są religijne, a feministyczne.Kompetencje nie mają znaczeniaJak widać z naszego rankingu, polityków – jawnych LGBT jest coraz więcej i zajmują coraz wyższe stanowiska. To korzystny trend, ale daleko nam jeszcze do stanu pożądanego, a więc do stanu, w którym osób LGBT będzie w polityce mniej więcej tyle, ile w całym społeczeństwie - a ich seksualna orientacja/płciowa tożsamość nie będą miały znaczenia. Liczyć się zaś będą kompetencje.
Póki co kompetencje nie mają znaczenia – warto to sobie uświadomić. Jakie więc cechy mają znaczenie? Wystarczy spojrzeć na zdjęcia ze szczytów Unii Europejskiej (Angela Merkel w tłumie heterogarniturów). Albo popatrzeć na osoby, które zajmowały stanowisko prezydenta USA (sami mężczyźni deklarujący heteroseksualność, w tym – dodajmy – tylko jeden o niebiałym kolorze skóry). Albo przeczytać listę parlamentarzystów dowolnego składu polskiego Sejmu (ok. 80% facetów, w tym zero wyoutowanych gejów).
Jaki z tego wniosek? Ważniejsza od wiedzy, wykształcenia czy umiejętności jest płeć (męska) i orientacja (heteroseksualna). Bez porównania łatwiej zdobyć władzę, gdy się jest mężczyzną. Co więcej, mężczyzną koniecznie deklarującym heteroseksualność. Dlatego ci/te, którzy/re rzucają rękawicę takiemu systemowi, jak Jóhanna Sigurđardóttir czy Klaus Wowereit - i wchodzą do polityki pomimo „niekorzystnej” płci, pomimo „niekorzystnej” orientacji seksualnej - zasługują na szczególne uznanie.
tyle że ministerka brzmi śmiesznie i nie jest po polsku nawet.
dla wielu ludzi nadal jesteś pederastą tylko używają słowa pedał.
Podejrzewam, że jak kobiety zostały dopuszczone do leczenia ludzi to słowo "lekarka" wywoływało takie same oburzenie. Teraz mają szansę działać w zawodach, które były zarezerwowane dla mężczyzn, to i słowo trzeba stworzyć, żeby było adekwatnie.
tyle że ministerka brzmi śmiesznie i nie jest po polsku nawet.
dla wielu ludzi nadal jesteś pederastą tylko używają słowa pedał.
Wydaje mi się że mówiliśmy tutaj o osobach publicznych... i jeśli o osobach publicznych mowa to podaj mi nazwiska partnerów (czy partnerek, bo oczywiście spekulacje na temat jej orientacji się pojawiają) Renaty Przemyk albo Bartosiewicz..., to że jakaś osoba jest osobą publiczną nie oznacza ze jego partner czy partnerka też musi być. a wracając do moich znajomych czy rodziców to owszem, cenią sobie swoją prywatność i nie ujawniają całemu światu swoich związków. A tak na marginesie to o co chodzi z tym ujawnianiem swoich partnerów przez wyautowanych gejów czy lesbijki, bo jak ich nie zobaczymy z partnerem tej samej płci to nie uwierzymy, bo morze żartuje... nie ogarniam
poza tym wydaje mi się ze mylisz pojęcia; to że ktoś, nie ujawnia swojego partnera wcale nie musi oznaczać ze go ukrywa, może po prostu ceni jego prawo do prywatności, chociaż zapomniałem jak jesteś gejem i osobą publiczną jednocześnie to nie masz prawa do prywatności bo liczą się wyższe cele, i interes społeczności, twoje prywatne życie się nie liczy...
Podkreślanie, kto z kim i jak długo to ważna informacja, szczególnie dla tych, co im się wydaje, że będąc osobą publiczną ujawnienia partnera/rki to koniec świata.
a może ci, którym coś według ciebie się wydaje, cenią sobie prywatność własną i swoich partnerów, albo porostu nie widzą potrzeby ujawniania światu swoich partnerów, i zarówno pary homo i hetero maja do tego prawo. ale widać to wygląda tak: ujawniłeś się jako gej to jeszcze ujawnij swojego partnera, czy w takiej sytuacji ci co nie ujawniają swoich partnerów nie do końca są wyautowani? i można im zarzucić tchórzostwo i co tam jeszcze lubicie wytykać tym nie(w pełni) wyautowanym?
A jak wygląda sytuacja z wyautowaniem Twoich hetero znajomych? Też tak sobie cenią prywatność? Czy Twoi rodzice są wyotowanymi hetero, czy nie ujawniają światu swojego związku?
Wydaje mi się że mówiliśmy tutaj o osobach publicznych... i jeśli o osobach publicznych mowa to podaj mi nazwiska partnerów (czy partnerek, bo oczywiście spekulacje na temat jej orientacji się pojawiają) Renaty Przemyk albo Bartosiewicz..., to że jakaś osoba jest osobą publiczną nie oznacza ze jego partner czy partnerka też musi być. a wracając do moich znajomych czy rodziców to owszem, cenią sobie swoją prywatność i nie ujawniają całemu światu swoich związków. A tak na marginesie to o co chodzi z tym ujawnianiem swoich partnerów przez wyautowanych gejów czy lesbijki, bo jak ich nie zobaczymy z partnerem tej samej płci to nie uwierzymy, bo morze żartuje... nie ogarniam
nie ministra tylko ministerka :d premierka i ministerka ... a jak spróbujesz nie używać tych zwrotów zostaniesz okrzyknięty przebrzydłym homo - homofobem , co tam , że to nie jest po polsku ważne , że jest genderowe :/
Język się zmienia, kiedyś byłem pederastą, a teraz jestem gejem. Jeśli kobiety czują się bardziej szanowane będąc ministerką
Podkreślanie, kto z kim i jak długo to ważna informacja, szczególnie dla tych, co im się wydaje, że będąc osobą publiczną ujawnienia partnera/rki to koniec świata.
a może ci, którym coś według ciebie się wydaje, cenią sobie prywatność własną i swoich partnerów, albo porostu nie widzą potrzeby ujawniania światu swoich partnerów, i zarówno pary homo i hetero maja do tego prawo. ale widać to wygląda tak: ujawniłeś się jako gej to jeszcze ujawnij swojego partnera, czy w takiej sytuacji ci co nie ujawniają swoich partnerów nie do końca są wyautowani? i można im zarzucić tchórzostwo i co tam jeszcze lubicie wytykać tym nie(w pełni) wyautowanym?
A jak wygląda sytuacja z wyautowaniem Twoich hetero znajomych? Też tak sobie cenią prywatność? Czy Twoi rodzice są wyotowanymi hetero, czy nie ujawniają światu swojego związku?
Podkreślanie, kto z kim i jak długo to ważna informacja, szczególnie dla tych, co im się wydaje, że będąc osobą publiczną ujawnienia partnera/rki to koniec świata.
a może ci, którym coś według ciebie się wydaje, cenią sobie prywatność własną i swoich partnerów, albo porostu nie widzą potrzeby ujawniania światu swoich partnerów, i zarówno pary homo i hetero maja do tego prawo. ale widać to wygląda tak: ujawniłeś się jako gej to jeszcze ujawnij swojego partnera, czy w takiej sytuacji ci co nie ujawniają swoich partnerów nie do końca są wyautowani? i można im zarzucić tchórzostwo i co tam jeszcze lubicie wytykać tym nie(w pełni) wyautowanym?
nie ministra tylko ministerka :d premierka i ministerka ... a jak spróbujesz nie używać tych zwrotów zostaniesz okrzyknięty przebrzydłym homo - homofobem , co tam , że to nie jest po polsku ważne , że jest genderowe :/