Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 26.08.2011 00:00

Wywiady Repliki: Ewa Schilling

Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (4)

Lesbijki - mój temat

O prozie lesbijskiej, lesbijskich serialach i o tym, jak się żyje lesbijkom poza wielkimi miastami z Ewą Schilling rozmawia Kaja Żurawek

O prozie lesbijskiej, lesbijskich serialach i o tym, jak się żyje lesbijkom poza wielkimi miastami z Ewą Schilling rozmawia Kaja Żurawek

Jesteś jedną z niewielu polskich autorek prozy lesbijskiej. Czy funkcjonowanie z taką „łatką” ułatwia czy utrudnia pisanie?
Pisania raczej nie utrudnia, za to czytanie recenzji na pewno. I komentarzy na portalach internetowych również (śmiech), bo każda lesbijka wie najlepiej, jaka powinna być „książka o lesbijkach”.

A ty chcesz pisać „książki o lesbijkach”?
Wiesz, ja po prostu piszę o tym, co mnie obchodzi. Mam swoje obsesje tematyczne, sprawy, które poruszają mnie cały czas. Oczywiście, że o lesbijkach, bo to jest moje. Przeze mnie przeżyte i odczute najgłębiej. Z tym że „ o lesbijkach” nie musi znaczyć „wyłącznie o sprawach uczuciowych”.

Irytują cię te komentarze?
Wkurzają mnie, ale staram się mieć grubą skórę. Najbardziej mnie chyba denerwuje, kiedy gdzieś pojawia się zdanie, że ZNÓW piszę o lesbijkach. Ale kiedy ktoś stworzy czterdziestą piątą powieść o romansie hetero, to nikt nie pyta, czy zmieni tematykę. Bo to jest słuszne i normalne.
Zdarzają się też błędy merytoryczne, które świadczą, że ktoś książki nie doczytał albo wręcz nie przeczytał. Czy też dziwne interpretacje. Na przykład Dariusz Nowacki bardzo ciekawie obliczył, ile w „Codzienności” jest osób z „płynną tożsamością seksualną”. Wyszła mu większość, a według mnie to tylko cztery (na trzynaście).
Osobny temat to niezła recenzja, której autor widzi zupełnie inne rzeczy, niż te o które mi w książce chodziło. Wtedy dziwnie się czuję…

Romans hetero jest neutralny, a lesbijki oznaczają „kontrowersje”. Skąd czerpiesz pomysły na życiorysy bohaterek? Zafascynowała mnie różnorodność leshistorii z „Codzienności”. Opisujesz na przykład swoje koleżanki, znajome?
Na ogół życiorysy to moja wyobraźnia. Chociaż w „Codzienności” jest jedna postać wzorowana na mojej koleżance z liceum. Pomysłów mi na ogół nie brakuje. Ewentualnego rozpoznania realnych ludzi unikam. Częściej biorę z kogoś określone drobiazgi - gesty, przyzwyczajenia, jakiś pogląd, upodobania, na przykład ulubiony film.

Co sądzisz o wyodrębnianiu tzw. literatury kobiecej? Czy konstytuuje ją płeć autorki, czy treść? A może przekraczanie jakichś kobiecych tabu? Zastanawiałaś się nad klasyfikacją swego pisarstwa?
Nie bardzo lubię klasyfikacje. Jestem bliska poglądu, że literatura dzieli się na dobrą i złą, ale dopuszczam czasem podziały, byle sensowne. Może literatura kobieca to taka – jeśli w ogóle – która porusza tematy, jakich nie zauważa żaden albo prawie żaden mężczyzna?

Doświadczenia z bycia kobietą?
Coś takiego. Ciekawe, co by pod taką definicję się łapało. Może Ann-Marie MacDonald, którą czytałam niedawno. Ona pisze o lesbijkach, ale nie tylko. Z tym, że „Zapach cedru” mnie rozczarował, ale już „Co widziały wrony” są bardzo dobre. Ostatnio z literatury kobiecej spodobała mi się jeszcze Alice Munro.

W opowiadaniu „Małgorzata” z „Codzienności” pojawia się wątek molestowania seksualnego. Małgorzata i jej brat są molestowani przez swego ojca, którego z kolei w przeszłości molestował jego własny ojciec. Pod koniec pojawia się sugestia, że brat Małgorzaty krzywdzi w ten sposób własne wnuki, czyli molestowanie jakby przechodzi z pokolenia na pokolenie.
To niestety się zdarza, czytałem reportaże o podobnych przypadkach. Nie dotyczy tylko samego molestowania. Wiesz, dzieci alkoholików piją. Bite dzieci biją swoje dzieci.
Ale zauważ, że Inge nie wszystko wie na pewno, snuje wiele domysłów na podstawie poszlak - nocnej kąpieli, telefonu, kiedy wujek mówi, że dzieciak zmyśla. To nie jest jednoznaczne, ale jej się już wszystko z molestowaniem kojarzy.

Fakt, jest to tylko sugestia, może nawet bardziej jej lęk, niż prawdziwe zdarzenia?
Właśnie - spadkiem po tej historii jest lęk, podejrzliwość.

Piszesz pod pseudonimem. Czy to chęć pozostania w jakiejś mierze w ukryciu?
„Schilling” ładnie brzmi. Nigdy nie przepadałam za moim nazwiskiem z dowodu. Za to imię zawsze mi się podobało, czuję się z nim idealnie. Na początku pisałam pod nazwiskiem panieńskim mamy (Kronhaus - przyp. red.), ale potem znajoma męczyła: pisanie dla „Inaczej” to jedno, „normalna” literatura – drugie. Wreszcie, choć nie do końca przekonana, posłuchałam jej. A teraz tak już się zżyłam z „Schilling”, że często tak o sobie myślę. Czasem mnie bawi ta podwójność.

Jak wygląda twoje funkcjonowanie jako lesbijki mieszkającej z dala od „wielkiego miasta”? Geje i lesbijki, szczególnie ci otwarci/te otwarte częściej wybierają metropolie. Twoja Bielsko-Biała nie jest taka mała, ale położenie ma dosyć peryferyjne. Najbliżej masz do Krakowa... Co możesz opowiedzieć o środowisku LGBT w takim mieście, jak twoje?
Środowisko? Nie wiem, czy coś takiego tu istnieje. Obawiam się, że nie.
A sąsiedzi? Nie wtrącają się. Pod poprzednim adresem były głupie odzywki w domofonie, bo widzieli, że mieszkają razem dwie kobiety, ale mamy dużego psa. (Wszystkie lesbijki powinny mieć. To żart). W związku z tym za bardzo nie podskoczyli.

Jakieś zaprzyjaźnione bary? Inne koleżanki lesbijki, pary lesbijskie?
Owszem, jest jeden lokal, ale to taki „przyjazny” raczej niż stricte branżowy. Poznałyśmy kilka osób... Dwie z nich już wyjechały z Bielska. Pary pewnie są, ale to nie znaczy, że łatwo je poznać. Siedzą w mieszkaniach. Raz chciałyśmy zrobić spotkanie lesbijek z Bielska. Zgłosiło się parę przez internet, ale w końcu żadna nie przyszła.
Zniechęciłyśmy się jałowymi próbami. Było kilka spotkań z ogłoszenia, jedno dziwniejsze od drugiego. Zresztą, co z tego, że dwie pary są lesbijskie, jak wszystko poza tym je różni? Stosunek do „coming outu” na przykład. Poznałam takie panie, które do końca życia pewnie będą mieszkać z mamusią i udawać, że są hetero, co mnie trudno przełknąć. Niewiele mam też wspólnego z osobami uwielbiającymi kościół katolicki, które usprawiedliwiają jego stosunek do osób „homo”.

Twojemu „Głupcowi” zarzucono, że pokazuje Olsztyn, jako miasto zapełnione lesbijkami.
Policzmy. Para głównych bohaterek, Renata i jeszcze dwie. A Olsztyn ma 180 tysięcy mieszkańców. Pięć lesbijek to ma być dużo???

Myślisz, że są w Polsce wieloosobowe paczki lesbijek, które można by opisać?
Nie wiem. Może w Warszawie? Ale nie jestem zachwycone takim zamknięciem w lesbijskim światku.



Wybrałaś Olsztyn na miejsce akcji „Głupca”, bo to miasto Twoich czasów studenckich, prawda?
To brzmi jakbym skądś przyjechała, a ja się w Olsztynie urodziłam. Tak, jestem absolwentką Wydziału Ochrony Środowiska ówczesnej Akademii Rolniczo-Technicznej. Literaturą oczywiście wtedy też się interesowałam, również pisałam, ale raczej „niedrukowalne” rzeczy. Polonistyka trochę mnie zniechęcała językiem staro-cerkiewno-słowiańskim. Wolałam chronić przyrodę.

Co sądzisz o postulatach ruchu LGBT w Polsce? Co jest najważniejsze?
Chyba związki partnerskie, to, żeby w przepisach znalazły się wreszcie jakieś prawa, nawet jeśli nie wszystkie od razu. (Wcale nie mam ochoty czekać ale jestem realistką). Pewnie trzeba by dodać też, żeby nie było tych głupot na nasz temat wygadywanych oficjalnie, czasem przez niby światłych ludzi. I żeby karać takich, którzy publicznie obrażają kogoś tylko ze względu na jego orientację.

Pisarz Jacek Dehnel, otwarty gej, wziął udział w kampanii „Miłość nie wyklucza”. Byłabyś gotowa w podobnej akcji wystąpić?
Tak. Jeśli ktoś kiedyś wpadnie na pomysł żeby mi to zaproponować.

Literatura ma jakąś rolę do spełnienia w emancypacji osób LGBT w Polsce? Myślisz, że twoje książki pomagają w oswajaniu tej tematyki? Piszesz je z taką myślą - misją?
Biorąc pod uwagę nakłady, to niewiele mogą zdziałać (śmiech). Może paru osobom dały do myślenia, bo cisza w lesbijskiej literaturze dla kogoś, kto czyta, jest przygnębiająca.

A Jeanette Winterson?
Winterson - OK, ale to jedna osoba. I nie z Polski. A jej bohaterki ciągle romansują z mężatkami... Wciąż sporo historii miłosnych lesbijskich to historie o uczuciu niemożliwym do spełnienia, o strasznie skomplikowanych układach.

Oglądasz lesbijskie seriale – „Słowo na L”, „Lip service”?
„Lip Service” to „Na językach”, tak? Oglądam i dobrze, że są. „Na językach” jest o wiele lepsze i bliższe rzeczywistości niż „Słowo na L”. Tak mi się wydaje z polskiej perspektywy. Nie są to może arcydzieła, ale trudno od razu liczyć na arcydzieła, najpierw trzeba czymkolwiek zapełnić białą plamę. Jeszcze niedawno nic nie było. Jestem pewna, że te rzeczy będą coraz lepsze. Szkoda tylko, że raczej gdzieś indziej niż tu.
Jest jeszcze serial „Skins” o nastolatkach. Dobry wątek lesbijski w 3. i 4. sezonie.

I „Sugar rush” o brytyjskich nastolatkach.
Oraz wątek Callie i Arizony w „Chirurgach”, w jednym z odcinków biorą ślub.

Kiedyś w „Ostrym dyżurze” był taki wątek, ale w Polsce przestali wówczas nadawać ten serial.
„Chirurgów” też Polsat przestał nadawać akurat dziwnym zbiegiem okoliczności w tym momencie, jak wątek lesbijski się zaczął rozwijać. Były już zapowiedzi 6 sezonu i nagle – nic!

Wróćmy jeszcze na koniec do literatury. Nad czym teraz pracujesz? To będzie powieść czy opowiadania? Może coś na tle historycznym, jak twoja „Akacja”?
Chyba najswobodniej czuję się w opowiadaniach, bo mogę w nich szybko ogarnąć całość. Napisałam teraz książkę z narracją prowadzoną z punktu widzenia 3 osób. I jeszcze mam parę opowiadań w komputerze.

Dziękuję za rozmowę.

Wywiad ukazał się w ostatnim numerze wydawanego przez KPH magazynie "Replika". Pismo dostępne jest za darmo w klubach gej&les na terenie całej polski oraz w prenumeracie.

Prenumerata (6 numerów) kosztuje tylko 60 zł. Co dwa miesiące otrzymasz "Replikę" prosto do domu. Wpłat na prenumeratę należy dokonywać na: Kampania Przeciw Homofobii, numer konta: 51 2130 0004 2001 0344 2274 0004 , z dopiskiem: Replika - prenumerata (darowizna) oraz podaniem dokładnego adresu do przesyłania magazynu.

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (70)
barteek evciak weta monika666bydg zoska13 a_zlotko76 mocha ppp chinesemercedes xillusionx
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (4)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
28.08.2011 7:53 skiba808
Pani Ewo, uwielbiam pani prozę. Ma Pani świetny, soczysty, rzeczowy, a jednocześnie metaforyczny sposób opisywania rzeczywistości. Coś niesamowitego.

Napisałem prezentację maturalną o trzech Pani ostatnich opowiadaniach, obroniłem ją :-)
cytuj zgłoś 4 0
tenira
27.08.2011 15:44 tenira (51)
Pozdrawiam Panią, Ewo! Byłam kiedyś na spotkaniu autorskim z Panią, po wydaniu zbioru opowiadań, jak mi się zdaje. Było to w Warszawie, jakieś 13-14 lat temu. Czytuję Pani książki, kupuję i cenię sobie. Tamten wieczór autorski zapamiętam, bo było to moje pierwsze spotkanie z grupą lesbijek - dla mnie bardzo ważne. Też jestem z małego miasta, tyle że na Podkarpaciu. Tamto spotkanie było wtedy ważne dla mojego poczucia tożsamości, stąd i sentyment do Autorki powiększył się automatycznie i już pozostał:)
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
27.08.2011 13:47 martka_k21
W Bielsku-Białej jest naprawdę sporo regularnie spotykających się lesbijek z masą ciekawych pomysłów - gwarantuje ze nie chowamy się w domach :) poznać nas tez nie trudno, bo co tydzień jesteśmy na mieście w różnych klubach i raczej nie ukrywamy swojej orientacji, co - o dziwo - nie wzbudza żadnej sensacji. Organizujemy rożne wycieczki, mecze i spotkania. Wszystkie znamy się z forum, więc wystarczy poszukać :) pozdrawiam
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
26.08.2011 21:12 wiosna79
"Głupca" czytałam kilka razy. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do techniki pisarskiej, pozwolę tak to sobie ując, ale bardzo mi się podobała ta książka i wciąż podoba:)
cytuj zgłoś 0 1
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Bielsko-Biała Ewa Schilling Jacek Dehnel Kaja Żurawek KPH książka Kultura Lifestyle literatura molestowanie seksualne Olsztyn Polska proza Replika serial Społeczeństwo Twórczość Ewy Schilling wywiad związki partnerskie
Powiązane
Obraz Piątek, 21.09.2012 Piłkarki lesbijki i tęczowa rodzina Obraz Wtorek, 13.07.2010 Najnowsza "Replika" już w klubach! Obraz Poniedziałek, 01.02.2010 Najnowsza "Replika" już w klubach! Obraz Wtorek, 02.12.2008 Lesbijska muzyka, "Berek" w teatrze i polskie homo filmy Obraz Poniedziałek, 25.01.2010 Głos lesbijek
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się